Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 356 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Mój felieton

poniedziałek, 27 czerwca 2011 18:33

Uwaga ,,, szkodnik na horyzoncie !

 

Ostatnio wszystkie media zajęły się pewnym indiwiduum , które bardzo lubi i stara się o to wszelkimi sposobami aby o nim mówiono i  pisano. Ponieważ mądrościami nie grzeszy, to też ucieka się do najbardziej absurdalnych i głupkowatych wypowiedzi. Powszechnie wiadomo, że funkcjonuje pewna grupa społeczna , która uwierzyła, że to indywiduum jest jej ojcem wspólnym i każdego z osobna. Ciekawe jak zachowują się ojcowie biologiczni , kiedy dowiadują się, że zostali wykastrowani przez tego sprytnego rydzia. Mało tego, dowiadują się, że nie są Polakami. Facet nadziany milionami naiwnych i pobożnych uznał, że nie są jego rodakami. Najgorsze to, że nie ogłosił kim są w jego oczach. Ubrany w strój tych (dla kamuflażu)  którym od wieków zawsze za mało kasy,  zapożyczył ideologię z wyznania którego fundamentów w ogóle nie zna. Jeżeli nawet zna to udaje , że jego nie dotyczą. Może sobie na to pozwolić, gdyż ma grożnie pomrukującą gwardię przyboczną, gotową zawsze życie oddać za swojego „ojca”. Sprzyja mu również demokracja, którą w Polsce wywalczyli i ustanowili – ponoć -  nie Polacy. No bo od 1939 r. wg. niego Polską nie rządzą Polacy. Ja pamiętam kilka rządów które pełnili tylko Polacy, nawet wybitni Polacy,  wspierani przez największego z tych Polaków, mianowicie papieża Jana Pawła II. Ten facet widocznie o tym nie wie a może miliony sprytnie zgarniane od naiwnych i łatwowiernych  przesłoniły mu wzrok i wysuszyły mózg. A miliony płynące do niego – jego prywatnej uczelni -  również z wspólnego budżetu obywateli tego kraju nie zobowiązują do szacunku wobec obywateli tego kraju?. Kraju rzekomo nie rządzonym przez Polaków. Od kogo wobec tego on otrzymuje pieniądze?  Ten sprytny faryzeusz i cynik o fizjonomii przypominającej fizjonomię Hermana Góringa, usiłuje zgodnie z porzekadłem „łap złodzieja” odwrócić uwagę tych, którzy rozpoznają „farbowane lisy „ na kilometr. Wstrętny antysemita, dla którego nie wszyscy ludzie są braćmi.  Niezrozumiałym wydaje się być to, że przełożeni, hierarchowie tolerują taką antynarodową i antypaństwową działalność tego guru. Ci  ludzie żyjący w tym kraju w luksusie. Ci  ludzie wykształceni i światowi aspirujący do przywództwa duchowego narodu udają , że plucie na demokratycznie wybrane władze jest stosowne – nie reagują, że  można znieważać te władze  publicznie kiedy się chce. Nazywanie ich mordercami – jak się ma do chrześcijańskiej doktryny „nie wydawaj fałszywego świadectwa o swoim bracie”. Czyżby ten kanon religijny nie był hierarchom znany, skoro nie reagują na takie zniewagi głoszone przez chorego biznesmena w sutannie. Na pewno sobie tym nie wystawiają wiarygodnego świadectwa. Gdyby żył Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński, natychmiast wskazałby gdzie jest właściwe miejsce tego duchownego. Spadający procent uczestniczących  katolików niedzielnych nabożeństwach jest skutkiem „politykowania” w świątyniach. Czyżby taka refleksja  hierarchom  była obca?. Tak wyglądają „wartości chrześcijańskie” w wydaniu polskiej czołówki duchowej. Na szczęście pobożny prosty lud polski nie idzie do kościoła aby słuchać politycznego jadu płynącego z ambony, lecz idzie na spotkanie z Bogiem, do czego mu nie jest potrzebny zły kapłan. Tak było i będzie. Tak uczy historia, wbrew głupkowatym prorokom.

Niezależnie od stanowiska jego religijnych przełożonych, władze państwowe w oparciu o prawodawstwo - obowiązujące w każdym cywilizowanym kraju – przywołają   do cywilizowanego zachowywania się tego nawiedzonego szkodnika Polsce. Tego oczekują Polacy mieszkający w swoim kraju – Polsce.

Tylko ludzie, których historia niczego nie nauczyła, rozpoczynają ją od nowa.

O szkodniku i jego gwardii przybocznej biskup I. Krasicki napisał w satyrze:

 

Trzech mszy słuchał,

Zamówił cztery różańce , na gromnicę dmuchał,

Wpisał się w bractwa wszystkie, dwie godziny klęczał,

Krzywił się, szeptał, mruczał i wzdychał i jęczał...

Krzyw się , mrugaj, bij czołem, klęcz, szeptaj i dmuchaj,

Zmów różańców bez liku, bez liku mszy słuchaj;

Jeśliś zdrajca, obłudnik – darmo kunsztu szukasz,

Możesz ludzi omamić, Boga nie oszukasz...

 


oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Okruchy naszej przodkowskiej historii

piątek, 24 czerwca 2011 22:46

O stanie wojennym...

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  Ocena dyscypliny i porządku publicznego w okresie stanu wojennego na terenie gminy Przodkowo (za rok 1982 i pierwsze półrocze 1983 r).

 

 

 29 września 1983 r. Gminna Rada Narodowa całą sesję poświęciła  ocenie skuteczności rygorów stanu wojennego. W archiwum zachował się obszerny jednasto stronicowy dokument obrazujący dość szczegółowo wiele aspektów życia społeczności gminnej. W aktach znajduje się również protokół z wystąpieniami (wypowiedziami) obrońców stanu wojennego jak również ludzi przejawiających troskę społeczną ( których była większość)  bez zabarwienia ideologicznego. Od dwóch tygodni nowym Naczelnikiem Gminy był Wiktor Elas. Referat PRON wygłosiła jego przewodnicząca Lidia Kościńska. Przewodniczącym GRN od 29 kwietnia 1982 r. był Bernard Sobisz.  Sekretarz Komitetu Gminnego PZPR tow. Hubert Daszke przedstawił ideologicznie sprawę przedłużenia kadencji rad narodowych. Obrady były wówczas, pomimo tego, że były „kontrolowane’ jednak kontrowersyjne i ożywione. Nie wkraczały jednak na tereny szerokiej polityki.

Wróćmy jednak do raportu o stanie dyscypliny.

Obywatele i Radni! – czytamy na wstępie.

„prawidłowa realizacja przez Naczelnika Gminy zadań z dziedziny spraw wewnętrznych ma wielki wpływ na dalsze umacnianie porządku publicznego , ładu i bezpieczeństwa na administracyjnym terenie i również na kształtowanie właściwych postaw obywateli. Coraz skuteczniej zwalczane są wykroczenia, lepszy nadzór nad stowarzyszeniami i zgromadzeniami, doskonalszy system ewidencji ludności i dowodów osobistych , pełniejsza realizacja zadań z zakresu obronności kraju oraz ochrony tajemnicy państwowej i służbowej”.

A więc – ten wstęp określa dość dokładnie czym zajmowali się ludzie pełniący kierownicze funkcje we władzach gminy. Dalej następuje wyliczanka osiągnięć poszczególnych sektorów społecznych. Np.: Wydawaliśmy zezwolenia na zgromadzenia o charakterze religijnym – procesje na Dni Krzyżowe, pielgrzymkę do Wejherowa, na Boże Ciało. Poszczególne zgromadzenia przebiegały zgodnie z wydanymi decyzjami. W czasie ich trwania panował ład i porządek. Wydano 21 decyzji na zabawy bezalkoholowe (sic!). Zaniechano wydawania zezwoleń na prowadzenie sprzedaży alkoholowych w czasie trwania zabaw. Wynika to obecnie z przepisów ustawy o wychowaniu w trzeżwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Każdorazowo tut. Urząd przesyła odpis decyzji miejscowemu Posterunkowi MO celem kontrolowania ich przebiegu. Ogólnie na zabawach panował ład i porządek. W związku z wejściem w życie z dniem 1 stycznia 1983 r. ustawy o postępowaniu wobec osób uchylających się od pracy , najwięcej obowiązków spoczęło na organach MO. To właśnie nasz posterunek MO sporządza wnioski o ukaranie sprawców wykroczenia za to, że nie zgłaszają się dobrowolnie do U.G celem zaewidencjowania .  W związku z trudną sytuacją rynkową szerzy się spekulacja. Najczęstszym jest ukrywanie towarów przez personel sprzedawców, następnie rozprowadzanie tych towarów po dowolnie ustalonych cenach. Komisja do walki ze spekulacją na terenie gminy składa się z funkcjonariuszy MO i czynnika społecznego. Stwierdzono spekulacyjną sprzedaż piwa w kiosku w Szarłacie, Hoy i Wilanowo, oraz spekulacyjną sprzedaż wódki w sklepie w Czeczewie. Nadto rabunkowy napad na sklep w Wilanowie i nadużycie w sprzedaży węgla. W kresie sprawozdawczym ujawniono 166 wykroczeń, uchylanie się od pracy 5 przypadków. Zatrzymano 16 praw jazdy za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu. Niepożądanym zjawiskiem są częste włamania do domów i obiektów gospodarki uspołecznionej. Spośród 37 członków ORMO, 12 najaktywniejszych systematycznie pełni służby wspólnie z funkcjonariuszami MO. Gotowość bojowa jednostek Straży Pożarnych jest dobra. Ważnym zadaniem jest przestrzeganie obowiązku meldunkowego. Osoba będąca obywatelem polskim i zamieszkała w kraju jest obowiązana posiadać dowód osobisty od ukończenia 18 lat. Uroczyste wręczanie dowodów osobistych odbywa się w UG i w trzyletnim Technikum Rolniczym.

Z całą konsekwencją i stanowczością  zwalczane są przejawy pasożytnictwa, naruszania ładu społecznego, alkoholizmu, przywłaszczania mienia społecznego i indywidualnego, chuligaństwa i wszelkiego łamania norm prawnych i zasad współżycia społecznego. Można stwierdzić, że tak jak dotychczas przy pomocy i współpracy organizacji partyjnych, aktywu skupionego w Urzędzie Gminy pomyślnie wykonamy postawione przed nami zadania.

Lista obecności na tej sesji:

Bach Stanisław, Barowicz Jan, Bielski Ignacy, Bisewski Edmund, Bronk Tadeusz, Dampc Józef, Grotha Małgorzata, Guz Kazimierz, Konkol Stanisław, Krefta Franciszek, Krefta Paweł, Kwidziński Józef, Laskowski Alojzy, Magrian Jan, Markowska Helena, Miąskowski Jacek, Mielewczyk Irena , Mielewczyk Jan, Paczoska Feliks, Rekowska – Elas Irena, Sobisz Bernard, Stenka Maria, Stefanowski Feliks, Szwaba Józef, Trzebiatowski Zygmunt, Wicka Bogumiła, Wierczyński Jan, Zielonka Jan, Halman Edmund, Litwin Augustyn

Zaproszonych gości 16

APG OG w Gdyni sygn. 3156/4

W tych dniach po raz kolejny wznowiono proces przeciwko gen. Jaruzelskiemu. Ze względów zdrowotynych generała dokonano kolejnego odroczenia. I słusznie, gdyż chorego człowieka w cywilizowanym kraju nie wsadza się do więzienia. Sprawa ta jest przykładem złego systemu wymiaru sprawiedliwości w Polsce. U naszych zachodnich sąsiadów dawno osądzono funkcjonariuszy komunistycznych (Honecker i inni) następnie odstąpiono od wykonania kary w przypadkach złego stanu zdrowia. Tak powinien funkcjonować skuteczny i humanitarny wymiar spraiwedliwości. System uników i działania na zwłokę nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Jest po prostu śmieszny.

 

Tym, którzy interesują się wiernością wojskowych  narodowi i państwu polskiemu polecam "wierność" Sobieskiego, Koniecpolskiego i innych w okresie "potopu szwedzkiego".


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nasze sprawy

piątek, 17 czerwca 2011 9:07

Wójt nagrodził... ciąg dalszy!

 

Zgodnie z zapowiedzią z ostatniego artykułu (zob. niżej) otrzymałem uzupełnienie informacji o systemie nagradzania zdolnych uczniów.

 

                                                                        *

Z powyższej informacji wynika, że jest to procedura dwufazowa. Pierwsza faza najważniejsza – merytoryczna, powstaje w szkole w której biorą udział twórcy tej decyzji a mianowicie: uczniowie, oceniający ich nauczyciele, Rada Pedagogiczna oraz Dyrektor.

W tym miejscu i przez to złożone gremium nagradza się uczniów zasługujących na stypendium.

Druga faza , czysto formalno – urzędnicza odbywa się poza szkołą . Komisja Kwalifikacyjna i Wójt  wypełniają tylko wymogi formalne , które zawsze towarzyszą wydatkowaniu publicznych pieniędzy. Przenoszenie aktu wręczania decyzji i nazywanie jej nagrodą  Wójta jest nieuzasadnione, choćby względami wychowawczymi. Twórcami tego sukcesu naukowego – na tym poziomie – są uczniowie i ich  nauczyciele. To nauczyciele czy też ich zwierzchnik Dyrektor mają tytuły do nagradzania tych uczniów.

Taką praktykę spotyka się w innych szkołach w Polsce.

                                                                        *

W Polsce obserwujemy dość liczną grupę hien politycznych specjalizujących się w zawłaszczaniu czyichś sukcesów. Tych należy w pierwszej kolejności skreślać na listach wyborczych.

 

PS.

W dalszym ciągu nie poznaliśmy żródła z którego pochodzą pieniądze ( za osiągnięcia w sporcie znamy) za osiągnięcia w nauce. Z informacji ( zob. Google) internetowych wynika, że są dotacją ministerialną.


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mój felieton

niedziela, 12 czerwca 2011 10:27

autor: forumschroeder | 2011-06-12 09:47:03

Jak wybory, to politycznie!

 

Niby lato, ciepło i leniwie, ale nie w światku , który szykuje się w kierunku wielu przywilejów i dobrej kasy. Oczywiście niezawodnej i zawsze pełnej dla nich publicznej  budżetowej kasy. Pierwszy z brzegu powiedziałby zapewne, każdy by tak chciał. Tymczasem bracie i siostro razem mili, trzeba być wyjątkowym, aby tam póżniej będąc wybranym  tworzyć mądre i przyjazne prawo dla czterdziestu milionów mieszkających w tym kraju obywateli. Dotychczas udaje się niektórym  tylko to pierwsze, czyli przebrnąć wybór. Z tworzeniem mądrego i dobrego prawa nie udało się. Dowód : każda kadencja tworzy około 400 nowych ustaw. Prosty z tego wniosek -  taki, że to prawo z poprzedniej kadencji było do kitu. Dopiero teraz zaczyna się główkowanie – dlaczego tak się dzieje? Każdy  zapytany z tych czterdziestu milionów ma swoje, czyli inne zdanie. Każdy ma do tego prawo, gwarantuje mu to ostoja demokracji czyli konstytucja demokratyczna. W ten mało skomplikowany sposób doszliśmy do sedna sprawy i odkryliśmy – dlaczego się tworzy złe prawo tzn. takie , które każda następna izba musi zmieniać. Ktoś powie, że świat się zmienia tylko czy aż w takim tempie? A co ten ktoś powie gdy się dowie, że np. w Anglii funkcjonują jeszcze niektóre  przepisy uchwalone(wprowadzone) 400 lat temu. Przykładów może trochę młodszych np. w Stanach Zjednoczonych znalazło by się i więcej. Rzecz polega na tym kto tworzy to dobre prawo. W dzisiejszym świecie funkcjonują niezliczone przykłady dobrych rozwiązań prawnych  godnych naśladowania. Właśnie – kto tworzy to prawo jest najważniejsze. Przyjrzyjmy się zatem naszym twórcom prawa. Że ono jest złe , to już wykazałem wyżej. Że nie potrafią skopiować dobrych  rozwiązań innych nacji, o tym też  świadczy cokadencyjna dłubanina w ilości wykazanej wyżej.

Kogo my tam widzimy? Otóż, wszyscy są genialnymi mówcami. Co mówią i o czym mówią tego sami nie wiedzą, a wyborcy w ogóle nie rozumieją o co chodzi. Komunikacja miedzyludzka jest możliwa i skuteczna gdy stosują ją ludzie zdrowi na umysłach, potocznie mówiąc normalni. Jeżeli zaś nie wiadomo co przekazują publicznie, to kwalifikacja powyższa  nie występuje. Praktyka społeczna wykazuje jednak, że pewna grupa społeczna nawet nie wiedząc o co chodzi, ufa im bezgranicznie co się przekłada na ich wybór. Zajmuje się tym zjawiskiem dziedzina - ponoć naukowa - pod nazwą „ przydatność bezmózgowia w polskim systemie demokratycznym”. Naukowcy z tego obszaru pochwalają np. przechodzenie i zmienianie partii jak rękawiczki spracowane w ogrodzie. O programie działania skierowanym do wyborców  i świadomości tzw. politycznej nic się nie mówi. Czyli nie potrzeba żadnej. O przygotowanie merytoryczne i ewentualne doświadczenie do tworzenia prawa nikt nikogo też nie pyta. O dotychczasowe dokonania tych , którzy już przyrośli do foteli z tabliczkami nikt też nie pyta. Pamiętam czasy gdy krytykowano towarzyszy przyrośniętych do foteli. Na czym polega obecna różnica? Amnezja nie jest chorobą społeczną lecz stosowanym wygodnictwem obliczonym na ludzką naiwność. Ostatnio podano do wiadomości, że będzie lepiej. Chorzy po kuracjach mistycznych i tabletkowych będą wiedzieli co mówią. Ma się im poprawić również wzrok i pamięć. Będą ponoć rozróżniać wyroki  Wszechmogącego (katastrofa smoleńska) od podszeptów Diabła.  Nastąpi ponoć również zastrzyk nowej krwi z kręgów ćwiczonych od dziecka w rozwoju mięśni – nie mylić z mięśniami i ilością tkanki mózgowej pod czaszką -  lecz w pozostałych partiach body. Obawiam się (chyba przesadnie), że po tej kadencji będzie nie 400 a 800 ustaw do poprawki. (Przy okazji podaję, że u wróbla zważono 2 gramy mózgu). Należy się bacznie przyglądać kształtom  czaszek naszych kandydatów. Kieruję to szczególnie do wyborców młodego i średniego pokolenia. Problem w tym, że młode pokolenie wybiera opuszczenie Ojczyzny,  niby w celach zarobkowych, ale... nie tylko. Wszyscy o tym dobrze wiedzą. To jest poważny sygnał, ale dla tej grupy kandydatów, którzy mają właściwą wagę rozumu - człowiekowi normalnemu, tolerancyjnemu, mądremu, wyznającemu wartości humanistyczne i demokratyczne. Tacy są wśród kandydatów. Rzecz w tym , aby była ich większość. Wybierajmy tych. Zdecydowanie przeciwstawiajmy się podpalaczom Ojczyzny, którzy dążą do wojny domowej według scenariusza Konfederatów barskich z lat 1768 – 1772. Zresztą dowodzonych obecnie przez te same środowiska fundamentalistów religijnych (biskupi) i ich popleczników, pod tymi samymi hasłami i posługującymi się – jak tamci – symbolami religijnymi. Ówczesna wojna domowa mająca za glebę nienawiść do wszystkich i wszystkiego co było niezgodne z ich nietolerancyjną  wizją Polski, doprowadziła do wymazania naszego kraju z mapy Europy. Ci dzisiejsi bezmózgowcy powinni przejść najpierw podstawowy kurs historii narodów a w szczególności historii Polski, zanim publicznie otworzą usta.

Im kompromitacja Ojczyzny na arenie międzynarodowej już nie wystarcza. Trzeba ją podpalić wewnątrz. Musimy wyciągnąć wnioski z wpadek jakie miały miejsce podczas ostatnich wyborów samorządowych. Wybrano – oprócz ludzi godnych i zdolnych do poświęcenia się „sprawie publicznej”, również ludzi maluczkich charakterem, karłów politycznych lubujących się w sesjach zdjęciowych i propagandowych opłacanych z kasy samorządu.  Ci kabareciarze otoczyli się nowymi parweniuszami i „ maszynkami do głosowania” , tucząc się  przekonaniem o swoim geniuszu. Za wschodnią granicą  mamy doskonały przykład (w skali makro)  takiej farsy rządzenia.

Najbliższe wybory wykażą w jakim stopniu Polacy korzystają z wzorców cywilizacyjnych krajów przodujących w tej przestrzeni społecznej. Kontaktów bezpośrednich  przecież nie brak O wszystkim jednak decyduje pojemność mózgu u każdego z osobna.

                                                                         *

Nie od rzeczy będzie przytoczenie „wizerunku szefów konfederacji barskiej’ jaki znalazł się w dokumentach tego wydarzenia historycznego. Czy on pasuje do dzisiejszych animatorów podobnego ruchu, ocenią czytelnicy.

Widomą i znaną głową tej konfederacji jest biskup kamieniecki Krasiński; z pewnością jest to najlepsza a może jedyna dobra głowa w ich stronnictwie. Niegdyś przywiązany do stronnictwa saskiego, wróg zaprzysiężony Czartoryskich, a tym samym i króla, człowiek inteligentny, żywy, uparty i zawzięty, projektowicz – warchoł, mściwy, niezbyt zamożny, ani też wpływowy w kraju, jakkolwiek pochodzi ze starodawnego domu; podczas konfederacji radomskiej ubiegał się o prymasostwo, lecz książę Repnin , obawiając się jego ruchliwej inteligencji, zrobił mu zawód, przeprowadzając nominację dzisiejszego prymasa (Gabriel Podoski). Odtąd Krasiński dolewał oliwy do ognia, rozgrzewając umysł biskupa krakowskiego intrygując z tymi, którzy chcieli się sprzeciwiać projektom ambasadora. Wśród tylu praktyk umiał jednak zawsze biskup zręcznie się wywikłać, że nigdy nie wpadł w łapy ambasadorowi, a nawet nie przyjeżdżał do Warszawy, lecz udzielał swych gwałtownych rad biskupowi krakowskiemu, którego podjudzał i obarczał troską o ich wykonanie... Jakoż ofiarą padł biskup krakowski, a Krasiński, który na pewno towarzyszyłby mu na wygnanie, gdyby się znalazł w Warszawie, wypłynął o kilka mil od Warszawy na bezpieczne wody i wszystkie poszukiwania ambasadora okazały się daremnymi...Brat biskupa kamienieckiego , tytułujący się marszałkiem generalnym, to człowiek zgoła nie wybitny, umysł ograniczony, ale równie zuchwały i przedsiębiorczy wichrzyciel i intrygant; niezbyt majętny, niewiele ma do stracenia. Kolega jego Pułaski, pierwotny regimentarz , jest równie zamożny, ale ma setki procesów na karku i gdyby uczynił zadość osobom mającym doń pretensje , to pozostałby z gołymi rękoma, zdolniejszy od Krasińskiego i większy przechera; ot taki sobie człowiek niewielkiego polotu, przez całe życie był adwokatem, a zachciało mu się komenderować armią w roli regimentarza generalnego – coś podobnego można widzieć tylko w Polsce- takie też było to regimentarstwo! Człowiek ten przez całe życie grał rolę intryganta bez charakteru; trzymał najpierw z hetmanem wielkim Branickim, ale go zdradził, aby oddać się Czartoryskim, których następnie porzucił, ażeby służyć Potockim. Potocki też obalił Pułaskiego i został na jego miejsce  regimentarzem; człowiek to mniej złośliwy, dumniejszy a mniej zdolny, głowa dość ograniczona w sprawach politycznych i wojskowych, niegdyś kreatura hetmana Branickiego , prowadzony na pasku przez wojewodę kijowskiego, a dziś przez biskupa Krasińskiego, pochodzi z wielkiego rodu i w całym towarzystwie barskim jest najbogatszy, toteż Rosjanie zrobili doskonały użytek z jego majątków. Podobno dał się porwać bigoterii  (grożna odmiana dewocji!) , ale czyjaś polityka także wciągnęło go w nieszczęście- aby na czele ruchu umieścić nazwisko imponujące Turkom
                                                                         *

Obraz tamtych wydarzeń opisał m. in. angielski historyk podróżujący po Polsce w 1778 r. Wiliam Coxe.

[...] Wkrótce po rozwiązaniu sejmu (1768) ulgi przyznane dysydentom wzbudziły ogólne niezadowolenie wśród stronnictwa rzymsko – katolickiego. Koło granicy tureckiej pojawiły się różne konfederacje w obronie świętej wiary katolickiej. Niesiono sztandary obliczone na rozbudzenie zapału wśród ludu; na jednym z nich widniały wizerunki N.M.  Panny i Dzieciątka Jezus, na innych orzeł polski z rozpostartymi szkrzydłami  i hasła: „Zwycięstwo albo śmierć”, lub „Za wiarę i wolność” . Niektóre chorągwie ozdobione były czerwonym krzyżem , pod którym znajdował się napis; „Symbol zwycięstwa”. Prości żołnierze konfederacji nosili, jak dawni krzyżowcy krzyż naszyty na płaszczach. Na zakończenie swego wartościowego opisu Coxe napisał: Spośród wielu aktów okrucieństwa i zemsty, jakie wyróżniają i zniesławiają ten okres historii Polski jest próba zabójstwa króla przez konfederatów z polecenia biskupa Krasińskiego.

                                                                                              *

Wielki wpływ na konfederatów wywierał karmelita Marek Jandołowicz , słynący jako prorok i cudotwórca.O spotkniu z nim w Barze Józef Wybicki napisał: Bar mieścina żydowska, kończono ją palsadować, albo powiem, dobrym płotem obwodzić, jak do niego wjeżdżałem, błyszczał na wjeżdzie klasztor karmelitański murowany, z nowym cmentarzem, równie murem obwiedziony, gdzie ów sławny Marek karmelita i cuda miał stwarzać!.... Ksiądz Marek był wieku podeszłego , nie miał miny surowego proroka, owszem podług przysłowia ruskiego był cokolwiek hulaka. Gdybym dziś go widział , szanowałbym go dobrego obywatela, jeżeli wówczas równie z innymi uświęcałem go jako kandydata do kanonizacji, była wina czasów. Podczas obrony Baru ksiądz Marek jako zagorzały fanatyk na murach swego klasztoru dowodził i tyle ofiar z sobą nieszczęśliwych zrobił.


Pozwolą Państwo : No comment

 


oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mój felieton

niedziela, 12 czerwca 2011 9:47

Jak wybory, to politycznie!

 

Niby lato, ciepło i leniwie, ale nie w światku , który szykuje się w kierunku wielu przywilejów i dobrej kasy. Oczywiście niezawodnej i zawsze pełnej dla nich publicznej  budżetowej kasy. Pierwszy z brzegu powiedziałby zapewne, każdy by tak chciał. Tymczasem bracie i siostro razem mili, trzeba być wyjątkowym, aby tam póżniej będąc wybranym  tworzyć mądre i przyjazne prawo dla czterdziestu milionów mieszkających w tym kraju obywateli. Dotychczas udaje się niektórym  tylko to pierwsze, czyli przebrnąć wybór. Z tworzeniem mądrego i dobrego prawa nie udało się. Dowód : każda kadencja tworzy około 400 nowych ustaw. Prosty z tego wniosek -  taki, że to prawo z poprzedniej kadencji było do kitu. Dopiero teraz zaczyna się główkowanie – dlaczego tak się dzieje? Każdy  zapytany z tych czterdziestu milionów ma swoje, czyli inne zdanie. Każdy ma do tego prawo, gwarantuje mu to ostoja demokracji czyli konstytucja demokratyczna. W ten mało skomplikowany sposób doszliśmy do sedna sprawy i odkryliśmy – dlaczego się tworzy złe prawo tzn. takie , które każda następna izba musi zmieniać. Ktoś powie, że świat się zmienia tylko czy aż w takim tempie? A co ten ktoś powie gdy się dowie, że np. w Anglii funkcjonują jeszcze niektóre  przepisy uchwalone(wprowadzone) 400 lat temu. Przykładów może trochę młodszych np. w Stanach Zjednoczonych znalazło by się i więcej. Rzecz polega na tym kto tworzy to dobre prawo. W dzisiejszym świecie funkcjonują niezliczone przykłady dobrych rozwiązań prawnych  godnych naśladowania. Właśnie – kto tworzy to prawo jest najważniejsze. Przyjrzyjmy się zatem naszym twórcom prawa. Że ono jest złe , to już wykazałem wyżej. Że nie potrafią skopiować dobrych  rozwiązań innych nacji, o tym też  świadczy cokadencyjna dłubanina w ilości wykazanej wyżej.

Kogo my tam widzimy? Otóż, wszyscy są genialnymi mówcami. Co mówią i o czym mówią tego sami nie wiedzą, a wyborcy w ogóle nie rozumieją o co chodzi. Komunikacja miedzyludzka jest możliwa i skuteczna gdy stosują ją ludzie zdrowi na umysłach, potocznie mówiąc normalni. Jeżeli zaś nie wiadomo co przekazują publicznie, to kwalifikacja powyższa  nie występuje. Praktyka społeczna wykazuje jednak, że pewna grupa społeczna nawet nie wiedząc o co chodzi, ufa im bezgranicznie co się przekłada na ich wybór. Zajmuje się tym zjawiskiem dziedzina - ponoć naukowa - pod nazwą „ przydatność bezmózgowia w polskim systemie demokratycznym”. Naukowcy z tego obszaru pochwalają np. przechodzenie i zmienianie partii jak rękawiczki spracowane w ogrodzie. O programie działania skierowanym do wyborców  i świadomości tzw. politycznej nic się nie mówi. Czyli nie potrzeba żadnej. O przygotowanie merytoryczne i ewentualne doświadczenie do tworzenia prawa nikt nikogo też nie pyta. O dotychczasowe dokonania tych , którzy już przyrośli do foteli z tabliczkami nikt też nie pyta. Pamiętam czasy gdy krytykowano towarzyszy przyrośniętych do foteli. Na czym polega obecna różnica? Amnezja nie jest chorobą społeczną lecz stosowanym wygodnictwem obliczonym na ludzką naiwność. Ostatnio podano do wiadomości, że będzie lepiej. Chorzy po kuracjach mistycznych i tabletkowych będą wiedzieli co mówią. Ma się im poprawić również wzrok i pamięć. Będą ponoć rozróżniać wyroki  Wszechmogącego (katastrofa smoleńska) od podszeptów Diabła.  Nastąpi ponoć również zastrzyk nowej krwi z kręgów ćwiczonych od dziecka w rozwoju mięśni – nie mylić z mięśniami i ilością tkanki mózgowej pod czaszką -  lecz w pozostałych partiach body. Obawiam się (chyba przesadnie), że po tej kadencji będzie nie 400 a 800 ustaw do poprawki. (Przy okazji podaję, że u wróbla zważono 2 gramy mózgu). Należy się bacznie przyglądać kształtom  czaszek naszych kandydatów. Kieruję to szczególnie do wyborców młodego i średniego pokolenia. Problem w tym, że młode pokolenie wybiera opuszczenie Ojczyzny,  niby w celach zarobkowych, ale... nie tylko. Wszyscy o tym dobrze wiedzą. To jest poważny sygnał, ale dla tej grupy kandydatów, którzy mają właściwą wagę rozumu - człowiekowi normalnemu, tolerancyjnemu, mądremu, wyznającemu wartości humanistyczne i demokratyczne. Tacy są wśród kandydatów. Rzecz w tym , aby była ich większość. Wybierajmy tych. Zdecydowanie przeciwstawiajmy się podpalaczom Ojczyzny, którzy dążą do wojny domowej według scenariusza Konfederatów barskich z lat 1768 – 1772. Zresztą dowodzonych obecnie przez te same środowiska fundamentalistów religijnych (biskupi) i ich popleczników, pod tymi samymi hasłami i posługującymi się – jak tamci – symbolami religijnymi. Ówczesna wojna domowa mająca za glebę nienawiść do wszystkich i wszystkiego co było niezgodne z ich nietolerancyjną  wizją Polski, doprowadziła do wymazania naszego kraju z mapy Europy. Ci dzisiejsi bezmózgowcy powinni przejść najpierw podstawowy kurs historii narodów a w szczególności historii Polski, zanim publicznie otworzą usta.

Im kompromitacja Ojczyzny na arenie międzynarodowej już nie wystarcza. Trzeba ją podpalić wewnątrz. Musimy wyciągnąć wnioski z wpadek jakie miały miejsce podczas ostatnich wyborów samorządowych. Wybrano – oprócz ludzi godnych i zdolnych do poświęcenia się „sprawie publicznej”, również ludzi maluczkich charakterem, karłów politycznych lubujących się w sesjach zdjęciowych i propagandowych opłacanych z kasy samorządu.  Ci kabareciarze otoczyli się nowymi parweniuszami i „ maszynkami do głosowania” , tucząc się  przekonaniem o swoim geniuszu. Za wschodnią granicą  mamy doskonały przykład (w skali makro)  takiej farsy rządzenia.

Najbliższe wybory wykażą w jakim stopniu Polacy korzystają z wzorców cywilizacyjnych krajów przodujących w tej przestrzeni społecznej. Kontaktów bezpośrednich  przecież nie brak O wszystkim jednak decyduje pojemność mózgu u każdego z osobna.


oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  145 204  

O moim forum

Mam nadzieję, że to forum będzie miejscem gdzie wiele osób mających coś do przekazania, zechcą się podzielić z nami czytelnikami. W szczególności zależy mi na społeczności gminy Przodkowo.

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości