Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 112 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Z dziejów chrześcijaństwa

niedziela, 24 marca 2013 19:38

 

Apokryfy  - ewangelie niekanoniczne.

 

W związku z moim szczególnym „ hobby” którym jest historia chrześcijaństwa, sięgnąłem po ewangelię, która nie zmieściła się w Kanonie Wiary Świętej,  - czyli w grupie czterech powszechnie znanych Ewangelii, Dziejach Apostolskich i dwadzieścia jeden listów, z których   najwięcej jest autorstwa  św. Pawła.

Oczywiście, jako świecki amator historii, mój odbiór, zrozumienie i interpretacja  tych dzieł starożytnych odbiega od interpretacji teologicznych. Ten dział historii chrześcijaństwa – sądząc po obecności co raz większej ilości różnych tytułów na półkach księgarskich rozwija się dość gwałtownie w Polsce. Są to publikacje przeważnie autorów zagranicznych, ale polskie też się pojawiają.  Treści zawarte w tych książkach w niczym nie ograniczają  i nie  przeszkadzają w poznawaniu historii o interpretacji teologicznej tym, którzy takich szukają. Jest to normalnym pragnieniem współczesnych  wyznawców  religii, którą wyznają i  o której chcą wiedzieć jak najwięcej.  Wybitny amerykański  uczony profesor religioznawstwa  Bart. D. Ehrman  tak wyjaśnia potrzebę  znajomości historii: „ Interesujemy się przeszłością dlatego, że może nam pomóc odnależć sens współczesności, sens życia, naszych przekonań, wartości, priorytetów naszego świata i sposobów jego doświadczania”.  

Apokryfy – napisał Gordon Thomas – są częścią spuścizny chrześcijańskiej . W ich słowach wyczuwa się ciepło, intymność i człowieczeństwo. To opisy , które nie należąc do kanonu wiary, mogą uzupełnić prawdziwą historię życia Jezusa.

                                                                        *                                                                                                                                                                                                                              Ewangelie apokryficzne – gdyż tak się one nazywają - zaczęto pisać już pod koniec I wieku po Chrystusie. Powodem było – z grubsza ujmując - uzupełnianie o brakujące fragmenty dziejów Jezusa, Jego rodziny  i apostołów w pismach , które się ukazywały w tamtym okresie, jak również w następnych wiekach. Było jeszcze szereg innych przyczyn, które tutaj pominiemy. Apokryfy nie są zaliczane Kanonu, czyli do ksiąg natchnionych Duchem Świętym, (jeżeli księgę w ogóle można czymkolwiek natchnąć) ale prócz  legendarnych i baśniowych opisów zawierają informacje prawdziwe, przekazywane przez Tradycję Kościoła.

Pewien problem , który zgłosiła grupa uczonych polega na tym, że księgami (papirusami) „natchnionymi” były oryginały, z których żaden się nie zachował. Najstarszy zachowany fragment pochodzi z  IV w. Wszystkie, które znamy są kopiami, zatem nie mogą być natchnionymi. Ojcowie Kościoła oczywiście odrzucają ten pogląd. Ale, przeciętny zjadacz chleba codziennego nie zastanawia się nad tym zagadnieniem. Jedno natomiast jest pewne, że autorzy oryginałów Starego Testamentu i Nowego Testamentu na pewno zwykłymi zjadaczami chleba nie byli.

Zastanawiałem się wielokrotnie – jak zapewne każdy -  nad szczupłością przekazu historycznego dotyczącego młodości Jezusa. Przecież miał okres dzieciństwa i dojrzałego życia jak każdy z nas. To co nam przekazują ewangelie kanoniczne jest zdecydowanie za mało. Łukasz nam donosi: „Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim „.  Justyn ( ok. 100 – 165, który zdecydowanie głosił, że Chrystus był Bogiem ) w Dialogu napisał: „ Chrystus  wzrastał tak, jak wszyscy inni ludzie, posługiwał się wszystkim, co stosowne; w każdej chwili swego rozwoju czynił to, co się należy”.   Okres dojrzałego życia we wieku 30 lat Jezusa zawarty jest w ewangeliach kanonicznych.  Obejmuje  Jego działalność publiczną  – jeden rok - według trzech pierwszych ewangelistów (synoptyczne = wspólny pogląd)  i  trzy lata - według ewangelisty  Jana. Ich  zgodności tutaj nie ma.

Taką ewangelią apokryficzną  jest utwór pospolicie zwany Ewangelią Dzieciństwa Tomasza.

Żródłem  podstawowym  z którego będę korzystał jest dzieło pod tytułem Apokryfy Nowego Testamentu  pod redakcją  ks. Marka Starowieyskiego wydanego przez Towarzystwo Naukowe KUL w Lublinie, wyd. II , 1986

Tekst tej ewangelii Tomasza  ukazał się we wielu wersjach językowych . Do dziś uczeni nie są zgodni , jaki był język oryginału. Jedni dowodzą, że aramejski inni grecki. Przedstawiam wybiórczo wersję grecką A.

 

                                                                        *

 

Opowieści Tomasza Izraelity i filozofia o dzieciństwie Pana.

 

(Z uwagi na obszerność tekstu, zamieszczam fragmenty, kolejność logionów wg. autora).

1. Ja Tomasz Izraelita, zwiastuję wam, którzy przeszliście z pogaństwa , poznanie dzieciństwa i wielkich czynów Pana naszego Jezusa Chrystusa, których dokonał, gdy narodził się w naszym kraju. Taki jest ich początek.

2. Dzieciątko Jezus , gdy doszło do wieku lat pięciu, bawiło się w korycie strumienia i gromadziło płynącą wodę w stawki, i sprawiło, że stała się ona natychmiast czysta; a nakazał to jedynym słowem.

3. I zwilżywszy glinę, ulepił z niej dwanaście wróbli, a był to dzień szabatu, gdy to uczynił było tam wiele innych dzieci, które bawiły się z nim.

4. Gdy pewien Żyd  zobaczył to, co uczynił Jezus, bawiąc się w dzień szabatu, natychmiast odszedł i doniósł Józefowi „ Oto twoje dziecko znajduje się przy strumieniu i wziąwszy glinę ulepiło z niej dwanaście ptaszków, i znieważyło dzień szabatu”.

5. I Józef przyszedł na owe miejsce, a ujrzawszy zawołał doń mówiąc: „Dlaczego robisz, to czego nie godzi się robić w dzień szabatu?” A Jezus klasnąwszy w swe ręce zawołał do wróbli i rzekł do nich „ Lećcie!” I ptaszki rozwinąwszy skrzydła odleciały ćwierkając. 

6. Żydzi, gdy to ujrzeli, zdumieli się i odchodząc zawiadomili swych przełożonych o tym , co widzieli, że uczynił był Jezus.

7. A syn uczonego w Prawie Annasza stał tam z Józefem i wziąwszy gałąż wierzby, wypuścił wodę, którą był zgromadził Jezus.

8. Gdy Jezus zobaczył to, co się stało, oburzył się wielce i rzekł doń; „ Niegodziwy bezbożniku i głupcze, co tobie szkodziły te stawki i ta woda? Oto teraz ty uschniesz jak to drzewo i nie przyniesiesz ani liścia , ani korzeni, ani owocu”.

9. I natychmiast owe dziecko zupełnie uschło; Jezus natomiast oddalił się i odszedł do domu Józefa. A rodzice uschniętego podnieśli je opłakując jego młodość. I przynieśli do Józefa , i czynili mu wyrzuty, że ma syna, który dokonuje takich czynów.

10. I innym znowu razem szedł przez wieś i biegnący chłopiec uderzył go w plecy. Jezus rozłoszczony rzekł do niego : „ Już nie pójdziesz dalej swoją drogą”. A on natychmiast padł martwy. Gdy niektórzy ujrzeli to, co się wydarzyło, mówili : „ Któż  zrodził to dziecię? Bowiem każde jego słowo przemienia się w czyn”.

11. I rodzice zmarłego przybyli do Józefa, i ganili go tymi słowami: „ Mając takiego syna , nie możesz żyć pośród nas w tej wsi. Lub też naucz go błogosławić , a nie przeklinać, bo wymrą nasze dzieci.

12. I Józef więc odwołał dziecko na osobność i począł je napominać tymi słowy: „Dlaczego czynisz takie rzeczy? Oni bowiem cierpią , nienawidzą nas i prześladują” Rzekł Jezus: „ Ja wiem, że słowa te nie są twoimi, jednak zamilczę ze względu na ciebie, oni jednak otrzymają należną sobie karę. I natychmiast ci, co go oskarżyli, oślepli.

13. A ci, którzy to widzieli, przerazili się wielce, byli zakłopotani i mówili między sobą, że każde słowo, które wypowiada – dobre czy złe – przemienia się w czyn i wywołuje zdumienie. Gdy Józef zobaczył, co zrobił Jezus, postał, chwycił go za ucho i pociągnął silnie.

14. Chłopiec oburzył się i rzekł doń: „Dość tobie, że szukasz, a nie znajdujesz, a szczególnie teraz niemądrze postąpiłeś . Czyż nie wiesz, że ja do ciebie należę? Nie sprawiaj mi bólu!”

15. Pewien nauczyciel imieniem Zacheusz stojąc niedaleko usłyszał, że Jezus tak mówił do swego ojca i zdumiał się wielce, że choć jeszcze dzieckiem , mówi takie rzeczy.

16. I po kilku dniach zbliżył się do Józefa i rzekł doń: „ Masz syna roztropnego , który ma rozum. Nuże! Daj mi go na naukę , abym nauczył go też, jak należy zwracać się do wszystkich starszych i czcić ich jak swych dziadków i ojców, a kochać swoich rówieśników”.

17. Gdy usłyszał nauczyciel Zacheusz , że dziecko dało takie i inne podobne mu wyjaśnienie symboliczne pierwszej litery, stanął bezradny wobec tej wypowiedzi i wykładu i rzekł do tam obecnych : „ Biada mi , ja biedny, jestem w kłopocie i sam sobie przyniosłem wstyd zapraszając to dziecko”.

18. Dlatego też błagam cię, bracie Józefie, zbierz go do swego domu. On bowiem , być może, jest kimś wielkim: Bogiem, aniołem lub też nie wiem , co mam powiedzieć”.

19. Po kilku dniach bawił się Jezus w pewnym domu na tarasie i jedno z dzieci bawiących się z nim, upadłszy w dół, zabiło się. Gdy to ujrzały inne dzieci, pouciekały i Jezus został sam.

20. Gdy przyszli rodzice zabitego dziecka , oskarżyli go, że to on go zrzucił. A Jezus rzekł: „Ja w żadnym wypadku go nie zrzuciłem” Owi jednak złorzeczyli mu.

21. Zszedł Jezus z dachu i stanął koło zabitego dziecka, i zawołał głosem wielkim, i rzekł: „ Zenonie !- takim bowiem imieniem go wołali powstawszy powiedz mi , czy ja ciebie zrzuciłem?” A ów powstawszy natychmiast powiedział : „ Nie Panie, nie zrzuciłeś mnie, ale wskrzesiłeś”. Ci, którzy to widzieli, przelękli się . Rodzice natomiast dziecka chwalili Boga ze względu na dokonany cud i oddali Jezusowi pokłon.

22. Wysłał Józef  swego syna  Jakuba , aby nawiązał drzewa i przyniósł je do domu, a towarzyszyło mu dziecię Jezus. Gdy Jakub zbierał chrust, żmija ukąsiła go w rękę.  Gdy padł na ziemię i umierał , zbliżył się Jezus , dmuchnął na jego ranę i natychmiast ból ustąpił, żmija pękła, a Jakub w jednej chwili stał się zdrów.

23. Po pewnym czasie , gdy budowano dom , powstał wielki zgiełk. Powstał Jezus i udał się tam. I ujrzawszy zmarłego człowieka leżącego, ujął go za rękę i rzekł: „ Człowieku , tobie mówię, wstań i wykonuj swoją pracę”. A on natychmiast powstawszy , oddał mu cześć.

24. Gdy miał lat dwanaście , udali się rodzice jego wedle zwyczaju do Jerozolimy na święta Paschy wraz z pątnikami. A po święcie Paschy powracali do swego domu. W czasie ich powrotu odeszło dziecię Jezus do Jerozolimy, podczas gdy rodzice mniemali, że jest w towarzystwie pątników. Gdy uszli dzień drogi, szukali go wśród krewnych i znajomych, a gdy go nie znależli, zmartwili się i wrócili do miasta powtórnie , szukając go. Trzeciego dnia znależli go w świątyni , gdzie siedział pomiędzy nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał im pytania. Wszyscy słuchali go z powagą i zdumiewali się, że chociaż jest dzieckiem odpowiada starszym  i nauczycielom Prawa rozwiązując zagadnienia Prawa i przypowieści proroków.

25. Matka zaś jego, Maryja zbliżywszy się rzekła  do niego : „ Czemuż nam to uczynił, dziecko? Oto z bólem serca szukaliśmy ciebie”. I  odrzekł Jezus: „ Czemuż mnie szukacie? Nie wiecie, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”

26. Uczeni i faryzeusze rzekli: „Czy ty jesteś matką tego dziecka? Ona rzekła: „ Ja jestem”. I rzekli do niej : „ Błogosławionaś ty pomiędzy niewiastami, ponieważ pobłogosławił Pan Bóg owoc twojego łona . Takiej bowiem chwały , takiej cnoty i mądrości ani nie widzieliśmy, ani nie słyszeliśmy kiedykolwiek”.

27. Powstawszy Jezus towarzyszył swej matce i był poddany swoim rodzicom. A matka Jego chowała wiernie wszystko to, co się wydarzyło. A Jezus czynił postępy w mądrości, w latach i łasce. Jemu chwała na wieki wieków. Amen.

                                                                         *

Ewangelia ta opisuje okres życia Jezusa od 5  roku do 12 . Białą plamą  w życiorysie Jezusa pozostaje okres od 12 roku życia do 30. Nic nie wiemy gdzie przebywał, gdzie się kształcił i w ogóle, co porabiał w ciągu tych 25 lat. Od trzydziestego roku życia  rozpoczął działalność publiczną, misyjną po ochrzceniu go przez Jana Chrzciciela. Wszyscy to znają. Trzej ewangeliści synoptycy : Marek, Mateusz i Łukasz  opisują tylko rok działalności misyjnej Jezusa, natomiast ewangelista Jan opisuje około trzy letni okres. Kolejną rozbieżnością jest rzeczywisty wiek Jezusa. Łukasz pisze (3,23),że : „A Jezus , rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu, a był jak mniemano , synem Józefa , syna Helego” . U Jana (8,57)  czytamy: „  Wtedy Żydzi rzekli do niego: Piędziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?”. Jezus nie precyzuje Żydom  tej wypowiedzi. Można  w domyśle powiedzieć, niech tak będzie. Ewangelista Jan chyba nie miał powodu aby wymyśleć te piędziesiąt lat?.    Następna rozbieżność  występuje w opisie pobytu Jezusa w Jerozolimie. Trzej pierwsi – ewangeliści synoptycy utrzymują, że Jezus działał głównie w Galilei i Perei, a do Judei i Jerozolimy udał się tyko jeden raz. Była to zarazem jego ostatnia podróż i skończyła się ukrzyżowaniem. Ewangelista Jan podaje, że Jezus wędrował tam i z powrotem między Galileą a Jerozolimą. Przyznać trzeba, że zamęt jest poważny. Ewangelie apokryficzne też nie uzupełniają tych braków. Ponieważ sprawa ta interesuje badaczy  i wyznawców Jezusa od wieków, dlatego nie ustają w drążeniu problemu. Trzeba wyjaśnić przy okazji, że bibliści katoliccy wyjaśnili teologicznie  wszystkie zauważone rozbieżności. Biblistom świeckim to jednak nie wystarczyło i nie przekonało ich do dzisiaj. Badania swoje kontynuują, a  niezwykle pomocne są im coraz nowe odkrycia archeologiczne. 

                                                                                                                                                                                                                                                         Temat ten podejmują również różni publicyści, nadając niekiedy podtekst sensacyjny. 

Książką , która stara się  wypełnić lukę we wiedzy w życiorysie Jezusa jest praca znakomitej autorki E.C. Prophet pod tytułem NIEZNANE LATA W ŻYCIU JEZUSA, (Wyd. Amber 2001).

 

                                                                           *

W świecie biblistów trwały i trwają nadal dyskusje na temat: dlaczego wiele (nie tylko opisana wyżej)  ewangelii nie znalazło się składzie kanonu. Na ten temat napisano setki rozpraw naukowych na przestrzeni półtora tysiąca lat.  Miały one nie tylko na względzie cel teologiczny. Jak napisał Ehrman – wiele sporów religijnych przebiega na poziomie osobistych różnic zdań. Różnice te mogą być bardzo ostre i prowadzić do poważnych antagonizmów, ale w sumie oponenci czują się poirytowani, żli, urażeni, wzgardzeni lub odrzuceni. Takim skrajnym przykładem odrzucenia  (ale nie jedynym) niech będzie dzieło żyjącego w II w. filozofa  - platonika Celsusa, który napisał pod koniec panowania Marka Aureliusza, w 175r. antychrześcijański traktat polemiczny pod tytułem Słowo Prawdy – Prawdziwe słowo  (Alethes logos ). Dzieło to podzieliło los wielu innych krytycznych dla chrześcijaństwa traktatów, o których dzisiaj się mówi elegancko, że „zaginęły”. W istocie zostało zniszczone. Ale treści zawarte w tym dziele bardzo się nie spodobały wówczas niezwykłej postaci, Orygenesowi (185 – 202) . Zasłynął m. in. tym, że (dał się wykastrować z pobożności, sic!), a który napisał ok. 6ooo rozpraw. Tenże Orygenes napisał dzieło polemiczne Celsusowi pod tytułem Contra Celsus. Użył następującej formy: najpierw cytuje fragment oryginału Celsusa, następnie odpowiada kontrując. W ten zapewne - nie zamierzony ?  sposób dzisiaj znamy prawie całe niechciane przez kościół chrześcijański dzieło Celsusa , uznane powszechnie jako pamflet. A jest to niezwykłe – opozycyjne dzieło -  używając dzisiejszego  kryterium  zapożyczone ze świata polityki, zwłaszcza obecnej polskiej polityki.

Ale cóż  takiego ten Celsus napisał?

Przytoczę fragment z Z. Kosidowskiego. [...]  Celsus przede wszystkim zarzuca chrześcijanom, że natworzyli tyle sprzecznych podań o Jezusie i tak często zmieniali teksty ewangelii,  że w końcu sami się pogubili. Tak np. matka Jezusa , Maria uprzedzona o tym przez Anioła Gabriela, porodziła Syna Bożego. Ale twórcy tych legend zapomnieli wymazać z ewangelii póżniejszą historię, według której Maria wraz z rodziną poczytywała Jezusa za szaleńca. Celsus opierając się na krążących plotkach twierdzi, że matka Jezusa była wiejską kobietą złego prowadzenia. Mąż jej , cieśla z zawodu, wygnał ją z domu ponieważ wykrył, że zdradzała go z niejakim Pantherą, żołnierzem armii rzymskiej narodowości greckiej. Bezdomna kobieta tułała się po kraju i w przygodnej stajni porodziła Jezusa, syna z nieprawego łoża. Ów syn gdy wyrósł , wywędrował za chlebem do Egiptu i tu nauczył się czynienia cudów, a gdy wrócił do Galilei , korzystał ze swych kuglarskich umiejętności, by zarabiać na życie. Miał w tym takie powodzenie, że wzbił się w dumę i rozgłaszał, iż jest synem bożym. Celsusa niektórzy  historycy czynią poważnym autorem, gdyż należał do ówczesnej elity intelektualnej Rzymu, będąc przyjacielem intelektualisty i myśliciela cesarza Marka Aureliusza i Lukiana autora słynnych dialogów filozoficznych. Plotki Celsusa znalazły się również w Talmudzie, który powstał ok. 400 roku. Szczegółowo opisano to w traktacie Aboda Zara.

 

Inny autor , Stanisław Kalinkowski  w przedmowie swojej 452 stronicowej  pracy pod tytułem  ORYGENES przeciw Celsusowi napisał: [...] Prawdziwe słowo stanowi totalny, starannie przygotowany atak na chrześcijaństwo, na naukę , poglądy i postepowanei chrześcijan. Atak Celsusa wytacza zarzuty pod adresem twórcy nowej religii Jezusa, którego przedstawia jako człowieka pozbawionego jakichkolwiek znamion boskości, jako nędznego oszusta i czarnoksiężnika; stara się skompromitować Jego uczniów, apostołow , oraz nauczycieli doktryny chrześcijańskiej, a samych chrześcijan przedstawić jako masę ludzi ciemnych, przesiąkniętych zabobonem, wyznających naiwną wiarę, której nie potrafią uzasadnić i udowodnić, tworzących organizację zakazaną przez prawo.Żródło chrześcijaństwa, judaizm, przedstawia Celsus jako zbiór niemoralnych barbarzyńskich baśni i mitów. Wykpiwa wiarę w zmartwychwstanie ciał i życie wieczne w innym lepszym swiecie. Odrzuca z pogardą i kpiną teksty żydowskie i chrześcijańskie mówiące o aniołach i demonach , krytykuje przekonanie i istnieniu wrogów Boga – złych duchów, szatana i antychrysta. Mówi o Bogu wszechmogącym , a równocześnie ukazuje Go jako istotę słabą, która nie może przekonać wszystkich ludzi o swym istnieniu, ani pomóc swym wyznawcom, gdy doznają prześladowań i są skazywani na smierć. Stara się dowieść bezzasadności wiary w objawienie się Boga oraz wcielenie , śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego. Zdaniem Celsusa wszystko co ma jakąś wartość w chrześcijaństwie , zostało doskonalej i mądrzej sformułowane przez dawnych mędrców, a chrześcijanie czerpiąc z owych lepszych  nauk po prostu je zniekształcili i strywializowali.

Orygenes był człowiekiem , którego wrodzony talent, głęboka wiedza, rozległość zainteresowań , nadzwyczajna prcowitość i hart ducha uczyniły jednym z najwybitniejszych, oryginalnych i wszechstronnych twórców w dziejach chrześcijaństwa. Ze względu na swój niezłomny charakter i pracowitość otrzymał przydomek „Adamantinos” czyli człowiek ze stali.

 

Obraz: Gustave Dore (1832 - 1883)

Wielki chrześcijanin J-P Roux napisał: Śmierć Chrystusa , bardziej niż każda inna śmierć, przechodzi w nowe życie: najpierw w Jego życie, a przez Niego w życie całej ludzkości'. Inny badacz, świecki powiedział: Jeżeli Jezus był Bogiem, to Jego ciało nie mogło cierpieć jak ciało człowieka. Tzn. nie odczuwał bólu. Żałobne pieśni o Jego ciepieniu są bajkowe.


oceń
1
5

komentarze (1) | dodaj komentarz

Mój Felietonik

środa, 20 marca 2013 17:23

                                             Na policję…

 

 

 

 

 

Jakże często słyszymy to zawołanie. Dla wielu oznacza ono nadzieję, dla innych budzi grozę. Świat dotychczas nie wypracował systemu ogólnie zwanego „zasadami współżycia społecznego” bez istnienia tej formacji społecznej. Nawet w środowiskach, które uważają siebie za przedstawicieli wyjątkowej miłości i braterstwa wzajemnego, czyli „aniołów” pod różną postacią, nie mogą obejść się bez policji. Oczywiście każda formacja ma swoją jej odmianę. My żyjemy tu i teraz i mamy policję państwową z placówką gminną w Przodkowie, bo o niej będzie mowa. Tak się złożyło, że musiałem pójść z nadzieją na policję w Przodkowie. Pewne wydarzenia związane z ziemskim bytowaniem w małej społeczności spowodowały konieczność opowiedzenia tych zdarzeń panom policjantom. Zaczyna się taka wizyta od podania nazwiska do domofonu,  po usłyszeniu - proszę bardzo, maszeruję na piętro do pomieszczeń biurowych. W pokoju na lewo, pan policjant wskazuje gestem ręki wygodne krzesło, następnie pada sakramentalne „słucham”. Na początku mało było tego słuchania, gdyż podałem – jako laik w sferze prawa - najumiejętniej napisaną przeze mnie skargę. Pan policjant długo czytał, bardzo długo, pomimo że tekstu było pół kartki napisanego na komputerze – zapewniam czytelników, że po polsku. Usłyszałem jednak w końcu przydługie taaak…  i pytanie : na jakich paragrafach pan osadza swoją skargę?. Tym pytaniem pan policjant mnie dobił. Tego się nie spodziewałem. Raczej spodziewałem się odpowiedzi kierunkowej w stronę odpowiedniego paragrafu. Przecież jestem laikiem prawnym . Felietonik napisać to i owszem, ale paragrafy…Zirytowałem się nieco, mówiąc, że to od niego spodziewałem się znajomości stosownych do skargi  paragrafów. Przyszedłem po pomoc przecież  jako osoba pokrzywdzona . Nie spodobało się to panu policjantowi. Dał mi delikatnie do zrozumienia „kim jest i kto tu rządzi”. Ja jednak nie zrażony przekonywałem dalej ( nie podam naszego szczegółowego dialogu ) do swojej racji  i przekonałem pana policjanta. W tym samym czasie w pomieszczeniu na prawo pan policjant o imieniu protoplasty rodzaju ludzkiego, który to kiedyś kombinował z Ewą, przesłuchiwał tak samo jak pan policjant w pomieszczeniu na lewo. Ale jak  to robił ! Po zakończeniu przesłuchania wyszła pani niezmiernie ukontentowana, grzecznością, życzliwością  i prostym zmierzającym do celu przesłuchania profesjonalizmem. Zazdrościłem szczęścia tej pani.

Praca policjanta nie należy do łatwych, przyjemnych, bezpiecznych. Nie każdy może w tej formacji pracować, nawet na stanowisku pomocniczym, tym bardziej na operacyjnym. Dobór charakterologiczny kandydatów do tego zawodu jest bardzo złożony. Wynagrodzenie za tą niebezpieczną w gruncie rzeczy pracę, wcale nie jest adekwatne do zagrożeń i wkładu pracy. Z drugiej jednak strony ktoś musi tą powinność międzyludzką - porządkową wykonywać. Dlatego przy pobieżnej i płytkiej ocenie pracy policji łatwo o pomyłkę. Nie oznacza to jednak, że policja nie podlega ocenie społecznej zwłaszcza medialnej. Na tą ocenę składają się pojedyncze czy grupowe jej dokonania. Pamiętać też należy, że ta struktura również nie jest wolna od sporadycznych wynaturzeń. Doceniajmy jej pracę i stawiajmy wymagania. Innej drogi we współczesnym świecie nie ma.

W ramach oceny swojej pracy kierownictwo placówki składa okresowe sprawozdanie na sesji Rady Gminy Przodkowo. Odbywa się to w formie pisemnej (zob. niżej).

 

 

                                                                            *             

Jak bywało w niedalekiej przeszłości, poczytajmy:

                                                                                                                                                                                         Ocena dyscypliny i porządku publicznego w okresie stanu wojennego na terenie gminy Przodkowo (za rok 1982 i pierwsze półrocze 1983 r).

  29 września 1983 r. Gminna Rada Narodowa całą sesję poświęciła  ocenie skuteczności rygorów stanu wojennego. W archiwum zachował się obszerny jedenaście stron liczący dokument obrazujący dość szczegółowo wiele aspektów życia społeczności gminnej. W aktach znajduje się również protokół z wystąpieniami (wypowiedziami) obrońców stanu wojennego jak również ludzi przejawiających troskę społeczną ( których była większość)  bez zabarwienia ideologicznego. Od dwóch tygodni nowym Naczelnikiem Gminy był Wiktor Elas. Referat PRON wygłosiła jego przewodnicząca Lidia Kościńska. Przewodniczącym GRN od 29 kwietnia 1982 r. był Bernard Sobisz.  Sekretarz Komitetu Gminnego PZPR tow. Hubert Daszke przedstawił ideologicznie sprawę przedłużenia kadencji rad narodowych. Obrady były wówczas, pomimo tego, że były „kontrolowane’ jednak kontrowersyjne i ożywione. Nie wkraczały jednak na tereny szerokiej polityki.

Wróćmy jednak do raportu o stanie dyscypliny.

Obywatele i Radni! – czytamy we wstępie.

[...] „prawidłowa realizacja przez Naczelnika Gminy zadań z dziedziny spraw wewnętrznych ma wielki wpływ na dalsze umacnianie porządku publicznego, ładu i bezpieczeństwa na administracyjnym terenie i również na kształtowanie właściwych postaw obywateli. Coraz skuteczniej zwalczane są wykroczenia, lepszy nadzór nad stowarzyszeniami i zgromadzeniami, doskonalszy system ewidencji ludności i dowodów osobistych , pełniejsza realizacja zadań z zakresu obronności kraju oraz ochrony tajemnicy państwowej i służbowej”.

A więc – ten wstęp określa dość dokładnie czym zajmowali się ludzie pełniący kierownicze funkcje we władzach gminy. Dalej następuje wyliczanka osiągnięć poszczególnych sektorów społecznych. Np.: Wydawaliśmy zezwolenia na zgromadzenia o charakterze religijnym – procesje na Dni Krzyżowe, pielgrzymkę do Wejherowa, na Boże Ciało. Poszczególne zgromadzenia przebiegały zgodnie z wydanymi decyzjami. W czasie ich trwania panował ład i porządek. Wydano 21 decyzji na zabawy bezalkoholowe (sic!). Zaniechano wydawania zezwoleń na prowadzenie sprzedaży alkoholowych w czasie trwania zabaw. Wynika to obecnie z przepisów ustawy o wychowaniu w trzeżwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Każdorazowo tut. Urząd przesyła odpis decyzji miejscowemu Posterunkowi MO celem kontrolowania ich przebiegu. Ogólnie na zabawach panował ład i porządek. W związku z wejściem w życie z dniem 1 stycznia 1983 r. ustawy o postępowaniu wobec osób uchylających się od pracy , najwięcej obowiązków spoczęło na organach MO. To właśnie nasz posterunek MO sporządza wnioski o ukaranie sprawców wykroczenia za to, że nie zgłaszają się dobrowolnie do U.G celem zaewidencjowania . W związku z trudną sytuacją rynkową szerzy się spekulacja. Najczęstszym jest ukrywanie towarów przez personel sprzedawców, następnie rozprowadzanie tych towarów po dowolnie ustalonych cenach. Komisja do walki ze spekulacją na terenie gminy składa się z funkcjonariuszy MO i czynnika społecznego. Stwierdzono spekulacyjną sprzedaż piwa w kiosku w Szarłacie, Hopy i Wilanowo, oraz spekulacyjną sprzedaż wódki w sklepie w Czeczewie. Nadto rabunkowy napad na sklep w Wilanowie i nadużycie w sprzedaży węgla. W kresie sprawozdawczym ujawniono 166 wykroczeń, uchylanie się od pracy 5 przypadków. Zatrzymano 16 praw jazdy za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu. Niepożądanym zjawiskiem są częste włamania do domów i obiektów gospodarki uspołecznionej. Spośród 37 członków ORMO, 12 najaktywniejszych systematycznie pełni służby wspólnie z funkcjonariuszami MO. Gotowość bojowa jednostek Straży Pożarnych jest dobra. Ważnym zadaniem jest przestrzeganie obowiązku meldunkowego. Osoba będąca obywatelem polskim i zamieszkała w kraju jest obowiązana posiadać dowód osobisty od ukończenia 18 lat. Uroczyste wręczanie dowodów osobistych odbywa się w UG i w trzyletnim Technikum Rolniczym. Z całą konsekwencją i stanowczością  zwalczane są przejawy pasożytnictwa, naruszania ładu społecznego, alkoholizmu, przywłaszczania mienia społecznego i indywidualnego, chuligaństwa i wszelkiego łamania norm prawnych i zasad współżycia społecznego. Można stwierdzić, że tak jak dotychczas przy pomocy i współpracy organizacji partyjnych, aktywu skupionego w Urzędzie Gminy pomyślnie wykonamy postawione przed nami zadania.

 Lista obecności na tej sesji:

 

Bach Stanisław, Barowicz Jan, Bielicki Ignacy, Lisewski Edmund, Bronk Tadeusz, Dampc Józef, Grotha Małgorzata, Guz Kazimierz, Konkol Stanisław, Krefta Franciszek, Krefta Paweł, Kwidziński Józef, Laskowski Alojzy, Marian Jan, Markowska Helena, Miąskowski Jacek, Mielewczyk Irena, Mielewczyk Jan, Paczoska Feliks, Rekowska – Elas Irena, Sobisz Bernard, Stenka Maria, Stefanowski Feliks, Szwaba Józef, Trzebiatowski Zygmunt, Wicka Bogumiła, Wierzyński Jan, Zielonka Leon, Halman Edmund, Litwin Augustyn,

Zaproszonych gości 16 osób

APG OG w Gdyni sygn. 3156/4

 

                                                                                                         *

                                                                                             Komentarz

 

Aktualne sprawozdanie o stanie bezpieczeństwa na terenie naszej gminy Kierownika Posterunku  zostanie załączone po otrzymaniu go w najbliższym terminie. Panom policjantom - oceniając generalnie i wszechstronnie - należą się słowa podziękowania i uznania. Ale jest miejsce za które ani wójt ani policja pochwały nie otrzymają. Wskazuję miejsce o którym kilkakrotnie wspominałem na moim bloogu a które jest niestety lekceważone przez odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców. Tymi odpowiedzialnymi są : Wójt Gminy Przodkowo, Kierownik Posterunku Policji w Przodkowie i Powiatowy Zarząd Dróg Publicznych w Kartuzach. Nas mieszkańców nie interesuje szczegółowy podział kompetencji w odniesieniu do instalacji regulacji świetnej na tym skrzyżowaniu. My po prostu jej żądamy. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo mieszkańców spoczywa na ich barkach, jest ich służbowym obowiązkiem. Niemal codziennie obserwuję ludzi starych, chorych i matki z dziećmi w wózkach czy na ręku jak z przerażeniem w oczach próbują sforsować jezdnię na przejściu dla pieszych łączące stronę od Urzędu Gminnego do Ośrodka Zdrowia , Apteki czy Posterunku Policji. Pędząca kolumna samochodów w obu kierunkach z prędkością zawsze przekraczającą 50 km. uniemożliwia przejście na drugą stronę. Zaniedbanie to - wyżej wymienionych  podmiotów - trwające od wielu lat, w żaden sposób nie da się usprawiedliwić. Namawiam mieszkańców do zdecydowanej blokady tego odcinka drogi w trosce o swoje bezpieczeństwo. Podczas zbliżających się wyborów wójta również należy o tym pamiętać. Problem ten zgłaszałem osobiście Przewodniczącemu Rady Gminy. Z jakim skutkiem? proszę spojrzeć na zdjęcia z kierunku tego przejścia. Obejmują zaledwie kilkanaście minut. Przez dwanaście godzin odbywa się tutaj horror. A w sezonie letnim, przejście na drugą stronę, to już jest super horror. Złośliwi mówią: dopóki nie będzie trupów, dopóty nie będzie regulacji świetlnej. Ale tak nie musi być, nie… jeszcze istnieje inicjatywa obywatelska np. referendum odwoławcze wójta. Niech się dowie cała Polska jaki geniusz nami rządzi. W zanadrzu mamy najlepszy bat na leniwych i nieudolnych polityków, mianowicie - kartkę wyborczą. I… dobrą pamięć!

                                                                              *

Zapraszam czytelników, a przede wszystkim przedstawicieli wymienionych podmiotów do odpowiedzi na tą uzasadnioną społecznie krytykę  na tym bloogu w komentarzach, bądź bezpośrednio do mnie. Zamieszczę natychmiast na stronie. 

 

 

 Ciąg dalszy nastąpi …


oceń
4
5

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nadziei ciąg dalszy...

wtorek, 19 marca 2013 13:49

                                Wielka odnowa …

 

Jesteśmy po uroczystej inauguracji pontyfikatu papieża Franciszka. Tak wielkich nadziei na odnowę w Kościele rzymsko – katolickim nie wyrażano nawet po strasznej drugiej wojnie światowej. Ówczesnemu papieżowi miano również coś tam do zarzucenia. Następnym wszystkim też. Ale tym razem zmiana nastąpiła w sposób nie praktykowany w tym kościele. Nie można powiedzieć nigdy, gdyż zdarzyło się to w roku 1294. Abdykował Celestyn V. Trzy dni póżniej został uwięziony przez następcę Bonifacego VIII i do śmierci przebywał w nieludzkich warunkach w Castel di Fumone. Rzekomo ten były prosty z pustelni mnich dążył do schizmy. Wybrano go podczas walki dwóch grup kardynałów ze stronnictw Orsinich i Colonów. Jak widać walki stronnictw wśród kardynałów podczas konklawe mają wielowiekową tradycję. Niektórzy są oburzeni i zgorszeni walką podczas ostatniego konklawe. Nihil Novi – drogi czytelniku. Wszystko w tym kościele ma wielowiekową tradycję. Oczekiwanie wielkiej odnowy może zakończyć się wielkim rozczarowaniem. Wróćmy na chwilę do naszego mnicha pustelnika Piotra z Morone. Koronacja odbyła się 29 sierpnia  na południu w Aquili, gdzie przybyło dwieście tysięcy wieśniaków, mieszkańców okolic Neapolu. Obiecał im uczynić to miasto stolicą apostolską. Kampania wyborcza się udała, ale na jak długo. Jego potężny adwersarz i rywal Gaetani wykrzyczał:  „Idźcie za swoim świętym, ale beze mnie! Nie pójdę z wami i nie dam się oszukiwać Duchowi Świętemu”. Sytuacja z początku przypominająca komedię, szybko zamieniła się w farsę, na koniec w tragedię. Celestyn wprowadził się do wspaniałego Castel Nuovo. Na początek kazał zbudować w jednej z wspaniałych komnat drewnianą celę, aby mógł i co uczynił , ukryć się w niej niby struś. Biedny zagubiony prowincjonalny 80 letni staruszek był całkowicie zagubiony w tym wykwintnym ( do dzisiaj ) świecie panującym na dworze papieskim. Kardynałowie porzucili wykwintną łacinę i za pośrednictwem tłumaczy wieśniaków , porozumiewali się z Celestynem V. Pozbawieni skrupułów urzędnicy kurii zaczęli wystawiać bulle in blanco na przywileje, które poczciwy mnich – wieśniak rozdawał każdemu, kto o nie poprosił. Wykwintne uczty i przyjęcia , dawniej będące codziennością na dworze papieskim, skończyły się. Po miesiącu jego pontyfikatu otaczająca go biurokracja spowodowała wielki chaos. Niebawem sytuacja zaostrzyła się, gdyż Celestyn zaczął uciekać, chować się. Znalazł się w trudnej sytuacji. Oczekiwano od niego rządów miłości, inni , cyniczni i twardzi biurokraci z papieskiego dworu i król, który wprowadził „podczas obiadu z Celestynem „ kilku kardynałów” oczekiwali dalszych przywilejów. Wówczas Celestyn V zaczął myśleć o abdykacji. Rozpowszechniano plotkę „ niby znak z nieba” , albo abdykuje, albo pochłonie go ogień piekieł. Wrogowie ogłosili abdykację zanim papież ją ogłosił po 15 tygodniach pontyfikatu . Zszedł z tronu, własnymi rękami zdjął wspaniałe szaty, które dla niego symbolizowały nie władzę, ale więzienie. Wyszedł z sali, przebrał się w grube szorstkie okrycie do którego przywykł jako mnich . Tak skończył się eksperyment z miłością na tronie papieskim. Jego wróg i konkurent Gaetani został po nim Bonifacym VIII. Ten Celestyn mógł mówić o szczęściu, gdyż papież Formozus, którego Stefan VI kazał w 897 r. ukatrupionego wcześniej,  wykopać , wydał na niego wyrok powtórnie i pozbawił go dwóch palców prawej ręki. Sergiusz III zarządził w 905 r. ponowną ekshumację zwłok Frmozusa, polecił nałożyć na niego szaty papieskie, posadzić na tronie, po czym - skazawszy jeszcze raz - kazał odrąbać mu trzy kolejne palce oraz głowę.

 Uchylam się od komentarzy, ale proszę o nie czytelników.

 


oceń
1
4

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nadzieja

czwartek, 14 marca 2013 19:07

Po conclave … nadzieja!

 

Wszyscy oglądali wybór nowego papieża. Jest to bądź co bądź jedna z najbardziej znaczących osób w świecie. Dla wierzących wyznania rzymsko – katolickiego najważniejsza. Ocenia się ich na ok. jeden  miliard na 6,5 miliarda mieszkańców kuli ziemskiej. Stąd ważność tej  persony. Biorąc jeszcze pod uwagę uzurpacje polityczne papieży, znaczenie ich jeszcze wzrasta. Jednak najważniejszą rzeczą dla wyznawców było pytanie kto nim będzie i jakim będzie. Można było zauważyć, że bardziej chodziło o wyrazistość polityczną nowego papy. Tylko duchowni bełkotali o jakiejś wyrazistości duchowej jakby jej kardynałom brakowało. Zwykłego zjadacza chleba interesowała postawa nowego papieża wobec takich spraw jak bezpieczeństwo ich dzieci w kontaktach z księżmi a wiec stosunek do pedofilii rozpowszechnionej wśród księży. Dużą wagę przywiązywano do stosunku papieża do instytucji kościelnych podżegających do nienawiści czy nietolerancji, stawiania obrzydliwej  mamony przed posługą duchową. Czy będzie tolerował biskupów odizolowanych od swoich parafian a żyjących we własnym kręgu w pałacach biskupich. Gniazdo żmij żyjących w grzechu w kurii rzymskiej też wymaga stalowej miotły a nie ryżowej.  Pytań i nadziei pełny worek. Czas pokaże kogo wybrano. Jedno już jest pewne. Skończyła się dominacja biskupów europejskich a w szczególności włoskich. Za to póki co na gorąco Bogu dzięki.

  

Św. Piotr na tronie, przekazuje paliusz papieżowi Leonowi III 795 - 816. Z prawej Karol Wielki. Mozaika w muzeum laterańskim.


oceń
2
3

komentarze (2) | dodaj komentarz

Conclave, ciąg dalszy...

sobota, 09 marca 2013 11:10

   

                                 Conclave …ciąg dalszy

 

Wydarzenie rzekomo o zasięgu światowym i mające duży wpływ na bieg spraw tego świata, otoczone jest w mediach światowych rzeką spekulacji, przecieków i pomówień. Dotyczy przede wszystkim aktorów uczestniczących w tym spektaklu. Aktorów nie byle jakich, bo liczących po minimum 70 lat na plecach, o bużkach gładkich jak pupa noworodka świadczących o „wytężonym wysiłku - ponoć intelektualnym”, który jest znany tylko co pilniejszym studentom seminariów duchownych, bo przecież nie ogółowi wiernych Kościołowi rzymsko – katolickiemu. Duchowni komentatorzy w mediach wyjaśniają jak pastuch krowie, że nowy papież musi posiadać duża wiedzę intelektualną, posiadać głęboką świętą wiarę, posiadać zdolności kierownicze i przywódcze do zarządzania przede wszystkim „ gniazdem żmij” jak nazywają niektóre media światowe, zbiorowisko kardynałów kurii rzymskiej. Chwileczkę…, czy to oznacza, że nie wszyscy kardynałowie na liczbę 115 elektorów posiadają takie przymioty jak np. „głęboką świętą wiarę’? Jeżeli tak jest, to kto i na jakiej „świętej” podstawie ich mianował kardynałami, potencjalnymi przecież papieżami w przyszłości. Pomaga w wyborze przecież zawsze „palec Boży”. Jak ma to rozumieć np. 100 milionów ledwo piśmiennych chrześcijan wyznania rzymsko – katolickiego w Ameryce Południowej. Nad wyborem właściwej persony na papieża czuwa „Duch Święty” bądź co bądź nieomylny, według nauk „nieomylnych papieży”. Nad tymi niekonsekwencjami zastanawia się kolejne 100 milionów chrześcijan wyznania rzymsko – katolickiego, ale… już piśmiennych i to na doskonałym poziomie. Niebawem poznamy namiestnika Chrystusowego na ziemi, ale jednak z nadania większości 3/4 głosujących - tylko ludzi - w Kaplicy Sykstyńskiej. Moce nadprzyrodzone – sięgając do bliższej i dalszej przeszłości zapewne nie przyznają się do niektórych wyborów papieskich. Ci niektórzy nieliczni - rzekomo święci mężowie - okazali się zwykłymi zbirami a nawet mordercami. Wydaję się, że w obecnych czasach jest to niemożliwe. Czy na pewno ?. Aby posiąść choć trochę  wiedzy na ten temat polecam na początek książkę u nas doskonale znaną autorstwa D. Yallop  pt. „W imieniu Boga ?, śledztwo w sprawie zamordowania Jana Pawła I”, i książkę o mechanizmach conclave tzn. mechanizmy, uczestnicy, strategie i przebieg wyborów papieży, autorstwa J. Allen. Po przestudiowaniu tych opracowań, możesz szanowny czytelniku dołączyć do wspomnianych wyżej 100 milionów piśmiennych – na doskonałym poziomie. Są to tylko pojedyncze przykłady olbrzymiej dostępnej literatury w Polsce na wspomniany temat. Na zakończenie podaję, że krakowski kardynał nie zdołał wymusić do ostatniej chwili na abdykującym staruszku, uznanie świętym jego bliskiego przyjaciela Karola. No cóż… cuda pochodzące od zakonnic wiele razy okazały się – delikatnie ujmując - cudownymi majakami. Hm..., brak sexu chyba uniemożliwia racjonalne myślenie.


oceń
3
4

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  147 307  

O moim forum

Mam nadzieję, że to forum będzie miejscem gdzie wiele osób mających coś do przekazania, zechcą się podzielić z nami czytelnikami. W szczególności zależy mi na społeczności gminy Przodkowo.

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości