Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 113 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Maciejowice, bitwa, wspomnienie...

piątek, 08 października 2010 21:41

 

Kościuszko znany i nieznany...

 

Tytuł zapewne budzący nieco zdziwienia, ale czy na pewno o Tadeuszu Kościuszce szeroki ogół wie wszystko?.

Czy wyjaśnione zostały dostatecznie „ dziwne wydarzenia z życia Kościuszki, czy też zajęte przez niego postawy w różnych sprawach i okolicznościach". To fragment cytatu z dobrze opracowanej książki Jana Dihma  pt. „Kościuszko nieznany".

Wiele dzieł naukowych opisujących dzieje Tadeusza Kościuszki przepojone są podziwem i szumnymi pochwałami. Natomiast mało spotykamy opracowań krytycznych, czy nawet nagan i niechęci do Naczelnika. Ale takie istnieją, są pomijane i przemilczane, co nie może świadczyć o tym, że ich nie ma. Opinie te jednak nie przeszkodziły powstaniu kultu Naczelnika  Insurekcji 1794,  trwającego do dzisiaj.

 

Nawet zegar historii ma swoich zegarmistrzów

                                    Bogusław Wojnar

 

                                                                     *

Urodził się 4 lutego 1746 r. w Mereczowszczyżnie na Polesiu w połowie drogi pomiędzy Brześciem Litewskim a Nowogródkiem. Do 19 roku życia żył na prowincji. Miał starszego o trzy lata brata Józefa oraz dwie siostry: Annę i Katarzynę. W dziewiątym roku życia został wysłany do szkoły zakonu pijarów w Lubieszowie. Szkołę tą przerwał, gdyż po śmierci ojca w 1758 r. musiał pomóc matce w prowadzeniu gospodarstwa w Mereczowszczyznie, następnie w skromnej posiadłości rodowej Siechnowice. Przebywał tu Tadeusz po opuszczeniu szkoły lubieszowskiej do roku 1765 kiedy to przybył do Warszawy by zapisać się do utworzonej w 1766 r. przez Stanisława Augusta  Szkoły Rycerskiej zwanej też  Korpusem Kadetów z siedzibą w Pałacu Kazimierzowskim, należącym dziś do Uniwersytetu Warszawskiego. Szkoła mieściła się na Krakowskim Przedmieściu. W 1765 r. Stanisław August zakupił od Józefa Sułkowskiego całą posiadłość wraz  z przebudowanym w stylu rokokowym starym pałacem, wzniesionym jeszcze przez Władysława IV, a restaurowanym przez Jana Kazimierza i stąd zwanym Kazimierzowskim.  Kadeci mieszkali w pawilonach, które wystawił dla wojsk saskich August II. Sułkowskiemu ofiarował posesję August III. W szkole tej podczas trzy i półrocznego pobytu i studiów okazał się zdolnym uczniem, zyskał sobie sympatię i uznanie komendanta Korpusu Kadetów ks. Adama K. Czartoryskiego i samego króla, który był patronem uczelni. W warszawskiej uczelni zdobył Kościuszko solidne podstawy wiedzy inżynieryjno- wojskowej. Następnie został wysłany jako stypendysta  królewski do Paryża dla pogłębienia i uzupełnienia studiów w zakresie wiedzy wojskowo - inżynieryjnej, architektury, malarstwa, rysunku. Powrócił w 1774 roku po prawie pięcioletnim pobycie. Dla Kościuszki zabrakło miejsca w skromnym liczebnie wojsku.

Odnawia znajomość z zaprzyjażnionym domem Józefa Sosnowskiego, udziela lekcji francuskiego córce Ludwice, wkrótce zamierza prosić o jej rękę. Hetman litewski Sosnowski - ojciec Ludwiki, nie wyraził zgody mówiąc: „Synogarlice nie dla wróbli, a córki magnackie nie dla szlachetków".

Ten miłosny zawód młodego ambitnego światowca ostatecznie przyczynił się do powzięcia decyzji opuszczenia kraju, który nie stwarzał żadnych perspektyw dla wszechstronnie wykształconego oficera.

Jesienią 1775 r. wraca do Francji. W rok póżniej znajduje się po drugiej stronie Oceanu w Filadelfii w armii amerykańskiej. Trafił pod sztandary amerykańskiej rewolucji. Miał wówczas trzydzieści lat.

                                                                          *

19 kwietnia 1775 r. pod Lexington i Concord w stanie Massachusetts miały miejsce pierwsze poważne starcia zbrojne pomiędzy  oddziałami Amerykanów a wojskiem angielskim, które wysłane zostało z Bostonu z zadaniem zlikwidowania magazynów wojskowych stanowiących arsenał amerykańskich kolonistów. Ogółem tego dnia zginęło 95 Amerykanów i 273 Brytyjczyków. Pomiędzy kolonią Massachusetts a Wielką Brytanią powstał stan wojny, który niebawem objął pozostałych dwanaście kolonii. Był to początek wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

Trzy tygodnie póżniej w Filadelfii zebrany Kongres Kontynentalny przejmujący na siebie obowiązki rządu narodowego, reprezentującego interesy wszystkich Amerykanów.

Wśród członków Kongresu znalazł się Benjamin Franklin, a także Thomas Jefferson, jeden z najbardziej przejętych duchem republikańskim polityków amerykańskich. 15 czerwca 1775 r. Kongres mianował  Jerzego Waszyngtona naczelnym wodzem armii kontynentalnej.

4 lipca 1776 r. Kongres uchwalił słynną  Deklarację Niepodległości Stanów. Głównym autorem był Thomas Jefferson.

Treść deklaracji wywarła również wpływ na niepodległościowe dążenia innych narodów.

Gdy Kongres w Filadelfii uchwalał Deklarację Niepodległości, Tadeusz Kościuszko był już w drodze do Ameryki. Jego kwalifikacje inżyniera fortyfikatora były szczególnie przydatne w wojsku złożonym z ludzi mało obznajomionych z wiedzą militarna. Dla Waszyngtona Kościuszko ze swoją wiedzą wojskową był cennym nabytkiem. Otrzymał oficjalną nominację na inżyniera z rangą pułkownika. Pierwszy zadaniem było zaprojektowanie umocnień na rzece Delaware. Dwa i pół roku spędził Kościuszko projektując i dozorując prace fortyfikacyjne w West Point. Było to jego najważniejsze dzieło inżynierskie. W 1802 roku założono tu słynną akademię wojskową, istniejącą do dziś. Pamięć budowniczego West  Piont uczczono wznosząc  w początkach XIX wieku pomnik ku jego czci.

W West Point powstala w 1802 r. Akademia Wojskowa, która istnieje tam do dziś. W 1818 r. staraniem kadetów powstał pierwszy pomnik Tadeusza Kosciuszki w Ameryce. Obecnie kolumnę zdobi posąg budowniczego West Point.

 

 

Przez półtora roku po zakończeniu wojny, aż do lipca 1784 roku, kiedy to z Nowego Jorku odpłynął do Europy, pozostawał jeszcze Kościuszko w Ameryce. Dopiero 13. X. 1783 r. Kongres awansował go na generał Jako jednego z trzech cudzoziemców - przyjęto go do Towarzystwa Cyncynnatów, stowarzyszenia najbardziej zasłużonych kombatantów wojny o niepodległość Stanów. Do obowiązków członków stowarzyszenia należało: „ przyczyniać się do krzewienia wolności między ludżmi". Temu celowi pozostał Kościuszko wierny przez całe życie.  Pobyt Kościuszki w Ameryce trwał osiem lat.

 

                                                                   *

Do kraju Kościuszko powrócił w 1784 r., sławny generał wojny amerykańskiej  nie znalazł przydziału do wojska polskiego. Następne pięć lat spędził w rodzinnym majątku w Siechnowiczach.

W 1788 r. Sejm Wielki uchwalił zwiększenie armii do 100 tysięcy. Dzięki uchwale Kościuszko otrzymał 12 pażdziernika 1789 r. nominację królewską  na generała - majora wojsk koronnych. Obejmuje garnizon we Włocławku, skąd póżniej przeniesiony do Lublina, a wreszcie wraz ze swoją dywizją udaje się na Podole.

 

Rok po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja (1791) -  jej przeciwnicy, przedstawiciele magnaterii polskiej zawiązali pod patronatem carycy Katarzyny w Petersburgu spisek mający na celu przywrócenie w Polsce dawnego porządku.  Prośba targowiczan o udzielenie pomocy stała się pretekstem  dla carycy Katarzyny do zbrojnej interwencji w sprawy Polski. W cztery dni po ogłoszeniu konfederacji targowickiej 100 - tysięczna armia rosyjska  wkroczyła od południowego i północnego wschodu na ziemie polskie.

Między innymi, 18 lipca 1792 r. rozegrała się pod Dubienką bitwa, w której wojska polskie przez pięć godzin powstrzymywały ataki wojsk carskich.

Bitwa ta została szeroko opisana i przeanalizowana przez wielu historyków, choćby ze względu na  nie wyjaśnione zachowanie się Kościuszki w czasie tej bitwy. Chodzi o jego „ucieczkę" (wg. relacji Trębickiego i Starzeńskiego) na początku  bitwy z jej pola i wysłanie po 4 godz. walki,  notatki  (z Kumowa oddalonego od Dubienki 4 mile) do dowodzącego siłami polskimi ks. Józefa Poniatowskiego i towarzyszącym mu generałom Mokronowskiemu i Wielhorskiemu notatki pisanej ręką Kościuszki o zadziwiającej   treści: „ wszystko stracone " i , że on Kościuszko ledwo w 80 koni rejterować się zdołał. Pojąć nie mógł Poniatowski (J. Dim) , jak by to stać się miało, znając dostatecznie warowną pozycję Kumowa, zapał wojska, dostatek dział i amunicji; a zatem bez akcyi długiej i najzaciętszej nie mógł być z niej Kościuszko wyparty i aż pod Dubienkę o kilka mil w  tył zagnany.  Przypatrywali się wszyscy kartce i ręce Kościuszki w obawie , czyli nie ma jakiej zdrady.  Z wolna więc dalej postępował Poniatowski słysząc wolniejszy ogień, a wtem drugi goniec przybył od Kościuszki z doniesieniem , że Moskale pod Dubienką na głowę pobici. Według pamiętnika Trębickiego zastanawiano się nad oddaniem Kościuszki pod sąd wojenny.  W tej sprawie toczący się spór nie został rozstrzygnięty.

 

                                                                        *

Podczas przegranej bitwy  pod Maciejowicami 10 pażdziernika  1794 r. , Kościuszko został ranny i dostał się do niewoli rosyjskiej. W trzy tygodnie póżniej wojska carskie zdobyły Warszawę, a w pięć tygodni po Maciejowicach upadło powstanie kościuszkowskie. Rannego Kościuszkę unieśli z pola bitwy Kozacy. Kościuszko miał powiedzieć będąc rannym Finis Poloniae - Polska skonała). O tą wypowiedż toczą się również spory.

U  Adama Skałkowskiego na ten temat czytamy:

Słowa te legenda włożyła w usta Naczelnika na pobojowisku maciejowskim. Nikt przecież z tych Kozaków, w których ręce dostał się Kościuszko, nie byłby w stanie powtórzyć, choćby i były wymówione, a nie były wymówione , jak świadczy sam Kościuszko ( ale zostały wymówione w obozie w obecności oficerów!). Że zaś to wynalazek pruski, najlepszy dowód, że w ich gazetach najpierw się ukazał, skąd w tłumaczeniu dostał się do urzędowej Gazety południowo - pruskiej w nr. 224 z dnia 25 pażdziernika 1794 r., gdzie można czytać następujący ustęp: „ W rejteradzie zabłąkał się Kościuszko na bagniska, gdzie konia pod nim zastrzelono, a gdy zeskoczył , został w kark ciętym. Rozsiekaliby go byli na miejscu, gdyby go nie był poznał jeden z oficerów moskiewskich. Zaniesiono go na czterech dzidach do obozu, gdzie oddając szablę , miał mówić: „ Finis regni Poloniae".

Niemcewicz opisał zwierzenia Kościuszki na ten temat, oto fragment „ Kościuszko widząc, że popadł w niewolę, mianowicie, że widząc się otoczonym „włożył pistolet w usta „ i „ pociągnął za cyngiel", ale „ krócica nie wypaliła". Nie było to tajemnicą dla spółczesnych. O determinacji samobójczej wiedział tak brygadier Sanguszko, jak generał Poniński".

Czytamy dalej : „Pisma francuskie doniosły , że według życzenia Naczelnika własne jego wojska w chwili klęski strzelały do niego (sic!). Podobnie sam (Kościuszko)  rzecz przedstawiał za przybyciem do Francji. Kościuszko pragnął śmierci , aby nie przeżyć ojczyzny". ( Hm... jak na obecne czasy brzmi to trochę bajkowo!).

                                                                              *

Pojmany Kościuszko został przewieziony i umieszczony w twierdzy petropawłowskiej. Przez cały czas pobytu w więzieniu jakoby symulował ciężką chorobę (Niemcewicz)  nie pozwalającą mu samodzielnie chodzić. Był noszony. Stan ten nie ustąpił po opuszczeniu przez Kościuszkę więzienia, ale trwał nadal podczas jego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Wynika to również z raportów opublikowanych przez Sz. Askenazego. Ze względu na pogarszający się stan Naczelnika , przewieziono go „ z twierdzy do Petersburga, naprzód do Stegelmanna, potem do Pałacu Marmurowego, stan zdrowia Kościuszki stosunkowo się poprawił, ale bezwładność w nogach pozostała. Tak minęły blisko dwa lata". W niedzielę 27 listopada 1796r. (po śmierci Katarzyny II , 16 XI 1796r.)  odwiedził Kościuszkę nowy car Paweł I i odbył z nim długą i przyjazną rozmowę. Na pożegnanie Kościuszko: „Szacunek najwyższy i najczulsza wdzięczność będą zawsze moim obowiązkiem". Car Paweł : „ Dodaj i przyjażń ; adieu, do widzenia się". Potem nastąpiły następne wizyty.

Car postanowił uwolnić Kościuszkę i innych ważnych Polaków przyznając mu za cierpienia 1000 dusz (wsie o tylu mieszkańcach). Wcześniej jednak musiał złożyć przysięgę wierności carowi. Kościuszko oświadczył, że woli pieniądze w gotówce i natychmiast otrzymał płatne w Anglii weksle na sześćdziesiąt tysięcy rubli.

                                                                       *

 

Oto rota przysięgi:

„Przysięga na wierność. Ja niżej podpisany, obiecuję i przysięgam przed Wszechmocnym Bogiem na świętej Jego Ewangelii , iż powinienem i chcę być poddanym dobrym, wiernym i posłusznym  Jego Imperatorskiego Majestatu Pawłowi Piotrowiczowi, memu prawdziwemu i prawemu Hosudarowi Samowładcy całej Rosji, i Najmilszemu Jego Synowi Wielkiemu Książęciu Aleksandrowi Pawłowiczowi, Imperatorstwa prawemu Dziedzicowi: utrzymywać i bronić, ile będę mógł , prawa przedostojności niniejsze i następne, które się ściągają do władzy i powagi  Jego Imperatorskiego Majestatu, a dlatego w potrzebie zawołany, krwią własną utrzymywać i całą moją siłą podług możności do usługi i pożytku tegoż Imperatorstwa we wszelkich przypadkach obstawać. Tak przysięgam przed Bogiem i przed jego Najwyższym Sądem , w czym mi Boże, dopomóż. Całuję świętą Jego Ewangelię i Krzyż Zbawienia mojego".

Pod rotą przysięgi widnieje podpis: „T. Kościuszko".

Ta „straszliwa" - jak pisze Niemcewicz - rota przysięgi tak została ułożona, że podpisujący ją zaprzedawał się cały duszą i ciałem, bez reszty, na wierność Hosudarowi Samowładcy i jego następcy.

Wydarzenie to jest opisywane i interpretowane przez wielu historyków - przychylnych i  nieprzychylnych Kościuszce.

                                                                                       *

Na maciejowskich polach zgasła legenda "zbawcy ojczyzny" , narodzila się zaś legenda "męczennika wolności". 19 grudnia 1796 r. Kosciuszko opuszcza Petersburg, by przez Finlandię i Szwecję dostać się do Anglii , stamtąd do Ameryki , swojej "drugiej ojczyzny". Kosciuszko nie mógł wówczs chodzić o własnych siłach. Nosił go jego służący były oficer Libiszowski Stanisław Dąbrowski, który oznaczał  się dużą siłą fizyczną, Tutaj również mówiło się, że Kościuszko symulował bezwlad nóg. Towarzyszył mu jeszcze jego adiutant Julian Ursyn Niemcewicz. 18 sierpnia 1797 r. wpłynął do portu filadelfijskiego statek "Adriana", który został owacyjnie przyjety przez wladze portowe i licznie zgromadzoną na wybrzeżu publiczność.Dowódca portu nadbrzeżnego nakazał oddanie federalnego salutu honorowego przysługującego tylko prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Tak witano na ziemi amerykanskiej przybywajacego po raz drugi polskiego generala Tadeusza Kościuszkę. Następnego dnia po przybyciu do Filadelfii, Kościuszko spotkał się z konsulem francuskim i wieloma innymi ludżmi.  Kościuszko cierpiał na manię prześladowczą, widząc wszędzie ludzi go szpiegujących (J. Dihm). W momencie przybycia związał się z opozycją do rządu federalnego, a przede wszystkim z wiceprezydentem Thomasem Jeffersonem antyfederalistą. Pisał listy do prezydenta Adamsa i byłego prezydenta Washingtona, lecz były to listy typowo kurtuazyjne. Do spotkań adesatów listów z Kościuszką nie doszło. Przybywając do Stanów Zjednoczonych Kosciuszko pragnął odebrać należne mu fundusze od rządu federalnego z okresu swej służby w Armii Kontynentalnej w latach 1776 - 1783 i w miarę bezpiecznie wrócić do Francji i tam dalej działać w sprawie polskiego odrodzenia narodowego. Najwiekszym zaufaniem w Stanach Zjednoczonych cieszył się Kościuszko u Jeffersona. W tym okresie wystepowały perturbacje polityczne pomiędzy Stanami i Francją. Rzutowało to również na sytuację Kościuszki. W każdym cudzoziemcu widziano szpiega lub agenta francuskiego. W takiej sytuacji doszło do potajemnego wyjazdu Kościuszki ze Stanów Zjednoczonych. Sam Jefferson pomógł mu w opuszczeniu Stanów. 7 marca 1798 r. pisał Jefferson  do konsula francuskiego upraszając go o wydanie paszportu "jego przyjacielowi Thomasowi Kannbergowi, o którym wczoraj z nim mówił". Kościuszko 30 kwietnia uwierzytelnił swój testament, czyniąc Jeffersona wykonawcą swojej woli i opiekunem pozostawionych funduszy uzyskanych od rządu amerykańskiego.

Pożegnajnie ze zdumionym Niemcewiczem przebiegało nastepujaco:

"Musisz mi dać słowo honoru , panie Niemcewicz, że nikomu nie powtórzysz tego, co ci wyznam, i że zrobisz to, co Cię prosze.

Nie żądasz pan ode mnie nic nieuczciwego?

Nie, ręcze panu za to.

A więc słucham.

Wyjeżdzam tej nocy do Europy: sam, zostawiam  dla służącego 100 dolarów, zwolni go pan jutro, zostawiam panu 200 dolarów, moze pan poza tym rozporzadzać moim odzieniem, które zostawiam tutaj, jak również srebrami, które sa u dr. Rusha.

Zaklinam pana, abyś powiedział wszystkim, że pojechałem do wód do Wirginii".

O czwartej nad rankiem zajechał powóz zakryty, w którym znajdował się pan Jefferson. Kościuszko wsiadł do niego uścisnąwszy mnie. Udano się lądem do New Castle , gdzie czekał statek ( Niemcewicz, Podróże po Ameryce). Jefferson zatroszczył się również o pieniądze dla przyjaciela, dając mu do zrealizowania weksel uwierzytelniony przez bank amsterdamski. 8 czerwca 1798 r. Kościuszko szczęśliwie wylądował w Bayonne.i tutaj wyjawił swe prawdziwe nazwisko. Oddano mu honory wojskowe. Do Paryża przybył 14 lipca. Był przyjmowany i fetowany przez Dyrektoriat. Sam jednak głosu nie zabierał.  Interesował się bardzo organizowanymi przez Dabrowskiego polskimi legionami we Włoszech.

                                                                                               *

Opuszczając Stany Zjednoczone w maju 1797 r. Tadeusz Kościuszko pozostawił testament, w którym rozdysponował sumy należne mu od rządu amerykańskiego z zaległego żołdu za ośmioletnią służbę w wojsku amerykańskim.

W rękopisie Kościuszki czytamy:

„Prosiłem pana Jeffersona, żeby w razie mojej śmierci , bez wyrażenia ostatniej woli lub testamentu wykupił za moje pieniądze tylu Murzynów i uwolnił ich, aby pozostała suma wystarczyła na zapewnienie im wykształcenia i utrzymania. Każdy z nich powinien przedtem poznać obowiązek Obywatela w wolnym Państwie bronienia swego kraju przeciw obcym i wewnętrznym wrogom, którzy chcieliby zmienić Konstytucję na gorszą, co by ich ( Murzynów) uczyniło w rezultacie znowu niewolnikami. Każdy z nich powinien mieć dobre i ludzkie serce, czułe w cierpieniu innych. Każdy powinien być żonaty oraz otrzymać 100 akrów ziemi, narzędzia i żywy inwentarz do uprawy roli, wiedzieć, jak się z tym obchodzić, umieć gospodarować, a także powinien umieć współżyć z sąsiadami: być zawsze dobrym i gotowym do pomocy oraz skromnym wobec nich. Każdy powinien dzieciom dać dobre wykształcenie , kochać swój kraj i spełniać obywatelskie obowiązki, by w ten sposób - zachowując dla mnie wdzięczność - czynić siebie samego najszczęśliwszym".

Ostatnia strona rękopisu testamentu Kościuszki.

 

Kongres przydzielił również Kościusce kawałek ziemi w stanie Ohio o obszarze 500 akrów. Obdarowany nigdy tam nie był.

Kościuszko nie przekonał się do idei wyzwolenia Polski przy pomocy Napoleona. Pozostał na uboczu nawet wówczas, gdy w 1806 r. armia napoleońska wkraczała na ziemie polskie.

Ostatnia podobizna Tadeusza Kościuszki, rysunek wykonany przez jego przyjaciela,  Ksawerego Zeltnera u którego Kościuszko mieszkał w Solurze w Szwajcarii. Zmarł dwa miesiące póżniej, 15 pażdziernika 1817 r.

 

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  147 315  

O moim forum

Mam nadzieję, że to forum będzie miejscem gdzie wiele osób mających coś do przekazania, zechcą się podzielić z nami czytelnikami. W szczególności zależy mi na społeczności gminy Przodkowo.

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości