Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 112 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Edukacja przedwyborcza , codziennie poszerzana...zapraszam

czwartek, 22 września 2011 19:29

 Do Sejmu, nowi rycerze demokracji !!!


Wybieramy posła , a nie osła. 

Obok bogów narodowych, bożków lokalnych, są jeszcze bałwany epokowe.

Adolf Nowaczyński

 Na kogo głosować? 

 

Komunikat specjalny !


 Jegomość, który już przed wyborami nazywa siebie premierem, po obrażeniu większości wyborców, przystąpił do obrażania przywódców sąsiednich państw. Prasa tych sąsiednich państw nazywa to idiotyzmem. Rodaku, czy chciałbyś aby Twoim premierem był idiota?

                                                      *

Wywiad  w tvp (poniedz. 21. 45) red. Lisa z przywódcą bloku ortodoksyjno – wyznaniowego w całości potwierdził słuszność  moich  tez w sprawie głosowania na „nie”. Jeżeli chcemy uniknąć wojny domowej i trwałego podziału narodu polskiego na: „my obcy nie Polacy i oni” głosujmy według poniższych 10 przykazań.

                                       *                  *                *

 

Przede wszystkim idziemy na wybory, jeśli nie chcemy aby nam wybrano akurat tych, których nie chcemy. Każdy głosuje na swego wybranego kandydata, a w poniedziałek dowiemy się Quo vadis Polsko!

                                                        *

 

1. Nie głosujemy na tych, którzy od 20 lat posłują i dalej zajmują pierwsze miejsca na listach wyborczych.  Zrobili wszystko na co było ich stać. Dziękujemy im za to. Przerobili wszystkie koalicje, za co im nie dziękujemy : z prawej do lewej, z lewej do centrum, z centrum do prawej i wreszcie wszyscy oni przyczynili się do zawarcia  „historycznego” kompromisu z Kościołem rzymskim oddając mu władzę świecką w Polsce.

 

2. Nie głosujemy na tzw. skoczków bez zasad i honoru, którzy cały swój  spryt ( o intelekcie trudno tutaj mówić) wykorzystali po to aby – po kompromitacji w jednym ugrupowaniu  politycznym – skoczyć do drugiego, któremu akurat było obojętne kto skoczy – aby umiał skoczyć. Niektórzy z nich - nie wiadomo z jakich powodów, zalet  i cnót wszelakich - znależli się nawet w europarlamencie. Reprezentują tam interes, ważność, dumę i honor narodu i państwa polskiego. Na tą przypadłość "skakania"  choruje chyba połowa kandydujących i dalej  posłujących od kilku dekad. Nie świadczy to dobrze o wyrobieniu politycznym Polaków. Takich polityków - bez zasad i honoru - powinno się wysyłać natychmiast na śmietnik historii.

 

3. Nie głosujemy na wizjonerów i mesjaszy orbitujących w dymach kadzidlanych przypominających wyglądem i bełkotem  sekciarzy z Alabamy, gdyż w kraju rozwijającym  system kapitalistyczny liczy się tylko: mądre rządzenie i ciężka praca całego narodu. Dla pasożytów nie ma tutaj miejsca. Pasożyci muszą żyć z własnych zrzutek. W ten sposób społeczeństwa wysoko rozwinięte doszły do dobrobytu którym  obecnie się szczycą, a którego im zazdrościmy.

 

4. Nie głosujemy na kandydatów, którzy nie wiedzą o tym, że dochód narodowy jest wypracowywany przez cały naród, czyli przez tych , którzy świadczą pracę produkcyjną czy też koncepcyjną przynoszącą zyski. Udział w tym dochodzie grup pasożytniczych musi być wykluczony. Wolter powiedział: „praca jest zaszczytem i przeznaczeniem zwykłego śmiertelnika ( kto nim nie jest) , co dzień spostrzegasz, że jest ona życiem człowieka, krzepi ducha i uszczęśliwia”.

 

5. Nie głosujemy na tych, którzy głoszą, że ekonomią i naszymi dochodami rządzą siły nadprzyrodzone. W każdym naszym domu portmonetka znajduje się w ręku konkretnej osoby fizycznej i żadne cudowne ( np. nocą) napełnianie tej portmonetki nie następuje. Myślę, że jeszcze długo, a nawet zawsze tak będzie !. Seanse spirytystyczne polecane przez niektóre kandydatki z wyżyn profesorskich  w obrębie ekonomii i finansów  zakrawają na zaklinanie diabła. Prorokini dyżurna ponownie wydobyta z galerii figur woskowych buńczucznie oświadczyla , że luz -  którego wcześniej brakowało, w tej chwili jest. Nie określiła w miarę  dokładnie - czy chodzi o luz u niej i ewentualnie  w którym miejscu?.

 

6. Nie głosujemy na zarozumiałych mędrców, którzy uważają, że Polacy dysponują ilością mózgu  równą wróblowi ( wagowo ok. 2 gramów). Są przekonani, że naród polski choruje na amnezję (zanik pamięci) i ciągle ich kocha. Ponadto, dają do zrozumienia, że i tak nic się nie zmieni. Wieloletnie posłowanie usypia ich czujność i  każe im  lekceważyć „młodych wilczków”.  Zapewne niejeden z nich następnego dnia po wyborach obudzi się z ręką w... nocniku.

 

7. Nie głosujemy na tych, którzy mówią, że diabeł nigdy nie sprzyja. Diabeł co prawda -  kłamie nawet gdy mówi prawdę, ale czasami sprzyja w... diabelskiej propagandzie. Kołakowski powiedział: "potrafię zrozumieć ludzi, którzy nie wierzą w Boga, ale że są ludzie, którzy w diabła nie wierzą, to przechodzi jego pojętność".

 

8. Nie głosujemy na siewców nienawiści. Cyceron powiedział: „ nie zasłużysz na względy niebios nienawiścią do drugiego człowieka”. Nie naśladujemy tych, którzy skaczą w otchłani. Pseudo chrześcijan piętnujmy z całą stanowczością. Profesor L. Kołakowski powiedział: "Krzyż jest znakiem męczeństwa za wiarę i dla dobra ludzi. Ci, którzy używają krzyża jako pałki do bicia po głowie przeciwników politycznych, są wrogami krzyża". Wykażmy Europie i światu, że Polacy są narodem światłym i tolerancyjnym i słusznie aspirują do czołówki narodów XXI wieku. Skołtuniały dewocyjny ciemnogród pozostawmy własnemu losowi. Historia już wydała wyrok.

 

9. Nie głosujemy na cudotwórców, hipokrytów, obłudników, fałszerzy historii , którzy będąc u władzy mogli  zrealizować dzisiaj głoszony przez nich program. Pamiętajmy jednak, że żyjemy w kraju w którym niekiedy klęski są "zwycięstwami", na przykład Powstanie Warszawskie 1944. To też był wybór, fatalny wybór.

 

10. Nie głosujemy na ludzi nie mających predyspozycji zawodowych do pełnienia funkcji prawodawcy. Poseł ma stanowić mądre prawo, musi umieć korzystać z rozwiązań sprawdzonych na świecie, Brak kompetencji zawodowych, przede wszystkim prawniczych , społecznych , ekonomicznych powoduje to, że podczas czteroletniej kadencji uchwala (poprawia) się ok. 500 aktów prawnych, podczas gdy w krajach przodujących demokracji uchwala się 10 – 20  razy mniej. Tam raz dobrze  opracowane przepisy z udziałem ekspertów funkcjonują wiele lat. We Wielkiej Brytanii np. spotykamy przepisy obowiązujące od kilkuset lat. Nikt nie ośmieli się nazwać Brytyjczyków narodem ciemnym czy zacofanym.

*                                    *                                                   *                                             *

 

 Powyższe dane przesłałem do komputera głównego NASA w Teksasie i wyszło :

PALYKOT OK

                                                                                          *

Ps. Jak Szanowni Czytelnicy zauważyli, często posiłkuję się cytatami wielkich myślicieli. Uważam, że ich przesłania docierają bez trudu do ludzi światłych i tolerancyjnych. Do innych nie muszą.

Do zobaczenia przy urnie do głosowania.

                                                                                               *

Komunikat specjalny!

Mnich - szkodnik polskiej racji stanu porzucił oficjalnie "neutralność polityczną" Kościoła rzymskiego ( w Polsce są również inne Kościoły) i rozpętał kampanię wyborczą w swoich komunikatorach wbrew stanowiskom poprzedniego i obecnego papieża. Czyżby on i jego hierarchowie czuli się ważniejsi od papieży? Byłby to ewenement na skalę światową.  Nieustanne wywiady, prezentacje i krytyka rzącących rodaków ( a moż nie rodaków?) "złych Polaków", których ma być ok. 80%, tak by wskazywały sondaże, Ich wina polega przede wszystkim na odmowie dawania pieniędzy na pomysły inwestycyjne tego zakonnika. W Piśmie Świetym jakoś nie mogę się doczytać o inwestycjach Jezusa. Również nie pisze się tam, że żli to ci którzy nie dadzą pieniędzy mnichowi. Natomiast mówi się o zdziczałym tańcu wokół złotego cielca. Podejrzewam, że twarde łoże na którym ten szkodnik odpoczywa, powoduje ograniczoną znajomość Słowa Bożego.Ciągłe wołanie o "mamonę" tego człowieka, czyni z niego postać żałosną. No cóż...w końcu każdy ma swoją chorobę. Ale będący nad nim hierarchowie - z racji bycia hierarchami - chorować już nie mogą. Ich  obowiązek  współodpowiedzialności wobec narodu i państwa na to nie pozwala.

Nie ma nic bardziej nieznośnego, niż głupiec , któremu się powodzi.

Cycero

                                                                   *

 Poznaliśmy z grubsza poetykę haseł wyborczych, chociaż nie całą , gdyż ciągle pojawiają się nowe zawołania i westchnienia do wyborców. Główne partie i główne obozy gladiatorów - nie tylko politycznych,  w zasadzie przedstawiły swoje hasła, które mają im przynieść historyczne zwycięstwo. Główne partie są znane, natomiast czy ogółowi Polaków główne obozy gladiatorów  są rozszyfrowane, takiej pewności już nie ma. Wielu obserwatorów tzw. niezależnych nie ukrywa, że stanęły przeciwko sobie dwa obozy. Dwie filozofie. Z jednej strony świeccy niby liberałowie i reformatorzy, z drugiej zaś, obóz prawicowo – wyznaniowy. Pierwsi chcą państwa świeckiego opartego na obecnej konstytucji, drudzy nie ukrywają, że chcą państwa wyznaniowego na wzór np. Iranu. Poczynili już - lekceważąc konstytucję , daleko idące kroki w tym kierunku. Nie tutaj miejsce i czas na skatalogowanie tych konkretnych ich działań, ale tak jest. Polacy w tych wyborach muszą zdecydować w którym kierunku pójdzie Polska XXI wieku , nie zapominajmy – kraj w środku Europy. Pierwszą rundą „kto kogo” były awantury na placu przed pałacem prezydenckim w Warszawie. Pretekst był jasny, prowokacja też oczywista. Dzięki rozwadze władz państwowych nie doszło do rozlewu bratniej krwi. Wskazuje to na determinację w dążeniu do władzy obozu wyznaniowego. Tak trochę bliżej – ta władza wyznaniowa polega na tym, że za plecami np. wójta, burmistrza, ministra, szefa państwowej tv, itd. stoi duchowny, który recenzuje i decyduje co jest prawomyślne z duchownych filozofią rządzenia. O weryfikowaniu projektów aktów prawnych przygotowywanych w sejmie też wspomnę. Wspomnę również o wzywaniu na "dywanik" posłów przez gdańskiego arcybiskupa. Ten flaszka, gdy mu się coś nie podoba, to " przepyta rząd". Może by tak prokurator przepytał czy to prawda, że rozdawał stopnie wojskowe za łapówki w tak niedalekiej przeszłości. Tak z grubsza wygląda ta ich filozofia, a która wyraża się w krótkich słowach: nasze królestwo nie jest z tego świata. Ich styl życia wskazuje, że jednak jest z tego świata. Nie czarujmy się! Oficjalnie głoszą Ewangelie, zaś nieustannie walczą jak wilki o dostęp do publicznej kasy. Wszyscy dobrze o tym wiedzą. Posłużę się słowami księdza  Konarskiego: "te tajemnice wiedzą i wożnice". Proszę jeszcze raz, bądżmi poważni i nie czarujmy się. Edukujmy się. Rozwój myśli ludzkiej nigdy nie był skierowny przeciwko drugiemu człowiekowi. Wojnę zawsze wypowiadali przeciwnicy tego rozwoju. W kręgach kleru też są ludzie mądrzy i światli, jest ich niewątpliwie większość,  dostrzegających potrzebę poważnego traktowania współczesnych wiernych. Są to ludzie godni najwyższego szacunku i takiego szcunku od nas doznają.  Ale niektórym obrońcom średniowiecza, ciemnogrodu, rozpusty, ortodoksom, ostatnio puszczają nerwy. Sieją niezgodę nawet we własnym środowisku. Dlatego my świeccy mamy obowiązek wyjaśniać "ufnym" o co chodzi. Przyszłóść wśród wiernych należy do kapłanów z powołania Ducha Świętego. Inni będą walczyć, tylko nie wiadomo jaką bronią, z kim i o co. A tak przy okazji, od kiedy chrześcijanin jest wojownikiem? Chrześcijaństwo powstało jako protest przeciwko barbarzyństwu, czyli zabijaniu. Życie ludzkie wówczas nie miało żadnej wartości.Takie są wyniki analizy dziejów przez naukę świecką.  Kościół katolicki w Polsce jest niezagrożony, ma wystrczającą przestrzeń społeczną i geograficzną aby mógł spokojnie spełniać  swoją misję. Natomiast należy zrobić wszystko, aby nie dopuścić go do przejęcia władzy świeckiej w Polsce. Byłaby to katastrofa cywilizacyjna. Małe wyjaśnienie przy okazji: Kościół to jest wspólnota wiernych, a więc nas wszystkich i grupa funkcjonariszy obsługująca tą wspólnotę, zwana  klerem.  Taka jest geneza Kościoła Chrystusowego. Biskupi, którzy głoszą, że oni są tylko Kościołem, bardzo się mylą.  Czytelnikom inteligentnym i oświeconym ta informacja z pewnością nie jest potrzebna. Ale  do wyborów w większości  idzie „wierny i ufny Bogu naród”, który nie bawi się w  analizy społeczno- polityczne. Ma swoich ulubionych polityków, proboszczów, hierarchów, ich słucha i głosuje jak temu ufnemu narodowi mówią. Ma do tego pełne prawo. Na tym polega idea demokracji, natomiast o idei tolerancji już bym się tak jednoznacznie nie wypowiadał. Jak zdecyduje większość Polaków, tak będzie. Natomiast, historia rozwoju społeczeństw dowodzi, iż na decyzje można wpływać. Tutaj wchodzimy na teren, który jest bardziej skomplikowany. Bowiem można wpływać na decyzje skutkujące racjonalnymi reformami, dalszym rozwojem poziomu życia , rozwojem cywilizacyjnym narodu , czy te z skutkujące stagnacją,  wręcz cofaniem  się np. do średniowiecza. A to już nie jest obojętne, szczególnie dla warstw będących w mniejszości, ale posiadających rozumowy racjonalny i humanistyczny potencjał nowatorski i twórczy, w szerokim tego słowa znaczeniu. W historii mamy wiele przykładów, nie zgadzania się tych grup czy pojedyńczych postaci z wolą większości, np.ksiądz  Stanisław Konarski (1700- 1773). Przykłady podejmowania działań odwrotnych. Z takim zjawiskiem mamy obecnie do czynienia w Polsce. Wybory niewątpliwie rzucą światło na dalszy kierunek rozwojowy naszego kraju.

 Stanisław  Konarski

 

Wizja humorystyczna, chociaż...kto wie: w przyszłym tygodniu napiszę na kogo głosować. Sukces gwarantowany wszakże  pod warunkiem..., że Sejm będzie liczył 1460 posłów! a Senat 20 kardynałów i 140 biskupów!.

                                                                    *


Walec haseł wyborczych toczy się niczym walec drogowy. Czego tam na tym bębnie ( tabloidzie) nie ma. Jedno jest pewne, jeżeli nowy sejm zrealizuje 1/100 obietnic kandydatów , którzy zostaną wybrani to proszę mi wierzyć drodzy  Rodacy, że  Polska będzie Japonią i Ameryką razem wzięte. I o to właśnie chodzi. Kto by nie chciał. Dlatego głosujcie na tych dla których Polska jest najważniejsza. Głosujcie na tych dla których Japonia jest najważniejsza. Głosujcie na tych dla których Ameryka jest najważniejsza. Natychmiast odezwie się jeden z drugim czarnosukienkowy i powie: głosujcie na tych dla których Watykan jest najważniejszy. W kącie odezwie się następny: głosujcie na tych którzy kochają inaczej. Kolejny powie: głosujcie na tych którzy zażywają tabakę. Kolejny powie : głosujcie na tych którzy chleją od rana do wieczora wyborne najtańsze wino ( marki niestety nie znam). Kolejny powie; głosujcie na tych którzy hodują konie z krótkim ogonem. Kolejny powie: głosujcie na rydzia z Torunia bo on codziennie rozmawia z niebiosami poprzez tv digital Każdej chwili może się połączyć i załatwić zbawienie, ale tylko tym którzy umieją ukryć kopyta ( kończyny diabła). Tutaj należy się mała edukacja. Według znakomitego filozofa Leszka  Kołakowskiego, który diabła rozpracował jak nikt inny i doszedł do stwierdzenia, że „diabeł kłamie, nawet kiedy mówi prawdę”. Łatwo powiedzieć, a w jaki sposób diabła poznać nie zadzierając mu okrycia nóg (stóp)? Ta teoria Kołakowskiego została ostatnio jakby zweryfikowana, gdyż biskupi zauważyli w tv. diabła , a właściwie jego odmianę czyli szatana, który ma zupełnie podobny wygląd ( stóp) np. do moich. W tym momencie łyknąłem zimnej wody, bo tego się nie spodziewałem. On diabeł przebiegły natychmiast zorientuje się do czego się zmierza i zacznie wierzgać. Wierzganie może mieć również inną formę, na przykład słowną : „Polską nie rządzą Polacy”. "Od rana kręcą jacyś faszyści czy Żydzi", "prezydent i premier mają krew na rękach", i jeszcze wiele innych oszczerczych wyskoków . Toruński redemptorysta napisał "dzieło" w którym "bij Żyda" było hasłem przewodnim. Namawiał do bicia jeszcze wielu innych w Polsce. Działo się to za pięć dwunasta przed najazdem Hitlera na Polskę. W ten sposób oni jednoczyli naród do walki ze wspólnym wrogiem.  Zaiste, osobliwe to ich zawołanie "umiłowani bracia w Chrystusie" którym się posiłkują do dzisiaj. Ci którzy chcą zaczerpnąć wiedzy rozumu prezentowanego przez wielkiego myśliciela niech dla równowagi poczytają Woltera Traktat o tolerancji. Ten toruński autor antysemita okaże się im śmieszną kreaturą.

                                                                                                                                                             Trwająca telewizja i jej mocodawca ma wzorce do naśladowania. Poszukuje w naszym kraju "prawdziwych Polaków'. Himmler też poszukiwał "prawdziwych Niemców". Tysiące polskich księży ginęło w obozach koncentracyjnych, a Pius XII o tym "nie wiedział". Jeżeli wiedział to nie wypadało mu się o nich upomnieć u Hitlera. Wiadomo również dlaczego. Są w tym kraju badacze, którzy ujawniają historię zgodną z faktami. Knebla teologicznego nie uda się im  założyć . Krytyka  publiczna tych niekiedy pojedynczych zbrodniczych zachowań natychmiast skutkuje reakcją konserwy klerykalnej w postaci: walka z Kościołem, walka z Wiarą, walka z Bogiem... tym czasem wolnego namiestnicy Chrystusa... z własnego nadania, nic z tego. Jest to najprostsze obnażanie hipokryzji i kłamstwa, które już dzisiaj nie przejdą bez reakcji w naszym społeczeństwie. Ortodoksi,  musicie się do tego przyzwyczaić. Nikt z wami w Polsce nie będzie walczyć. Co najwyżej zostaniecie pozostawieni sami z sobą, co ma miejsce w społeczeństwach zachodnich i nad czym ubolewał Benedykt XVI podczas ostatniej wizyty w Niemczech. Polecam. Jako porządni katolicy z pewnością śledziliście.Nawet w waszym środowisku brak zgodności w stosunku do zmian zachodzących wokół nas.  Przecieram oczy i nie widzę u władzy w Polsce złoczyńców, zaborców,  Indian, Papusów czy też Pigmejów. Ten wierzgający tymi słowami albo pomylił półkule globu albo, albo jego półkula odwróciła bieguny. Możliwe jest również przegrzanie globu geotermą, którą ten mesjasz ukochał bardziej niż Pana.  Na pewno mógłby pomóc mu jego biegły i przebiegły satelita w jednej osobie , obecnie mocno wyrokujący o katastrofie. Facet strzępi jęzor zamiast napisać triller smoleński i rozprowadzić go w milionowym nakładzie. Tenże mędrzec bardzo wierzący jakoś nie może zrozumieć, że wszelkie katastrofy pochodzą od Wszechmogącego. Być może liczy  na jakiś handelek z Wszechmogącym i tą katastrofę Wszechmogący sceduje komu innemu z tym, że należy najpierw znależć i wskazć wrogów do których te brednie będzie można przykleić. Jak znam Stwórcę , nic się z nim nie da uhandlować. Trzeba zasłużyć u niego godziwym życiem wobec bliżnich. Dobre uczynki, dużo dobrych uczynków wobec bliżniego się liczą. Można by ewentualnie wcisnąć tą bajkę dzieciom i wyciągnąć korzyści nie tylko polityczne, ale i kasę  z tej dziecinnej szczerej wiary. gdyby w sejmie zasiadały tylko dzieci. Oczywiście chodzi o dziecinne rozumy starych wyżeraczy sejmowych, którzy od 20 lat "posłują". Ostatnio oglądałem wywiad z marszałkiem, ale nie sejmu i ten wyżeracz nie umiał logicznego zdania sklecić. A ilu takich tam jest. Inny, ale  vicemarszałek, poza serwowaniwem niewybrednych epitetów nic  już innego naprawdę nie potrafi. Kolejny kandydat z Krakowa mów; nasz parlament, nasz parlamentaryzm może zostać zburzony przez nowych, którzy do niego się dostaną. Znalazł się właściciel parlamentu i według znanych reguł z PRL , oni w tym parlamencie muszą zasiadać. Super kandydacie, do jakiej grupy społecznej kierujesz te wskazówki wyborcze? Po takiej wypowiedzi, czy aby nie nadszedł czas aby ciebie wyrzucić na śmietnik historii? Najbardziej żenujący są ci , którym się grube skończyły po zasiadaniu w sejmie przez kilka dekad, a teraz z drobnych nie potrafią żyć. Ich program właściwie polega na pątniczym żebraniu o wybór.  Wciskaczy różnego autoramentu jest dużo więcej od wspomnianego mędrca. Pewna zrozpaczona kobieta ( zob niżej – kobiety do sejmu) widząc swoje marne notowania postanowiła zaangażować do pomocy ponoć „neutralnych politycznie” duchownych. Ci duchowni organizujący politykę w świątyniach, udają. albo mają w d... we włosach doktrynę papieża Polaka, który jednoznacznie określił stosunek Kościoła do partii politycznych.  " Kościół nie jest partią polityczną i nie identyfikuje się z żadną partią polityczną. Żadna partia polityczna nie ma prawa reprezentowania Kościoła". Wszystko jasne!, a jak jest w praktyce? I jak tu wierzyć klerowi?        Ale dla nich pecunia non olet , zatem nic z modłów wspierających nie będzie, gdyż ta kandydatka oprócz mocnej wiary nic więcej nie posiada. Jak wykazuje długa historia tych od pecunia , bez tej pecunii nie wykonają nawet rzutem oka w kierunku chmur. Ta kandydatka ze swoją ufną wiarą  nadaje się w sam raz do grupy dziecięcej w sejmie. Najpoważniejszy popłoch, szczególnie u tych, którzy to przy pomocy polityków i zagranicznych dolarów (ponoć 100 milionów od amerykańskich związkowców, a dokłanie od CIA) obalili coś co miało być komunizmem – posiał kandydat, który niczym Feniks z kadzidlanych popiołów powstał i krzyknął za Słowackim: „Polsko twoja zguba w Watykanie”. Ooo...! tego już za wiele. Trzeba go zniszczyć. Problem w tym czy klątwy będą się go imać. Czytałem w internecie, że są tacy w Polsce, którzy mówią, że mają klątwy w dupie! Świadczyłoby to o klęsce katechizacji w szkołach. Stosik z płomieniem w naszych czasach też nie uda się podłożyć przez specjalistów tej dziedziny, których nazywano w kościele inkwizytorami.  Ale o tym może po wyborach. W żaden sposób nie można tego Feniksa zaszufladkować. Ani to dziecko, chociaż nie tak dawno przestał nim być, diabeł też nie bo ma dość przejrzyste i klarowne przebłyski. Diabeł wg. wspomnianego Kołakowskiego upodobał sobie sąsiedztwo Stwórcy i działa zupełnie według innych zasad. Tutaj nie ma miejsca na teologiczne dywagacje, tutaj uprawie się politykę, im brudniejsza tym bardziej skuteczna. Kandydat ten proponuje cofnąć przywileje tym, którzy bez przywilejów nie wyobrażają sobie "służby". Ano komu?. Nasz Bóg z Nazaretu nie walczył o przywileje. Ten problem rozwiązali wierni w krajach gdzie nastąpiła tzw. sekularyzacja czyli zeświećczenie. Zostawili ich samych w świątyniach z pustym koszykiem. Odnotowania wymaga styl uprawiania dyskusji politycznej. Otwiera usta młody podobno wykształcony (podobno..., gdyż dyplom nie czyni jeszcze człowieka wykształconym), łże w oczy całej Polsce. Każdy nawet najmniej wyrobiony politycznie i religijnie zauważy, że łże - nie ważne na jaki temat. Łgarza rozpoznaje się na kilometr. Jeżeli ma taki świetny program i umie najlepiej rządzić, dlaczego go nie zrealizował będąc u władzy . I to wcale nie tak dawno. Kolejny skoczek z partii do partii zapewnia nas, że gdy wybierzemy go to słońce zacznie świecić. Obecnie świeci co najwyżej kaganek. Na takiego kandydata nawet najbliższa rodzina nie powinna głosować. Po co jej  dureń w sejmie, który będzie tylko wstyd przynosił.   Inny ze wzrokiem „po prochach” opowiada, że my w ogóle nie wiemy gdzie mieszkamy i kto rządzi. Jeżeli gdzieś jeszcze w Polsce  ktoś rządzi to są dymy w popiele. Wyszukuje i wskazuje wrogów we własnym narodzie. dla celów wyborczych grzebie w grobach zmarłych niczym hiena cmentarna. Jako chrześcijanin szaleńcy i jego zwolennikom w Polsce powiadam: największym wyrazem szacunku i hołdu dla tych ofiar katastrofy jest modlitwa w skupieniu i cisza  nad mogiłami. Wielki chrześcijanin rzuca potwarze, serwuje wyroki, wszystkie te niegodziwości zanosi w formie modłów do świątyń, ktore permanentnie odwiedza. Otoczony tam duchownymi, którzy utwierdzają go w słuszności swego działania. Prosty i ufny lud polski wierzy bezgranicznie tej cynicznej postaci i jej politycznej grze. Na szczęscie polski lud nie cały jest "prosty i uifny". Ten naród staje się na oczach Europy w szybkim tempie narodem "oświeconym". Do tej warstwy należy przyszłość Polski w Europie i świecie. Tenże "prochowiec" mówi nam: gdy zostanie premierem natychmiast wypowie wojnę Rosji i korzystając ze sprawdzonych cudownych metod z 20- tego roku pokona ją i wyjaśni wszystkie jej niegodziwości. Oni tam w Rosji oczywiście czekają na niego ze złożonymi do modlitwy rękoma. Co się nie udało śp. naszemu papieżowi, jemu się uda napewno. Najciekawszą postacią jest pewna dama profesor wypożyczana z galerii figur woskowych, wypowiadającą  się z pewnością siebie cechującą wróżki Aleksandra Wielkiego. Jej teorie obserwuję od ok. 50 lat, i ja i ona mamy pecha, gdyż ani jedna się nie sprawdziła. Mieli u nas rządzić Chińczycy i co ty na to  Szanowny Czytelniku!

Do grona jasnowidzów i odczuwających cudowną moc ( przedwyborczą?) z niebios dołączyła uchodząca do niedawna za jedną z najlepszych znawców finansów, kolejna pani profesor. Oczywiście jeszcze  na razie nie została umieszczona w galeri figur woskowych, ale moduł został odciśniety. Jej prognostyki przewidują moją niechybną śmierc jako emeryta, którym istotnie jestem i tym z głodowego poziomu. Zastanowię się i może na nią zagłosuję, Bądż co bądż tej jej niebiańskie koneksje pozwolą mi jakoś dociągnąć do śmierci. Tak, tak, głód niejednemu przyśpieszył utratę rozumu.

                                                                    *

Zdarza się, iż czasem najdotkliwiej młócą człowieka utrapienia publiczne i rodzinne; lecz kiedy bezwzględny los trafia na pełne snopy, tłucze tylko słomę, ziarna zaś bynajmniej tego nie odczuwają i wesoło skaczą po klepisku to tu, to tam, obojętne , czy powędrują do młyna, czy padną jako siew na rolę.  Goethe

                                                                                            *

JEDNO JEST PEWNE, WYBRANI ZOSTANĄ NAJLEPSI Z NAJLEPSZYCH POLAKÓW, TEMU NIKT NIE BĘDZIE MÓGŁ ZAPRZECZYĆ. NARÓD MA TAKICH PRZDSTAWICIELI  JAKI SAM JEST.

 


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Aktualności

środa, 21 września 2011 7:42

 

 

 

 

Betoniarni mówimy ...nie!

 

Rozprawa administracyjna, która odbyła się 20 września w Urzędzie Gminy Przodkowo wyartykułowała dwa podstawowe rodzaje spojrzenia na jedną sprawę. Sprawą tą jest decyzja organu władzy samorządowej dotycząca lokalizacji obiektu produkcyjnego w Kobysewie. Dotyczy  w tym wypadku, produkcji elementów wytwarzanych z mieszanki cementu i piasku. Ale, przecież mogłoby chodzić również o innego typu obiekt usługowo – produkcyjny. Czego dotyczy w tym momencie nie jest najważniejsze. Chodzi o coś poważniejszego, a mianowicie o mechanizm wytwarzania decyzji w urzędzie. W państwie prawa, jak pięknie nazywamy nasz kraj, wszelkiego rodzaju kształty decyzji zasadzają  się na zbiorze przepisów. Mniejszym czy większym. Tak się dzieje wszędzie, gdzie można mówić o państwie prawa. Z tego zbioru praw wypływają słuszne oczekiwania dwóch stron: funkcjonariuszy władzy państwowej ( nie ważne jakiego szczebla) powołanych do realizacji zadań państwa i ... obywateli, lepiej powiedziane – mieszkańców tegoż terenu. W tym momencie pojawia się problem, który potocznie nazywa się „sztuką rządzenia”. Tą sztukę rządzenia muszą posiadać spełniający władzę w imieniu państwa i mieszkańców przez których do tej sztuki zostali powołani w drodze demokratycznych wyborów. Muszą umieć pogodzić - niekiedy – a może często, sprzeczne interesy. Tak dyktuje życie. Od tego ucieczki nie ma.  Jest to doprawdy trudna sztuka. Ale, ci którzy decydują się (dobrowolnie)  ją uprawiać muszą jej  podołać. Takie są reguły życia społeczno - gospodarczego. Już tłumaczenie: wybraliście mnie, ale ja na razie improwizuję – nie zostanie przyjęte. Osąd wyborców będzie surowy. Wcale nie musi się skończyć z chwilą zakończenia kadencji. Jeszcze wmiesza się do tego osądu historia.

 

Wróćmy teraz na chwilę na salę, do tematu rozprawy i jej przebiegu.

 Wójt Gminy przybył w otoczeniu urzędników zajmujących się tą sferą spraw. Urzędnicy ci  referowali pokrótce cel tej rozprawy na początku jak i w dalszym jej toku, udzielając zebranym stosownych wyjaśnień. Wójt z naciskiem podkreślał - nawet kilkakrotnie , że rozprawa ta jest pierwszym etapem na drodze do podjęcia ostatecznej decyzji. Poza to stwierdzenie generalnie nie wychylał się, pomimo nacisków przedstawicieli mieszkańców, którzy zabierali głos w debacie. Na sali było co najmniej 50 osób, a były to głosy mocno argumentujące swoje odmienne racje - od racji przedstawicieli Urzędu. Argumentacja mieszkańców mocno podbudowana dokumentami, nawet orzecznictwem Trybunału Praw Człowieka, robiła przekonywujące  wrażenie do tego stopnia , że jako osoba postronna postanowiłem  zdecydowanie poprzeć mieszkańców w tym konflikcie z Wójtem. Piszę w konflikcie z Wójtem, gdyż wszyscy zabierający głos na sali tak nazywali tą zaistniałą sytuację.  Oczywiście,  nie roszczę sobie uprawnień do krytyki argumentacji prawnej Urzędu. Sprawa obrosła już stosem dokumentów tak z jednej  jak z drugiej strony. Prędzej czy póżniej poznamy jej  finał.

 

Komentarz redakcyjny:

We wstępie odniosłem się do tzw. pryncypiów ustrojowych polegających na spełnianiu służebnej roli przedstawicieli wszelkich władz w stosunku do państwa i obywateli. W szczególności dotyczy to tej władzy najbliższej mieszkańcowi- tutaj wsi, czyli  : sołtysa, radnego, wójta. Są prawa pisane stanowione , uchwalane, zwyczajowe i jeszcze niezwykle ważne prawa obowiązujące w państwie prawa aczkolwiek nie pisane. Są to powszechnie znane zasady współżycia społecznego. Każdy rozumny człowiek wie, że wszystkich aspektów życia ludzkiego nie da się zapisać w postaci paragrafów. Dlatego wymyślono owe zasady współżycia między ludżmi. Na pewno początek wziął się w Raju kiedy Ewa kazała Adamowi ugryżć jabłko miłości ( na pewno nie grzechu!). Otóż , żaden przepis nie zabrania  uwzględniać przy formułowaniu decyzji tychże zasad . Od zdolności kojarzenia tych zasad ludzkich z paragrafami państwowymi - zależy umiejętność inteligentnego rozumowania i wdrażania go do  sztuki rządzenia. Powszechnie nazywa się to postawą etyczno – moralną. W tym naszym przypadku dotyczy funkcjonariusza samorządowego. Niektórzy dyskutanci w sposób zawoalowany głośno myśleli o jakimś braku... słowności. Inni nie kończyli zdania w naturalny sposób... Zapewne przyjdzie jeszcze czas na wyjaśnienie niektórych niedomówień, podejrzeń np. o złej woli. Niezmiernie wzruszającym był moment (nagrodzony oklaskami sali) , kiedy uczestnik – Senior w charyzmatyczny sposób z żalem w sercu i łzami w oczach zwrócił Wójtowi otrzymany od niego w niedalekiej przeszłości puchar ozdobny i dyplom za wygrany konkurs na piękną zagrodę. Był to wyraz protestu przeciwko obecnej próbie nasycania atmosfery wokół tej zagrody mieszaniną cementu i piasku. Była to również swoista lekcja pokory udzielona młodemu Wójtowi przez owego Seniora. To wydarzenie najlepiej ilustruje determinację mieszkańców w obronie swojej słusznej sprawy. Jestem przekonany, że ta społeczność nie pozwoli się pokonać.

.Należy odnotować obecność przedstawicieli inwestora na sali, którzy ze stoickim spokojem przysłuchiwali się debacie. Ich spokój wynikał zapewne stąd, iż mieszkańcy wyrażnie zaznaczali, że protest nie jest skierowany przeciwko przedsiębiorcom, lecz przeciwko zagrożeniu ekologicznemu płynącemu z placu tej inwestycji. Jest to niewątpliwie dobrym dowodem ich  dojrzałości obywatelskiej. Bez pracy nie ma kołaczy – mówi porzekadło.Wszyscy je dobrze znamy.

Kolejnym aspektem, tym razem praworządności jest udział przedstawicieli ciał wybieralnych -  w tym wypadku członków Rady Gminy w tak ważnym z punktu obywatelskiego wydarzeniu jakie miało miejsce w dniu 20 września. Zebrani mieszkańcy z oburzeniem upomnieli się o radnego z Kobysewa  i sołtysa Kobysewa. (Osoby publiczne)  Ci dwaj przedstawiciele społeczności wiejskiej, wybierani przez tych ludzi nie raczyli wziąć udziału i uczestniczyć w posiłkowaniu ich sprawy. Ci dwaj w pełni zasłużyli również na lekcję kultury politycznej i dobrego wychowania. Otrzymaliby ją zapewne gdyby przybyli.  Dlaczego Przewodniczący Rady Gminy był nieobecny?. Podczas niedawnej sesji zdjęciowej (zob. niżej) z politykiem bardzo oddalonym od Przodkowa ( nie od wójta) nie zabrakło was. Panowie spełnianie służebnej roli wobec wyborców nie polega na pozowaniu do zdjęć - najbliższe wybory wyślą was na śmietnik historii!. Pakujcie manatki.

Mieszkańcy Kobysewa! wyłaniajcie kandydatów na radnych i nowego wójta. Wybory już za dwa lata.

Korzystajcie z owoców demokracji.

Ciąg dalszy nastąpi!

Obecnie trwają prace budowlane przy budowie magazynu składowego, zgodnie ze zezwoleniem wójta wydanym wcześniej. Natomiast w dalszym ciągu nie jest zabezpieczona skarpa na granicy z działkami sąsiadów. Skarpa osypuje się i zagraża bezpieczeństwu pobliskich budynków. Jest to jeden z punktów protestu mieszkańców. Ponadto, nie ma jeszcze decyzji wójta w sprawie protestu ponad stu mieszkańców Kobysewa przeciwko budowie betoniarni na tej samej działce.

Ciąg dalszy nastąpi...


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Aktualności

piątek, 16 września 2011 10:18

 

 

Nowa jakość ?

 

20 września br. odbędzie się  rozprawa administracyjna  organizowana przez Wójta Gminy Przodkowo. Przedmiotem rozprawy będzie protest mieszkańców Kobysewa przeciwko budowie węzła betoniarskiego w pobliżu domków jednorodzinnych. Mieszkańcy masowo (ok. sto osób) podpisało protest, nie zgadzając się z decyzją wójta. Zarzucają tej decyzji brak troski – delikatnie określając -  o środowisko naturalne otaczające tą enklawę mieszkańców. Nie mam zamiaru wyrokować w jakikolwiek sposób co do słuszności tej decyzji , o tym z pewnością zadecyduje wiele czynników. Czynniki prawne i oczywiście tzw.  zasady współżycia społecznego. Nie ma w Polsce przepisu, który by obligatoryjnie nakazywał lekceważyć te zasady ludzkie. W jaki sposób, załóżmy sztywny przepis,  kojarzony jest z zasadami życia społecznego zależy wyłącznie od realizatorów ogólnie mówiąc prawa. Na decyzję składa się wiele szczegółowych paragrafów , których nie zamierzam pomniejszać ani lekceważyć. I w tym kierunku zdaje się idą działania Urzędu. Jednakże, prawo stanowione jest dla ludzi i tutaj wymagana jest szczególna staranność w jego dostosowywaniu do potrzeb ludzkich. Z tym w Gminie Przodkowo nie jest najlepiej. Przykładem braku troski od lat jest brak regulacji świetlnej na przejściu dla pieszych przez jezdnię pomiędzy UG a Ośrodkiem Zdrowia. Proszę przyjrzeć się choć przez 5 minut a zobaczymy usiłujące przejść na drugą stronę z przerażeniem w oczach matki z małymi dziećmi i wózkami , czy też ludzi starych chorych poruszających się z trudnością. Ciekawe jak Wójt wytłumaczył fakt braku takiej regulacji np. ostatniemu jego gościowi panu Buzkowi. Fotografia okolicznościowa nie ujawnia tego świadectwa nieudolności Wójta. Nas mieszkańców nie interesuje do kogo należy ta droga. Nas interesuje nasze bezpieczeństwo. Do wyborów wcale nie tak daleko. Kontrkandydaci na stanowisko wójta  powinni skrzętnie notować braki w jego tzw. „strategii zrównoważonego rozwoju”, a może niedorozwoju?

Foto: Kurier Kaszubski nr. 35/396

Muzeum pożarnictwa znajduje się również w Starogardzie Gdańskim.

O wynikach tejże rozprawy z pewnością jeszcze porozmawiamy.


oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kobiety do Sejmu

czwartek, 08 września 2011 9:37


Oświata przedwyborcza - odc. 3 

Herkules dwanaście ciężkich prac wykonał, a trzynastej nie mógł podołać: żony nie mógł poskromić.

Platon

Walka kobiet o równouprawnienie z mężczyznami trwa tak długo jak istnieje biblijna Ewa. Prawdziwej stuprocentowej równości nigdy nie było i nie będzie. To może brzmieć niezbyt budująco dla kobiet, ale jest prawdziwe. Przede wszystkim dlatego, że kobiety chcą pozostać kobietami ze wszystkim zaletami i wadami. Tak, Tak z wadami. Połowa populacji kobiet jest kochana przez mężczyzn z powodu ich wad. Druga połowa tej populacji wymusza miłość na mężczyznach..., za co też są kochane. Od momentu kiedy powstał Raj na ziemi, kobietom przypadła inna rola niż mężczyznom. Jeżeli wierzyć Biblii – to pierwsi dwaj synowie Kain i Abel do spółki z ojcem Adamem płodzili matce kolejne dzieci. Potem już jakoś poszło - szerzej. Więc już tutaj równouprawnienia nie było. Bóg stworzył kobietę , która miała być  „ukoronowaniem boskiego dzieła”.  Ale czy tak się stało? Arystoteles nazwał kobietę „okaleczonym mężczyzną”. Tomasz z Akwinu uważał , że kobieta już w chwili urodzenia jest „ czymś co nie jest w sobie zamierzone, lecz pochodzi z defektu”. Dalej św. Tomasz : „ kobieta potrzebuje mężczyzny nie tylko do płodzenia i wychowania dzieci, ale także jako swego władcy”.                                                                                                                                                                                                                                                   Matka Jezusa też nie doświadczyła kontaktu z mężem , jeżeli już to z Duchem Świętym, co oczywiście nie jest łatwym pojęciem. Niektórzy historycy piszą, że Maria miała jeszcze  kilkoro dzieci, ale Jezus był pierworodnym poczętym z Ducha Świętego. W starożytnej Grecji boginie miały swoje posągi i świątynie , należało im zapewnić służbę kobiecą, wprowadzono więc kapłanki. Nie było jednak stanu kapłańskiego, nie było „kleru”; kapłankę wybierało drogą głosowania zebranie ludowe; wybrane niejako reprezentowały zespół wiernych , zanosiły w ich imieniu modły, kierowały i zarządzały ofiarami składanymi przez jednostki czy zespołowo.

 

 

Kapłanka w Grecji

W starożytnym Rzymie w uroczystych nabożeństwach głównemu kapłanowi towarzyszyły  westalki – kapłanki. Bogini Westy , jedynej która miała w swej służbie kobiety. Westalki tworzyły rodzaj zakonu; było ich sześć, z których jedna była przełożoną. Strojem westalek była biała palla ; był to długi i szeroki pas materiału , który kobiety narzucały na ramiona wychodząc na ulicę. Kiedy dziewczynka rozpoczynała służbę w świątyni Westy , ścinano jej włosy, które składano pod bardzo starą palmą daktylową, nazwaną stąd „drzewem włosów’. Kiedy włosy odrosły , obowiązywała westalkę specjalna fryzura  tzw. sześć splotów, ponieważ dzielono włosy na sześć części ostrym , w kształcie dzidy , grzebieniem. Uczesanie takie obowiązywało także pannę młodą przy obrzędach ślubnych. Westalki miały swoje mieszkanie „ klasztor” obok świątyni. To sąsiedztwo było konieczne, gdyż głównym obowiązkiem westalek było kolejne czuwanie , dniem i nocą, przy świętym wiecznym ogniu na ołtarzu Westy w świątyni. W świątyni Westy nie było jej posągu, symbolizował ją Święty ogień, a sama świątynia wraz ze zniczem reprezentowała państwo rzymskie. Żródła przekazują o licznych przypadkach złamania ślubów czystości przez westalki. Niejaka Kornelia za panowania Domicjana został skazana przez niego na karę jaka wówczas obowiązywała – na zakopanie żywcem. Wyrok zapadł a scenę wykonania go opisuje Pliniusz Młodszy: „ Wysłano natychmiast kapłanów , którzy mieli zająć się zamurowaniem i tym samym uśmierceniem westalki. Ona, wyciągając ręce to do Westy, to znów do innych bogów, wykrzykiwała różne rzeczy, lecz najczęściej powtarzała: „ mnie cesarz uważa za skalaną, mnie! ale kiedy ja w jego intencji ofiary składałam on odnosił zwycięstwa i odbywał triumfy” ; mówiła tak aż zabrano ją na wykonanie wyroku.

Westalki w Rzymie

Smutny los spotkał tą Kornelię a takie dobre miała intencje. Równoprawnie by było gdyby faceci którzy z nią  - mówiąc współcześnie : uprawiali seks - też zostali zakopani. Generalnie jednak kobiety w starożytnej Grecji czy Rzymie odgrywały poważne role społeczne i religijne. Boginie – kobiety Izyda, Afrodyta , Wenus , królowa Kleopatra ... i wiele innych. Ta religijność została u kobiet do dzisiaj. A jak traktowano kobietę we wczesnym  chrześcijaństwie? Założyciel darzył miłością np. Magdalenę z Magdali z którą miał dziecko. Wzbudził tym zazdrość apostołów. Legendarne zwoje z Qumran znajdujące się w najsekretniejszym bunkrze Watykanu rzekomo zawierają zapisy iż, Jezus nie był Synem Bożym, był założycielem dynastii?. Póżniej natomiast w tradycji judeochrześijańskiej kobieta jest czymś gorszym. Odkąd panować nad światem zaczął bóg Jahwe, liczy się tylko jeden bóg męski. Wszystko co było kobiece zostało odrzucone i zmarginalizowane. Żyd jeszcze dzisiaj rano modląc się, dziękuje Bogu, że nie stworzył go kobietą. W chrześcijaństwie największym rygorom została podana sfera seksualności. W seksualizmie upatruje największy grzech. Hierarchowie Kościoła uczą, że dla chrześcijan płciowość , seksualizm to sfera diabła. Jezus , natomiast nigdy nie występował przeciw popędowi płciowemu. Sprzeciwiał się natomiast lekceważeniu kobiet. Chorobliwie nienawidzący swego ciała św. Paweł uznał, że „każda czynność seksualna jest grzechem”. Św. Augustynowi małżeństwo wydawało się czymś najgorszym. Kopulacja wg. niego uniemożliwiała przyjęcie komunii św. W tych początkowych czasach traktowano akt seksualny w małżeństwie jako grzech. Ojciec Kościoła , Klemens Aleksandryjski (150 - 250) wymyślił pojęcie cudzołóstwa z własną żoną. Jan Chryzostom zm. W 407 r. uznał, że małżeństwo było wynikiem nieposłuszeństwa człowieka wobec Boga. O „ sakramencie małżeństwa „ teologowie zaczęli debatować dopiero w XI i XII w. Sobór Trydencki  groził klątwą każdemu, kto nie uważał, że dziewictwo i celibat są lepsze i bardziej błogosławione niż małżeństwo. Niedopuszczanie kobiet do funkcji duchowych w Kościele jest jaskrawym brakiem równouprawnienia do dzisiaj. Tego typu informacje można by przytaczać w nieskończoność. Ci przytoczeni wielcy myśliciele i tzw. ojcowie Kościoła za młodu byli – ze względu na sposób życia – na najlepszej drodze do piekła. Kiedy już zabrakło sił i wigoru postanowili pouczać innych!. Charakterystyczne w tym jest, że kler tych reguł nie stosował. Obowiązywały jedynie wiernych. Spotykamy się z tym również dzisiaj.

 

Niezwykła i zaskakująca legenda z IX wieku opowiada nam o kobiecie papieżu. Zwana papieżycą Joanną. W Rzymie bardzo popularnym był mnich Jan. Faktycznie była to dziewczyna Joanna  przebrana za mężczyznę aby unikać natrętów mnichów.  W 855 r. umiera papież Leon IV. Przyszedł czas , aby dokonać wyboru jego następcy. Wyborów nie dokonywali tylko kardynałowie, ale również brał udział lud rzymski. Przy ogólnej radości wybrano Jana VIII , czyli ...Joannę. Nikt z Rzymian nie wiedział o tym. Piękny papież był ulubieńcem Rzymian, ale i pewnych kamerdynerów. Papież przewodząc procesji , pod wzgórzem laterańskim , tak nieszczęśliwie upadł, że poronił i zmarł. Śmierć poniosło również dziecko.  Ta legenda obrosła w kolejne legendy,  ale znana jest w chrześcijaństwie do dziś. Od tej pory wybrańca papieża usadawia się na  specjalnym krześle – tronie (sedia – stercoraria) dla sprawdzenia jego męskości. Jeden z egzemplarzy tego sedia znajduje się do dziś w Muzeum Watykańskim.

 

Nasuwa się tutaj kilka pytań: W jaki sposób rodzaj ludzki miałby się rozmnażać, skoro Bóg powiedział : idżcie i rozmnażajcie się i czyńcie ziemię sobie poddaną? Kim właściwie chcieliby rządzić papieże i biskupi, gdyby wszyscy usłuchali ich wezwania do wstrzemiężliwości seksualnej i ascezy. Skąd by się wzięły bogactwa zgromadzone przez wieki prze tą instytucję. Darowizny wielkich majątków i bogactw dokonywały najczęściej bogate wdowy opanowane przez dewocję sączoną im  przez ich spowiedników. Zjawisko to ma miejsce również dzisiaj. To kobiety były i są najwierniejszymi sługami Kościoła. Dlatego też wołanie kobiet o równouprawnienie współcześnie ma doniosłe znaczenie. (Pomijam tutaj katastrofalną sytuację kobiet w różnych regionach  świata, a o które nie upomniał się nasz papież. Gdy kobiety w Meksyku próbowały mówić o tych sprawach podczas Jego wizyty wówczas krzyknął : silencio!) Pod warunkiem , że kobiety nie zostaną zmanipulowane i wykorzystane dla niecnych celów politycznych czy też religijnych. Takie niebezpieczeństwo cały czas  istnieje. Obserwując zapał i energię niektórych kandydatek do sejmu , odnoszę wrażenie , że one nie mówią we własnym  imieniu i we własnym interesie. Złowrogie radio bardzo się krząta wokół tej sprawy.

Historia nowożytna i współczesna zna kobiety, którym nie przeszkodził brak równouprawnienia w dążeniu do celu jaki sobie wytyczyły. Było ich wcale nie mało. Podam kilka zaledwie przykładów. Maria Skłodowska – Curie. Przykład fascynującej walki o realizację wielkiego celu naukowego. Matka Teresa z Kalkuty. Indira Ghandi – premier Indii. Margaret Tchatcher – premier Wielkiej Brytanii. Dilma Roussef – obecna prezydent Brazylii. Tym kandydatkom, które ochoczo „startują” oczekując łatwego życia w sejmie, polecam życiorysy tych wielkich historycznych postaci. Może to nieco ochłodzić ich zapały. Polityka to nie jest salon piękności, gdzie można paplać w nieskończoność  o wszystkim i o niczym. Szybko się o tym przekonają. Obserwując obecną ilość pań na stanowiskach menagerów w Polsce, stwierdzić należy, iż te panie wcale nie znalazły się tam gdzie są w wyniku braku równouprawnienia, lecz dzięki ich intelektualnym zdolnościom do twardego rządzenia a nie do pustego paplania czy modłów. Rzeczywistość codzienna jest bardziej bezwzględna niż przedwyborcze hasełka. Kończąc, nie zauważam dyskryminacji kobiet w Polsce, chociażby patrząc na liczbę dziewcząt wśród młodzieży studiującej. Paniom , które mają predyspozycje i chcą zrobić coś dobrego historycznego dla kraju i narodu życzę powodzenia.

PS.

Powodzenie paniom rzeczywiście sprzyja czego dowodem jest udany Kongres w Warszawie  o zasięgu nawet międzynarodowym. Przyglądając się uważniej tym paniom delegatkom "walki o polepszenie doli kobiet" nasunęły mi się pewne wątpliwości: czy aby te panie napewno cierpią na brak równopuprawnienia, na wiązanie przysłowionego "końca z końcem". Oceniając stroje , makijaże, no... i nazwiska,  była to raczej parada mody polskich milionerek.  Kochani, nie dajmy się zwariować, wcale albo bardzo marginalnie chodziło o prawa kobiet. Chodziło o to aby olśnić panie z "towarzystwa" i te skromne kobiety, których naprawdę nie stać nawet na przyjazdo do Warszawy. Nie zapominajcie! :  "one Was reprezentują".

 


oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nowa droga

czwartek, 01 września 2011 19:19

Aktualności !

 

Dokonano odbioru wyremontowanej drogi Załęże – Kosowo. Zadanie inwestycyjne wykonane zostało na zlecenie władz gminnych w Przodkowie. Tego rodzaju roboty należą do statutowych zadań samorządów. Jakość  wykonania tego zadania można uznać za zadowalające wszystkich , no... prawie wszystkich użytkowników tej drogi. Zapewne były trudności z poszerzeniem pasa w niektórych miejscach, gdyż... Kaszubi  czasami zanadto kochają każdy metr kwadratowy swojej posesji. To też je prowda. W artykule „Kuriera Kartuskiego” z 23 sierpnia czytamy: [...] „Wójt obecny na drugim, ostatecznym odbiorze, z drogi był zadowolony. Przeszedłem cały wyremontowany odcinek  i czekałem na tych mieszkańców, którzy mają złe zdanie o inwestycji, aby z nimi porozmawiać. Nikogo jednak takiego nie było”. Relacja ma jeszcze jedną mocną stronę , a mianowicie : nie doniesiono ani  tekstowo ani fotograficznie o kropieniu asfaltu święconą czy też ognistą wodą. Prawdopodobnie Wójt zaproponował  ewentualnym uczestnikom ( zobacz niżej  libację po oddaniu drogi  Wilanowo – Kłosowo) kropienie i chlanie - ale za swoje i w tym momencie zapewne zabrakło kropicieli.   

                    żródło:DWK, internet portal kartuzy.info                                                                                                                                               W tym samym numerze gazety znalazł się ułomny wywiad  Wójta na temat Muzeum Pożarnictwa. Ułomny, dlatego, że rozmówca pominął świadomie? - osobę mającą najwięcej i kompetentnie do powiedzenia w sprawie tego muzeum, a mianowicie twórcy, opiekuna i  kustosza od dobrych 50 lat pana Leona Deyka.

 Deyk Leon

Moim zdaniem w tej sprawie nie wolno nawet stwarzać pozorów zawłaszczania osiągnięć tej postaci, zasłużonej dla  kultury, pożarnictwa i życia parafialnego.  Do tego tematu w sposób bardziej kompleksowy obiecuję powrócić.


oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  147 292  

O moim forum

Mam nadzieję, że to forum będzie miejscem gdzie wiele osób mających coś do przekazania, zechcą się podzielić z nami czytelnikami. W szczególności zależy mi na społeczności gminy Przodkowo.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości