Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 112 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Nasze sprawy

wtorek, 26 lipca 2011 21:31

Aktualności  gminne !

 

Po raz kolejny w Urzędzie Gminy w Przodkowie 25  uczniów kilku szkół zostało uhonorowane stypendiami za dobre wyniki w nauce i sporcie. Wydarzenie z oczywistych względów  miłe i ważne dla  wyróżnionych i nagrodzonych. Na zdjęiach zamieszczonych w kartuzy.info, nie zauważam by w tej uroczystości razem z wójtem brali udział - oprócz uczniów - współtwórcy  tego sukcesu wychowawcy i nauczyciele. Oczywiście mam na myśli przedstawicieli grona pedagogicznego ze szkół tych nagrodzonych uczniów. Czyżby nie zostali zaproszeni do Urzędu? Sukces ucznia jest również sukcesem jego nauczyciela. Wszyscy byliśmy uczniami i dobrze o tym wiemy. Aspekt wychowawczo – dydaktyczny tego wydarzenia też zapewne nie jest pedagogom obojętny. Współcześnie być nauczycielem - oprócz dużej wiedzy, trzeba jeszcze dużej odwagi.  Można zrozumieć promocyjno - polityczne zagrywki wójta jako wybieralnego urzędnika, ale jest jeszcze coś co nazywa się dobrym obyczajem i szacunkiem dla tych ludzi wielkiego trudu. Ufam, że na następnych zdjęciach z kolejnej uroczystości zobaczymy również nauczycieli a autorka tekstu będzie łaskawa ich wymienić.


oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kampania wyborcza

czwartek, 21 lipca 2011 20:57

 

Aktualności!!!


Einstein :  " Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka, choć co do Wszechświata to nie byłbym tak całkiem pewny".

Mauriac F.: "Człowiekowi nie wystarcza, że jest szczęśliwy: trzeba jeszcze aby inni nie byli".

Piłsudski J. : "Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić".


Najpierw spowiedż... przed wyborami!

Konwencje poszczególnych ugrupowań politycznych ruszyły na dobre. Poznajemy programy co poważniejszych - w sensie doświadczenia - partii. Kilka postulatów, które wymagają pilnego załatwienia jak np. : odciążenie sędziów sądów powszechnych od spraw administracyjnych a pozostawienie im tylko rozstrzyganie, jest ze wszechmiar słuszne. Doswiadczyłem ośmioletniego przewlekłego procesu w prostej cywilnej sprawie. Sprawność państwa od zawsze mierzy się - oprócz dobrego skutecznego  systemu podatkowego - sprawnością wymiaru sprawiedliwości. Niestety od 1989 r. obserwujemy w Polsce powolną zapaść sądownictwa. Winę za ten stan rzeczy ponoszą wszystkie ugrupowania , które przede wszystkim sprawowały rządy. Odpowiedzialność również - choć w ograniczonym zakresie - ponoszą również ugrupowania, które okresowo były w opozycji. Obecnie obietnicę poprawy (sic!)  - składa kandydat, który pełnił funkcję ministra sprawiedliwości, i wówczas nie usprawnił  niczego. Obecny stan zapąści obciążą go również  jak najbardziej. Wniosek z tego następujący: spektakl ogłupiajacy Polaków się zaczął na dobre. Teraz ważną rzeczą jest : poziom amnezji u wyborców.

                                                                        *

Najnowsze sondaże wskazują na to, że partia rządząca wygra wybory i będzie rządzić samodzielnie. 19 % dotychczas niezdecydowanych można podzielić po połowie dla partii rządzącej i opozycji, co daje ok. 57 % rządzącym. Sondaże te, chociaż są tylko sondażami jednak w jakiejś mierze oddają rzeczywistość. Okazuję się , że Polacy - zwłaszcza młodzi - oczekują porządnego programu rządzenia na przyszłość, a nie grzebania w mogiłach i przeżywania  klęsk będących "zwycięstwami". Uczestnictwo w licznych pielgrzymkach też nie napełni kasy państwowej.  Bez pełnego budżetu nawet najbardziej bogobojny głosiciel wszelakich wartości po prostu zdechnie. O tym dokładnie wiedzą ci , którzy są przyszłością narodu.

 


W ostatnich dniach zostaliśmy poinformowani przez olbrzymie „banery” o tym, że mamy w Polsce nowego premiera. Jest nim – według napisów na  tych dużych tablicach - Jarosław Kaczyński. A to ciekawe. Należę do dość systematycznych oglądaczy krajowych i zagranicznych serwisów informacyjnych i o żadnej zmianie premiera nie informowano. Może chodzi o premiera jakiegoś klubu czy sekty badających  czy „ świeci słońce”. Z pewnością nie chodzi o premiera rządu Rzeczypospolitej. Rządzący Donald Tusk , ani nie podał się do dymisji, ani nie stchórzył – wołając na pomoc tego pana z banera. O zamachu stanu też jakoś nie słychać. Podejrzewam, że takich jak ja w kraju jest zapewne 95 %, natomiast te 5 % chce za wszelką cenę tego pana z banera jako premiera rządu - i otrzymało go. Rozdawnictwo tego typu ma w Polsce wielowiekową tradycję.  Tych 5 % nic nie jest w stanie oświecić, nie zasługują nawet na chrześcijańskie współczucie.  Porzekadło mówi: „lepiej  jednego wróbla w garści niż stado na dachu”. I słusznie. Wyjątkowo haniebnym jest grzebanie w grobach, wywlekanie zmarłych dla celów kampanii wyborczej. Jest wyjątkowo niechrześcijańskie. Tylko, że dla niektórych grup nie ma świętości, Niczego nie wynieśli z nauk papieża Polaka. Chrześcijanin wie, że nad grobami zachowuje się ciszę i skupienie w modlitwie za zmarłych. Ci dzisiaj blużniercy - ważni - jak im się wydaje, któregoś dnia znajdą się też w grobach. Czego wówczas się spodziewają?. Ich prymitywne umysły nie są w stanie o tym pomyśleć. Zbliżające  się wybory będą testem dla Polaków. Będziemy żyli w kraju XXI wieku, albo w średniowieczu.

                                                                           *

Niektórzy pożal się Boże „kandydaci” politycy zdradzają braki w pojęciu  państwo, zatem przypomnę fragmenty w jaki sposób pojęcie to sformułował Arystoteles ( 384 – 329 p.n. e.).

[...] Państwo jest tworem natury i że jest pierwej od jednostki, bo jeśli ta odosobniona nie jest samowystarczalna, to znajdzie się w tym samym stosunku do państwa, co inne części jakiejś całości. Kto zaś nie potrafi żyć w we wspólnocie albo jej wcale nie potrzebuje, będąc samowystarczalnym, bynajmniej nie jest członem państwa, a zatem jest zwierzęciem, albo bogiem. Wszystkim ludziom właściwy jest z natury pęd do życia we wspólnocie, a ten, który ją pierwszy zestroił, jest twórcą największych dóbr. Jak bowiem człowiek w wykończeniu swego rozwoju jest najprzedniejszym ze stworzeń, tak jest najgorszym ze wszystkich, jeśli się wyłamie z prawa i sprawiedliwości. Najgorsza jest bowiem nieprawość uzbrojona, człowiek zaś wchodzi w życie wyposażony w broń , jaką przedstawiają jego zdolności umysłowe i moralne , które, jak żadne inne, mogą być niewłaściwie nadużywane. Dlatego człowiek bez poczucia moralnego jest najniegodziwszym i najdzikszym stworzeniem , najpodlejszym  w pożądliwości i zmysłowej żarłoczności. Sprawiedliwość zaś jest znamieniem państwa, wymiar jej jest bowiem podstawą porządku istniejącego we wspólnocie państwowej, polega zaś na ustaleniu tego , co jest sprawiedliwe.

                                                                                           *

Kampania przedwyborcza do Sejmu RP w pełnym biegu. Są tacy, którzy mówią, że jeszcze się nie rozpoczęła, ale to są strzały dla zmylenia przeciwnika politycznego. Ma to usprawiedliwiać niektóre wręcz durne wyskoki, wypowiedzi, obelgi , szantaż, nawoływanie do wojny domowej, a nawet globalnej. Oni mogą traktować populację głosującą jak stado baranów, bezmózgowców, naiwniaków, dewotów , kołtunów, nieuków, ciemniaków, patriotów nie mających pojęcia na czym polega prawdziwy patriotyzm. Oni wiedzą wszystko i najlepiej.   Zawsze to przed kampanią wypada bardziej na te szaleństwa niż w czasie jej oficjalnego trwania. Mógłby ktoś powiedzieć: dokąd ty wariacie się wybierasz z takim pseudoprogramem wyborczym, czy też z takimi poglądami. Skąd biorą odwagę kandydować  typy z wyrokami sądowymi i skandalami na plecach? Demokracja pozwala na prawie wszystko, ale demokracja nie upoważnia aby na tych speców od hipokryzji głosować. Demokracja daje ci „panie bracie” Polaku swobodny wybór: albo będziesz mieszkał w nowoczesnym rozwijającym się  cywilizowanym, światłym, tolerancyjnym w stosunku do każdego mieszkańca  kraju - dorównującym innym narodom będącym przykładem, albo co...? Trzeba niektórym apostołom wojny między swoimi powiedzieć wprost: repety z XVIII wiecznych: Konfederacji Barskiej, liberum veto i Targowicy nie będzie. Wojny domowej w obronie "wiary i wolności" (czyt. anarchii) nie doczekacie się. Polacy zmądrzeli po zaborach. Katarzyna II w liście do Woltera w  1771 r. napisała, że zależy jej na zakończeniu " bezsensownych kłotni w Polsce", ale niestety ma tam do czynienia " z pustymi głowami", z których każda zamiast przyczynić się do wspólnego pokoju, przeciwnie, przeszkadza jego osiągnięciu swoimi kaprysami. To przypadłość polskich głów. Tylko nad Wisłą każda głowa jest wirem, który kręci się bez przerwy, a jeśli się zatrzymuje, to tylko przez przypadek, nigdy dzięki mądrości czy właściwemu osądowi". Inny filozof francuski tego wieku Baudeau napisał : Rzeczpospolita swoją katastrofalną sytuację zawdzięcza ekspansywnej polityce sąsiadów i jednocześnie błędom swych obywateli. Nieszczęsliwie się złożyło, że od ponad dwustu lat sami Polacy pracują na własną zgubę jeszcze skuteczniej niż ich wrogowie.   

W 1789 r. G. B. Mably wydał dzieło „ O prawach i obowiązkach obywatela” w którym określił mechanizmy anarchii.

Obywatele zaczynają patrzeć na władzę z pogardą i przestają się bać urzędników i szanować ich – wtedy wpada się w anarchię. Ze swobody robienia wszystkiego, co się chce, rodzą się wszystkie nadużycia. Wkrótce wszyscy się żle czują : napada się i zostaje się napadniętym; uciska się i jest się uciskanym; wreszcie ma się dość tej nieznośnej sytuacji; chce się szukać pomocy w prawach, ale ich autorytet upadł, a skoro już nie można znależć w nich żadnego oparcia , każdy sam zaczyna troszczyć się o swoje osobiste bezpieczeństwo, tworząc związki i partie; namiętności przybierają potworne kształty, każdy spsek ma przywódcę, na którego patrzy się jak na opiekuna i mściciela, i tak z gruzów anarchii wylania się tyran. Przyjrzyjmy się wszystkim rewolucjom, o jakich mówi historia starożytna i nowoczesna , a zobaczymy , że zawsze dochodzi do unicestwienia wolności jedną lub drugą drogą.[...] Naszą najistotniejszą i najbardziej szczytną właściwością jest posiadanie rozumu; rozum jest organem, przy pomocy którego Bóg nas poucza o naszych obowiązkach i jest jedenym przewodnikiem, który może wieść nas do szczęścia. Jeśli rząd , któremu podlegam , pozwala mi swobodnie i bez żadnych przeszkód posługiwać się własnym rozumem , jeśli dąży do on nadal do umocnienia do umocnienia mej woli wypełniania obowiązków, które uważam za konieczne - rozumiem doskonale , że winienem taki rząd szanować.

Filozof ten przypomniał Polakom ich sarmackich przodków, odważnych, dumnych, pobożnych, nieposłusznych i zazdrosnych o swą wolność. Postulował Polakom : "Zacznijcie od ustanowienia władzy prawodawczej, i dajcie jej siłę, której nic nie  będzie się w stanie oprzeć".  Jeżeli zagnieżdzi się duch partyjniactwa, niechybnie ją (Rzeczpospolitą) zgubi. Zrodzony z nienawiści i podziałów między stronictwami  sprawia , że ważniejszy staje się interes osobisty niż dobro ogólne, a to niszczy siły narodu, ponieważ dzieli je i zwraca jedne przeciw drugim. Dałby Bóg, żebyście zamiast tych małych intrygantów, którzy przynoszą wam hańbę (vide : szkodnik toruński) mieli przywódców stronnictw, których reputaqcja , odwaga i poświęcenie mogłyby służyć za przykład innym obywatelom. Moglibyście -ginąc -przynajmniej wzbudzić litość i szacunek( sic!). Współpraca tego filozofa i polityka zakończyla się kłótnią z przywódctwem Konfederacji  Barskiej. Konfederaci chcieli go użyć do poświadczenia własnej koncepcji urządzenia państwa. Tymczasem koncepcja ta byla przestarzała i skompromitowana w Europie.

                                                                                                                                               Przecież ostatnio w Polsce „ uchodzi” wszystko. Tradycyjna polska anarchia polityczna ma się dobrze. Paweł  Jasienica kiedyś napisał: istnienie anarchii w określonych okresach  naszych dziejów  „jest faktem równie oczywistym , jak obecność piasku w Wiśle”. Dodam, że ten anarchiczny  okres trwa nadal, tylko, że  jest zmodyfikowany według obecnych warunków społeczno – politycznych i obyczajowych.  Opluwanie Ojczyzny zagranicą ma się dobrze. O tym jak się pluje  w kraju nie trzeba mówić. Dominująca rola kleru, również jest zauważalna w niektórych sferach życia społecznego. Gleba narodowa karmi obecnie tak samo dobrze określone kręgi społeczne jak w czasach anarchii szlacheckiej. Więc, jaka różnica w stosunku do XVIII wieku? Trzeba o tym mówić i pisać bez końca. Nie jest ważne czy to jest akceptowalne, popularne czy wstydliwe.  Jest to obowiązkiem ludzi oświeconych. Zawsze tak było. Zawsze byli w mniejszości, ale byli.  Zdrowy pozostał tylko – tak jak wówczas – prosty , ufny i głęboko patriotyczny lud polski. Zawsze dawał tego przykłady. Trzeba jednak wiedzieć, że chcąc wygrać fotel sejmowy i związane z nim apanaże, trzeba się ...  dobrze wyspowiadać wyborcom. Chciałbym pomóc tym nieszczęśnikom, kandydatom podsuwając im tekst spowiedzi zaczerpnięty ze starożytnej egipskiej Księgi Umarłych. ( pisanej tysiące lat przed Chrystusem) . Jestem w posiadaniu „wiedzy” , iż ta spowiedż była skuteczna, zatem wybrańcy narodu czytajcie i stosujcie.

 

Cześć wam , panowie prawdy, cześć tobie , Boże wielki, panie prawdy. Przybyłem do ciebie , o władco, staję przed tobą, żeby wpatrywać się w świetność twoją. Znam cię, znam twoje imię, znam imiona tych 42 bogów, którzy mieszkają wraz z tobą  w tym przybytku prawdy, żyjąc strzeżeniem grzeszników i karmiąc się krwią ich w dniu obrachunku.

Nie popełniłem:

Żadnej niesprawiedliwości. Nie rabowałem. Nie krzywdziłem żadnego człowieka. Nie kradłem. Nie zabiłem ani mężczyzny ani kobiety. Nie zmniejszałem ofiar. Nie oszukiwałem. Nie zabierałem rzeczy należnych Bogu. Nie kłamałem. Nie zabierałem siłą majątku bliżniego. Nie mówiłem wyrazów złych. Nie zabierałem siłą pożywienia. Nie działałem podstępnie. Nie jadłem swego serca( tj. nie unosiłem się gniewem). Nie napadałem cudzej ziemi. Nie zabijałem zwierząt , należnych Bogu. Nie niszczyłem pól zaoranych. Nie działałem z cudzą krzywdą. Nie puszczałem w ruch ust swoich przeciw ludziom. Nie wpadałem w gniew bez przyczyny. Nie popełniałem czynów bezwstydnych. Nie przyprawiałem ludzi o trwogę . Nie rozpłomieniałem swoich ust. Nie byłem głuchy na słowa sprawiedliwości i prawdy. Nie zmuszałem innych do płaczu. Nie wygłaszałem blużnierstw. Nie postępowałem z gwałtownością. Nie działałem bez należytej rozwagi. Nie mściłem się na Bogu. Nie mówiłem nad potrzebę. Nie popełniłem zdrady, ani na złoto nie patrzyłem. Nie złorzeczyłem nigdy królowi. Nie zabrudziłem wody bieżącej. Nie popełniłem przesady w słowach. Nie wygłaszałem klątw przeciw Bogu. Nie postępowałem zuchwale. Nie czyniłem rozróżnień bezzasadnych. Nie zwiększałem dobrobytu swego cudzym kosztem. Nie lekceważyłem Boga i w sercu swojem i w rzeczach, do niego należących. Nie myślałem nigdy pogardliwie o bogu miasta.

                                                                      *

Po odbyciu spowiedzi dusza wchodziła do przybytku prawdy i sprawiedliwości – czytaj do Sejmu RP.  O żadnym odpuszczaniu czegokolwiek przez  kogokolwiek nie było mowy.

PS.:

Odnoszę wrażenie, że już te wszystkie „nie popełniłem” gdzieś popełniłem. Było to zapewne komuś do ucha. Jednak,  Egipcjanie byli pierwsi przed nami chrześcijanami!

                                                                     *

 

Kaznodzieją którego powinni  posłuchać - poczytać fundamentaliści i ...liberałowie – z zupełnie odmiennych powodów – jest sławny kaznodzieja sejmowy jezuita ks. Piotr Skarga (1536 -1612).

 

Jezuici sprowadzeni do Polski w 1564 r. przez kardynała Stanisława Hozjusza , mieli już po pięciu latach 5 szkół średnich dla szlachty. W 1578 r. a więc po 14 latach , mieli już własny uniwersytet w Wilnie, cieszyli się poparciem króla, wielu biskupów, magnatów i szerokich kół szlacheckich. Dalszy ich rozwój nastąpił w okresie ich wychowanka bezgranicznie im oddanego króla Zygmunta III. Szkoły ich z początkiem XVII wieku są tak liczne, że powołano prowincje : litewską i polską. Praktycznie całe szkolnictwo było w rękach jezuitów. Ma to bardzo duże znaczenie gdy zechcemy dokładnie śledzić Kazania Sejmowe księdza jezuity Piotra Skargi. Pomijając w tym miejscu jego haniebne wyskoki przeciwko innowiercom, w szczególności protestantom, skupmy uwagę na tzw. wychowaniu obywatelskim. Zarzuty kierowane przez Skargę pod adresem posłów i szlachty, a więc ludzi wychowanych i wykształconych przez jezuitów, potwierdzają zupełny brak wychowania obywatelskiego. Pojęcie to zawiera  w sobie obecność szeroko pojętych „ cnót obywatelskich „, których krytykowani przez Skargę absolutnie nie posiadali. Nie posiadali , gdyż od dziecka  w szkółce  parafialnej czy elementarnej oraz uniwersytecie, tych wartości nikt nie uczył. Czego uczono?. przekazał potomnym wychowanek jezuitów, twórca hymnu narodowego Józef Wybicki. W tym kontekście hipokryzja Skargi sięga szczytów.

Fragmenty kazania pierwszego.

[...] Rozmnożyło się w tym królestwie ludzi złych barzo, którzy posmakowawszy sobie bezzkrólewia, w których mogli o królestwo targować i pożytków swoich z oszukania miłej ojczyzny i rozerwania jej jej szukać nie przestają, a gdzie mogą , bunty i zmowy czynią na urząd Boży szemrząc i potwarzy zmyślając i to do rozruchów i nowin namawiając. Tacy byli co do obcych panów biegając, wojska ich na ojczyznę przywodzili i zamieszki wielkie czynili. [...] A iż grzechów wszyscy trudno ujść możem, od tego łaskę mamy Jezusa Chrystusa w sakramencie spowiedzi,  na której krew jego oczyszcza nas, jako Jan św. naucza, od grzechów i one odpuszcza i naczynie mądrości , to jest sumienie ochędożne czyni. Obyście onych starych Senatorów, ojców waszych jako synowie dobrzy naśladowali, a do tak trudnej rady wchodząc, sakramenty się przyprawili. Rychlej byście z waszych sejmów pociechę należli, płacząc za grzechy , biorąc przenajświętsze ciało Chrystusowe, w którym Bóstwo i Ducha Świętego dary przebywają. Kto się w rozterkach kocha, sieje między bracią niezgody. Przetoż odnówcie między sobą święty spokój, zgodę i jedność. Wyrzućcie kacerstwa (różnowierstwo) , które są wszystkiej niezgody matką. Odpuszczaj jeden drugiemu , a daruj krzywdy swoje ojczyżnie, aby dla niezgody waszej nie ginęła. „Jeśli gorzkie zazdrości i swary są w sercach waszych – mówi św. Jakub – nie chlubcie się i przeciw prawdzie mataczami nie bądżcie. Bo ta mądrość nie jest z nieba, ale ziemska, bydlęca, diabelska. Jest jeszcze nieprzyjaciel mądrości: górne i wysokie o sobie bez wstydu i mierności rozumienie, które pospolicie tam bywa, gdy młodszy starym i prostszy mędrszym nie ustępują, ani nie słuchają. Gdzie mądrość jest , tam i pokora i więtsze rozumienie o drugich niż o sobie.

Fragmenty kazania drugiego.

 

To wam rozkazuję – mówi Pan Jezus – abyście się społecznie miłowali. Pokój mój daję wam, pokój mój zostawiam wam. (J. 4(27) i 5 (17).

 

[...] Byście domowe niemocy tego królestwa zaleczyli, łacniejsza by obrona należć się mogła.

Leczcież pierwej tę chorą swoję matkę, tę miłą ojczyznę i Rzeczpospolitą swoję.

Znajdżcie sześć szkodliwych chorób jej, które dobrzy lekarze jej bliską śmierć (obroń Boże) ukazują, a jako złe pulsy, żle jej tuszą.

Pierwsza jest – nieżyczliwość ludzka ku Rzeczypospolitej i chciwość domowego łakomstwa. Druga – niezgody i roztyrki sąsiedzkie. Trzecia – naruszenie religii katolickiej i przysada heretyckiej zarazy (husytyzm i luteranizm – wiadomo, Skarga jest  jezuitą).  Czwarta – dostojności królewskiej i władzy osłabienie. Piąta – prawa niesprawiedliwe. Szósta – grzechy i złości jawne, które się przeciw Panu Bogu podniosły i pomsty od niego wołają. Mówmy dziś za pomocą Bożą o tej pirwszej  chorobie Rzeczypopspolitej.

Miłość ku bliżnim im jest szersza tym jest lepsza. Jedno z drugiego pochodzi i płynie; Dobrze miłować sąsiada. Także dobra zgoda i pokój między pospolitym ludem, ale lepsza między pany, którzy pospolitym ludem rządzą, abo o nich radzą, a najlepsza między królmi , którzy wszystkiemu światu pokój zgodą swoją przynoszą. Przezacni Panowie, którzyście tu się zjachali, abyście o tym myślili i radzili, jako by lud wszytek nie ginął, a wasza ku Rzeczypospolitej miłość gorąca i szczera pokazać się mogła. [...] Patrzcie, do jakich dostatków i bogactw i wczasów ta was matka przywiodła, a jako was ozłociła i nadała, iż pieniędzy macie dosyć, dostatek żywności, szaty tak kosztowne, sług takie gromady, koni, wozów; takie koszty, dochody pieniężne wszędzie pomnożone. Sama tylko matka (Rzeczypospolita) mało ma. Pierwej rzadki miał piwo w domu, a teraz winem piwnice wasze waniają . Pierwej samodziałki  (tkaniny domowej roboty) boki nasze pokrywały, a teraz aksamity i jedwabie. Pierwej rydwany i rzadkie, częstsze siodła miasto poduszek, a teraz złote kolebki i karety. Pierwej jedna misa wszystkim, a teraz półmiski a na nich  ptaki i kapłony. O najmilsza matko, już zbytkują dzieci twoje.

  
                                                                       *

Obok Piotra Skargi w tym wieku poważną rolę polityczną , szczególnie w okresie służby dworskiej odegrał poeta czarnoleski Jan Kochanowski 1530 -1584.

Jako osoba wykształcona,  oświecona, zaangażowana i wrażliwa, wypowiadał się w  sprawach społeczno – obyczajowych, prawnych i politycznych. Dostrzegał wady systemu prawnego, niesprawiedliwość społeczną, rozprzężenie i nieobyczajność  kleru rzymskiego od biskupów począwszy do kleryków i zakonników.  Krytykował pieniactwo i anarchię. Na swoich kartach wzywał szlachtę i księży do zaniechania sporów religijnych. Pamiętać należy, że jest to okres Soboru Trydenckiego (1545 -1563). W 1542 r. papież Paweł III reagując na rozłam religijny tworzy Sanctum Officium, trybunał  który zajmie się sądzeniem odstępców od wiary rzymskiej. Było to  wypowiedzeniem  wojny Luterowi i jego nauce. Dzięki opiece światłych ( katolików) królów i książąt niemieckich udało mu się uniknąć śmierci na stosie jak to miało miejsce sto lat wcześniej z Janem Husem  z Czech. Kochanowski przypominał o zagrożeniu płynącym ze strony wrogów zewnętrznych. Apelował do umiłowania ojczyzny, do obowiązków obywatelskich, porzucenia prywaty, do zgody i miłości. W odróżnieniu do księdza Skargi nie wzywał do walki (torturowania i zabijania ludzi na stosach)  z „heretykami”. Za to osiągnął  wiekopomne miejsce w Ojczyżnie i sercach ludzi miłujących zgodę i pokój. Myśli swe przekazywał przeważnie  w formie poetyckiej.

 

Władysław Smoleński o sporze historycznym toczonym w XIX wieku napisał: „ Wszyscy historycy, począwszy od Naruszewicza , skończywszy na Walewskim, przyczynę upadku Polski przypisują anarchii. Zgoda w skonstatowaniu tego faktu panuje zupełna , różnice leża w przedstawieniu przyczyn bezrządu. Naruszewicz z epigonami żródło anarchii znajduje w słabości rządu, będącej następstwem zbytniego ograniczenia władzy królewskiej. Lelewel z naśladowcami przypisuje bezrząd królom, magnatom i szlachcie, że pierwsi zaszczepiali przeciwne powołaniu narodu pierwiastki cudzoziemskie, ostatnia zaś nie chciała zrealizować ideału równości powszechnej i wolności.  Wróblewski zwala odpowiedzialność na królów i magnatów, że nie zrezygnowali ze swych pretensji na rzecz wszechwładztwa szlachty. Hoffman ma żal do szlachty, że się nie chciała podzielić władzą z narodem lub królem. Dzieduszycki widzi żródło anarchii w sprzeniewierzeniu się katolicyzmowi, Krasiński i Łukaszewicz w klęsce reformacji, Krzyżanowski w gospodarce Jezuitów. Walewski w upadku lojalności. Teorie upadku Rzeczypospolitej snuli pisarze z wyznawanych przez siebie doktryn, jakie płodził duch czasu. Każdy historyk posiadał model polityczny, miał ideał, według którego urabiał swój pogląd na przeszłość. Historię miano wciąż za mistrzynię życia".

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wakacje...wakacje.

czwartek, 14 lipca 2011 23:03

Niech będzie...wakacyjnie !

 

Mamy pełnię lata, odpoczywamy, czy wszyscy tego nie wiem. Na pewno wielu mieszkańców odpoczywa. Zaprzątanie umysłów jakimiś ojcami, ryckami,  politykami, mnichami, pedofilami, żonatymi księżmi, biznesmenami w takim czasie chyba nie wypada.Oni leżą na plażach zagranicą w zgodzie z prawem świeckim i boskim.Po wakacjach to oni będą prowadzić uświadamianie z seksuologii, zwłaszcza kandydatów do małżeństwa.  Pogadajmy o całowaniu. Ponieważ ja jestem słabym znawcą tego tematu, choćby dlatego, że nie całowałem się ani z Gierkiem, ani Breżniewem czy Honeckerem. Tylko takie pocałunki przechodzą do historii. 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                              Pocałunki z dziewczynami czy kobietami raczej przechodzą do ... przeszłości. Dlatego postanowiłem skorzystać z tekstu przedwojennego fachowca , któremu wówczas nikt nie potrafił dorównać, a mianowicie Tadeuszowi Boy – Żeleńskiemu. Temat całowania intrygował go i między innymi napisał: czemu ludzie , kiedy się całują , muszą przytknąć ustami.  Samo przyłożenie ust i tak trzymanie, choćby najdłuższe, nie daje moralnego zadowolenia; pozostawia uczucie czegoś niepełnego, niedoskonałego. Koniecznie musi nastąpić choćby lekki ruch warg, wydający owo charakterystyczne cmoknięcie. Co znaczy zatem owo przytknięcie , zamykające w sobie całe misterium pocałunku? Czy wargi są opatrzone swoistym aparatem miłosnym?  Są na świecie ludy, które znają miłość , ale nie znają pocałunku. Dlaczego to przytknięcie tak samo odbywa się przy zwykłym pocałunku przyjażni między mężczyznami? Czemu nawet pielgrzym oglądający po latach ziemię ojczystą rodzinną, przypadłszy do niej twarzą nie przestaje na przyłożeniu do niej ust, ale musi przytknąć.Nasz nieżyjący Papa był tego najlepszym przykładem.  Księga mędrców mówi: przyłożenie ust nie pocałunkiem, tak jak położenie rąk na klawiszach nie jest graniem na fortepianie. Pocałować – dotknąć kogoś ustami na znak szacunku, miłości, przyjażni. Czyżby pocałunek był tylko symbolem? Całować (kogo, co lub w co) – cmoknąć dotykając ustami ściśniętymi ciała lub przedmiotu, jako znak pieszczoty, czci, uszanowania. Całowanie polega na tym , że przykłada się usta do ciała; przez wciąganie  powietrza przyłożone usta silnie przylegają i przy oderwaniu tworzy się dżwięk właściwy, fizjologicznie więc wytłumaczeniem tej czynności jest bardzo proste. Czy tutaj chodzi tylko dżwięk? Trudno zrozumieć, dlaczego ten ruch stał się powszechnie przyjętym symbolem dla wyrażenia rozmaitych dodatnich uczuć między ludżmi, miłości, szacunku, przyjażni...Całowanie , używane w ceremoniach wszystkich religii, służyło za najogólniejszy symbol uczczenia. Całowanie papieskiego trzewika (dawniej  królowie musieli całować trzewik na znak wyższości władzy papieża), całowanie sprzętów i naczyń świętych, innego całowania niektórzy nie znają (sic!). Powszechnym zwyczajem powyborczym jest zawołanie: "pocałujta w dupę wójta".W roku 1860 napisano: pod względem mechanicznym jest to pewna odmiana przyssania, o ile przez to ostatnie rozumiemy przylgnięcie jakiegoś przedmiotu do ust, sprawione mocą przewagi ciśnienia powietrza zewnętrznego nad tym , które przez wciąganie go w siebie i dłuższe utrzymywanie wdechu w jamie ustnej rozrzedzonym zostało. Mniejsze lub większe zaciśnięcie warg , tudzież prędsze lub wolniejsze oderwanie ich od przedmiotu daje początek słabszemu lub mocniejszemu odgłosowi towarzyszącemu całowaniu. Czucie miejscowe, jakiego się przy tym doświadcza, zależy od nerwów zaopatrujących wargi i jako takie różni się jedynie według rodzaju powierzchni z ustami zetkniętej. W miarę celu i udziału duszy, za tym miejscowym czuciem idzie ogólniejsze, napawające wskroś niewypowiedzianą lubością.  Przede wszystkim daje się to odczuć w pocałunku miłosnym. Pierwszym miłości zadatkiem i zewnętrzną psychiczno – zmysłową oznaką jest pocałunek. Stykają się tu ściśle części ciała, które przyczyniają się nie pomału do utworzenia ludzkiego oblicza, owego światła i zwiastuna tego, co się dzieje w sercu i umyśle, części, których udział ich w mowie nadaje przed innymi wyraz żywotności, części celujące nad wszystkimi wytwornością czucia. Zadowolenie żywsze nad wszystkie wrażenia zmysłowe.

Koniec tych pseudo naukowo – towarzyskich wynurzeń na temat całowania. Wszyscy uczestnicy tego ceremoniału i tak wiedzą lepiej z własnych doświadczeń.

Młodym radzę: całujcie się, nie róbcie wojny!

Wybieraj , kogo masz kochać.

                Cyceron

Dobrze jest posunąć się trochę, jeżeli nie można dalej.

                   Horacy

Panować nad sobą, to najwyższa władza.

                   Seneka

Łzami skruszysz nawet diament.

                Owidiusz

Śmiało! Odważnie!

          Wergilusz

   Anakreon : Miłość.

 Chciałem śpiewać o Atrydach,

O Kadmosie chciałem śpiewać:

Lutnia wszakże Erosowi

Pieśń pochwalną chce wygrywać,

Odmieniłem lutnię całą:

Chciałem śpiewać trud Herakla,

Lecz znów z lutni: Eros! grało.

Taki widać duch już wieszcza!

Bohaterzy, bądżcie zdrowi!

Lutnia moja musi śpiewać,

Będzie śpiewać Erosowi.    



oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mój felieton

wtorek, 05 lipca 2011 20:46

Uwaga szkodnik ... odc. 2

 

W poprzednim tekście nawiązałem do szkodliwych państwu i narodowi polskiemu zachowań pewnego mnicha, którego niektórzy zbiorowo i indywidualnie nazywają „ojcem”. Jest to zaiste ojciec szczególny, gdyż wywodzi się z grupy społecznej zwanej od wieków  „ mnich – zakonnik”. Przed wiekami tzw. mnisi słynęli z ubóstwa , pędzili żywoty w postronnych miejscach i czynili dobro wszystkim swoim kosztem. Samotne życie na pustyni, z dala od ludzi i w zupełnym niedostatku,było najłagodniejszym objawem szerzącej się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa abnegacji życia. Orygenes pisarz kościelny z II wieku z ascetycznej żarliwości dał się wykastrować. Żywoty swiętych ( ale nie ks. Malińskiego) ideałów owych czasów , podają tak odrażające szczegóły ascezy, że aż trudno w nie uwierzyć. Św. Szymon Słupnik np. owiązał się dokoła ciasną liną, która wżerała się głęboko w ciało, tworząc nie gojące się rany, pełne wszelkiego robactwa. Gdy w czasie modlitewnych pokłonów robaki wypadały z jego ciała , zbierał je troskliwie i wkładał z powrotem do ran mówiąc: "Jedzcie , co wam Bóg dał do jedzenia". Inny znowu pustelnik dla umartwienia się nie zmieniał przez całe życie bielizny. Z tych pustelników i mnichów rektutowały się zastępy najwierniejszych i najbardziej fanatycznych obrońców Kościoła rzymskiego. Im liczba ich była większa, tym bardziej rosła potęga Kościoła rzymskiego i to nie tylko religijna , ale i polityczna. Kościół bowiem z jednej strony głosił pogardę dla świata, domagał się od każdego wiernego wyrzeczenia się dóbr materialnych, z drugiej zaś strony dążył do owładnięcia światem. W każdym okresie zaostrzania się ascezy i uprawiania jęj przez większą liczbę mnichów, powiększały się zapisy majątkowe i fundacje na rzecz Kościoła rzymskiego. Ubóstwo chrześcijańskie było bardzo rentowne, pomnażało bogactwa Kościoła, a równocześnie powiększało jego wpływy polityczne.Pogarda życia ziemskiego i wszelkich jego powabów obejmowała oczywiście tylko nieoświeconych prostaczków.

 

Współczesny znany nam zakonnik już nie mieszka w ustronnym miejscu i nie musi czynić dobra własnym kosztem.

Wróćmy jednak do np. XVIII wieku, kiedy to za panowania króla Stanisława Augusta (1764 – 1795)  zaczęto z pobudek państwowych i patriotycznych przyglądać się bliżej tej grupie społecznej. W dobie Sejmu Wielkiego z 8 790 000 mieszkańców Rzeczypospolitej przypadało na duchowieństwo katolickie około 12 500 osób , z tych 5 000 mnichów ( Korzon T.). Należała do niego przeszło około 860 000 dusz chłopskich. Stu ślubujących ubóstwo zakonników kamedulskich posiadało 22 folwarki. Pomimo tak dużych dochodów (intrat) duchowieństwo nie składało do skarbu nad wznowione na sejmie r. 1784 subsidium charitativum w sumie 676 546 złotych , nie dziw przeto, że zostało zaatakowane w chwili gdy naród , mając na widoku aukcję wojska , poszukiwał pieniędzy. W sejmie trwała zażarta walka o zmuszenie kleru do łożenia na potrzeby kraju. Ponieważ duchowieństwo odmawiało, sejm zapoczątkował sekularyzację majątków w posiadaniu duchowieństwa. Zaczęto od sekularyzacji majątku biskupstwa krakowskiego.

Podczas tej batalii posypały się pisma i pisemka obrzucające obie strony nawet epitetami. (Poznajemy rodowód dzisiejszych sporów , ale już o  podbudowie „demokratycznej” sic!). Między innymi czytamy: : Zakonnicy , zrzekając się połowy dóbr, zwrócą je jedynie tam skąd wyszły, tj. Rzeczypospolitej ; ci którzy klasztorną suknię brać mają, wezmą żołnierską, staną się pożyteczniejszymi ojczyżnie. W 1788 r. w pisemku Poparcie uwag nad życiem Jana Zamojskiego czytamy „ Co wieki ciemne, nakłonione fanatyzmem i zabonnością, duchowieństwu nieuważnie dały , to wiek XVIII , oświecony prawdziwej filozofii światłem, odegrać im powinien i do masy powszechnej bogactw narodowych przyłączyć”. Rzeczpospolita ma prawo zmniejszyć liczbę urzędników, szczególnie gdy obowiązki swoje pełnią niedbale. Księża są złymi urzędnikami. „Pospólstwo w Polsce ludzką tylko postawą od nierozumnych się różni zwierząt...; jest bałwochwalne w ostatnim stopniu...Wszystko zwala na Boga, od którego nieustannych chce cudów...takie są skutki bałamutnej nauki duchownych. „Urażeni są ci mężowie szanowni, że ich odsuwasz od przyłożenia się do dobra publicznego, jakoby tylko dobro nieba i swoje mieli za cel? Miłość ojczyzny, która ich woła ratunku. Ich dochody są znaczne i wzniecają częstokroć dumę, nieprzystępność, zbytki, pogardę dla innych obywatelów i nieczułóść dla nędznych przeciwko Ewangelii.  „ Biskupi nie tylko że  z dóbr swoich nic nie dają , albowiem wybrane od plebanów pieniądze ich opłatę zastępują”. W liscie  do  JO. Książęcia Sapiehy w 1789 r. czytamy : „ Kościoły spustoszone, szpitale w proch obrócone a natomiast biskupie pałace bożyszczom spaniałości  i zbytkowi poświęcone. Duchowieństwo nie było dłużne. Prymas Poniatowski uruchomił swoich zdolnych publicystów kościelnych, nuncjusza papieskiego i na koniec papieża w obronie interesów kleru. Argumentacja zawsze ta sama, jak dzisiaj : „Bóg tak chce , wszystko w rękach Wszechmogącego, prawa boskie ważniejsze od świeckich”. Na argumentację duchowieństwa odpowiadano drwinami. „Wać Pan – pisał kasztelan Jesierski ks. Skarszewskemu – ołtarza nie pilnujesz bo w Warszawie siedzisz; brewiarza nie czytasz , bo masz dyspensę z Rzymu, modlitwy jego za Ojczyznę nieskuteczne, bo trzy  potencje (zaborcy) egzekucją swoją całe królestwo obciążyły, kraj rozebrały; oddaj że cały swój dochód użyteczniejszym sługom”. Stanisław Staszic napisał : „ Prócz plebana i biskupa – każdy inny duchowny jest niepotrzebny. A tym samym szkodliwy. Bo tylko z cudzej pracy je i pije. Takiego wydatku utrzymywać Rzeczpospolita nie jest w stanie...Niechaj rząd nieużyteczne klasztory, wszystkie prebendy, altarie, kanonie i doktory, kolegiaty, infułaty, opaty, prałaty i tych , co to gdzieś w Turczech biskupami ( obecnie w Rzymie). Te wszystkie honory zyskowne, ale osoby nieużyteczne”.

Ponieważ rzecz tym razem  dotyczy głównie mnichów , zatem co o nich pisano.

Krasicki w Monachomachii(1778)  i Antimonachomachii (1780) bez litości smagał „wielebne głupstwo” jakie kwitło poza murami klasztorów męskich. (Krasicki był nie był lepszym przedstawicielem ówczesnego kleru).

W 1784 r. wyszedł polski przekład zjadliwej satyry głośnej w całej Europie o zakonnikach. Według autora tej satyry (Born) mnich to : „ zwierz człekokształtny, kapturzysty, żłopiący. Ciało ma dwunogie , trzymające się pionowo, z grzbietem zgarbionym, głową schyloną, okapturzone i okryte z wyjątkiem niektórych gatunków, u których nogi , zady i ręce są gołe. W ogóle: zwierz łakomy a śmierdzący, opiły, znoszący łatwiej niż pracę. O wschodzie i zachodzie słońca , a osobliwie w nocy, mnichy zgromadzają się i gdy jeden zabeczy, wtórują mu wszyscy. Na głos dzwonka zbiegają się szybko. Chodzą zawsze parami. Okrywają się wełną. Żyją ze zdzierstwa i żebraniny. Głoszą, że świat dla nich tylko stworzony. Parzą się potajemnie, nie biorąc ślubów, a płody swoje porzucają. Mniszka różni się od samca twarzą zasłoniętą, większym ochędóstwem i mniejszym opilstwem. Utrzymuje w komorze swojej porządek i nie wychodzi z niej nigdy. Młoda lubi swawole i ogląda się na wszystkie strony. Zbabiwszy, staje się swarliwą i zajadłą. Rozgniewana rozwiera usta i kłapie zębami. Człowiek mówi, rozumuje i kieruje się swoją wolną wolą; mnich często jest niemy, rozumu i woli nie używa, rządzi nim rozkaz zwierzchności. Człowiek ma głowę podniesioną – mnich schyloną, oczy spuszczone w ziemię. Człowiek w pocie czoła pracuje – mnich tuczy się w próżniactwie. Stanowią rodzaj pośredni pomiędzy człowiekiem a małpą. Mnich nie ma mózgu, ale za to posiada rurę, wprost z podniebienia do żołądka idącą, pęcherz kształtu beczki i niezwykle rozwinięte organy płciowe.

Duchowieństwu świeckiemu wyrzucano ciemnotę, rozpustę i chciwość.

Prawomyślny Poniński w jednej z satyr złorzeczył plebanowi, że nie chciał bez opłaty pochować dwojga zmarłych kochanków.

 

Chciwy pleban

Garść ziemi im żałuje i odmawia prawa pogrzebu...

Z swoim nie chce ustąpić uporem

I trupów do schowania przyjąć, tym pozorem

Żeby przez podejrzaną śmierć miłosnej pary

Nie sprofanował miejsca poświęcone fary.

 

                                                                  *

Bogata historia mnichów i kleru świeckiego opisana jest we wielu tomach. Z uwagi na aktualność tematu dzisiaj w XXI wieku, szczególnie u nas w Polsce - historia tej grupy społecznej zasługuje na przypomnienie i popularyzację. Choć by dla porównania jej obecnych zachowań i stylu życia. Porównania dokonają niewątpliwie sami czytelnicy.

 


oceń
0
2

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  147 303  

O moim forum

Mam nadzieję, że to forum będzie miejscem gdzie wiele osób mających coś do przekazania, zechcą się podzielić z nami czytelnikami. W szczególności zależy mi na społeczności gminy Przodkowo.

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości