Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 112 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Aktualności

czwartek, 24 października 2013 10:10

 

 

 

Wójt Gminy Przodkowo odmówił…

 

1 maja 2014 r. przypada 700 letnia rocznica pojawienia się Przodkowa (Sevelt)  na kartach historii.  Dla uczczenia tego ważnego wydarzenia dla mieszkańców Przodkowa i okolic napisałem, historię obejmującą te 700 lat. Tytuł brzmi „700 lat Ziemi Przodkowskiej”. Jest to tytuł umowny, gdyż do tej ziemi zaliczyć trzeba jeszcze 15 obecnych okolicznych  wsi. Każda z tych wsi ma również swoją historię, niemniej bogatą od samego Przodkowa. Dlatego to opracowanie historyczne urosło do ok. 600 stron. Aby spełniało książkę do „czytania historii” przyjąłem formę literacką zwaną esejem historycznym. Niedoścignionym mistrzem moim jest Paweł Jasienica. Ta forma pozwala autorowi na daleko idącą dowolność w doborze i konstrukcji treści, czego nie można stosować w pracach naukowych. Okres 700 lat wymagał badania i pozyskania bardzo wielu źródeł. Od krzyżackich, gdyż wieś założyli Krzyżacy, następnie Polski Szlacheckiej, ponownie prusko – niemieckich i wreszcie polskich do chwili obecnej. Praca ta zajęła mi co najmniej 7 lat intensywnego gromadzenia i studiowania źródeł pisanych. W poszczególnych okresach pisano rękopisy : w łacinie, następnie Krzyżacy - szwabachę XIII w. , staropolski uroczy język już druk, pruski gotyk rękopisy i druki, wreszcie współczesny polski. Były to problemy z którymi trzeba było się zmierzyć. Ponadto moja prywatna biblioteka urosła do prawie 1000 woluminów. Zakupy odbywały się przez Internet z antykwariatów krajowych jak i europejskich. Na półkach księgarskich eksponujących nowe publikacje nie znajdziemy dzieł niezbędnych przy pisaniu takich prac historycznych o tak  szerokiej chronologii. W książce umieściłem wszystko co składało się i składa na dawną i współczesną egzystencję pojedynczego człowieka i społeczności w której żył i rozwijał się, często też ginął. Od momentu pojawienia się człowieka na ziemi, z polecenia Stwórcy czynił ją „sobie poddaną”. Kolejne wieki ukazują jak człowiek radził sobie z tym zadaniem. Każdy etap historyczny był kształtowany przede wszystkim przez przywódców grup społecznych. Ci przywódcy prowadzili swoich poddanych do sukcesów, również często do zguby. Po sprawowaniu przez nich tego przywództwa oceniamy tych ludzi. Bo to oni wspólnie z poddanymi tworzyli i tworzą historię ludzkości. Ujawnianie historycznych wydarzeń bez wszechstronnej oceny sprawców – pozytywnych czy negatywnych  tych wydarzeń - mogą oczekiwać tylko nieoświeceni prostacy. Historia bez oceny jej twórców jest atrapą historyczną. Wielu współczesnych amatorów płytkiej atrapy historycznej czyni wiele  wysiłku aby została „kupiona” od nich przez pisarzy historii. Zjawisko to jest stare jak historia ludzkości. Książka zawiera również ważne wydarzenia z życia parafii  przodkowskiej. Te ważne wydarzenia dotyczą przede wszystkim – nie publikowanych dotychczas  faktów związanych z powstaniem  parafii w Przodkowie.  Z okresem Reformacji, z budową nowej świątyni w drugiej połowie XIX w. Druga połowa XX wieku to ‘Diariusz obrad Rady Gminy” wierny obraz przebiegu obrad, sprawozdania z realizacji zadań, aktywność (lub jej brak, ze strony radnych !). Jest to niespotykana dotychczas forma relacji z sali obrad Rady Gminy Przodkowo na przestrzeni 60 lat. Przejrzałem około 100 sesji. W książce opisałem wiele organizacji społecznie użytecznych np. : OSP,  Koło Gospodyń Wiejskich, Biblioteka, Stowarzyszenia…, wzbogacając je serwisem zdjęciowym.

Chcąc uświetnić ten ważny jubileusz wydaniem do rąk mieszkańców tej książki przed 1 maja 2014 r. zwróciłem się do wójta Gminy Przodkowo pana Andrzeja Wyrzykowskiego z prośbą o wsparcie finansowe tej publikacji. Oto odpowiedź:

Odpowiadając na Pana pismo z dnia 25 września 2013 roku, uprzejmie informuję, że w projekcie budżetu na rok 2014 nie przewidziano pozycji obejmującej promocję wydawnictwa na temat 700 lat Ziemi Przodkowskiej w kwocie 35-40 tys. zł. Równocześnie odnosząc się do podniesionej kwestii mecenatu państwowego uprzejmie wyjaśniam, iż mecenat w postaci dofinansowania konkretnej publikacji nie mieści się w zakresie zdefiniowanym przepisami ustawy z dnia 25 pażdziernika 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, której to przepisy ( w szczególności art. 2) enumeratywnie wskazują na formy organizacyjne działalności kulturalnej.

Nie bez znaczenia jest wreszcie , iż przyznane Panu uprzednio wsparcie na wydawnictwo pod nazwą "Pomieczyno - z dziejów wsi i parafii" zostało spożytkowane w sposób niezgodny z warunkami umowy.  Wszystkie przywołane powyżej argumenty powodują, iż zmuszeni jesteśmy odmówić prośbie o wsparcie Pańskiej nowej publikacji.

(-) podpis

Nie zamierzam polemizować ze "złotymi myślami" wójta z którymi nie zgadzam się w żadnym fragmencie, ale „enumeratywny” unik bycia mecenasem kultury na poziomie gminy jest „wynalazkiem” wójta pana Andrzeja Wyrzykowskiego. Nigdzie w Polsce takich uników wójtowie czy burmistrzowie nie stosują. Być mecenasem kultury jest zaszczytem. Przypomnę za W. Kopalińskim: mecenas protektor, opiekun artystów, pisarzy- mecenat opieka nad nauką, sztuką, literaturą. ( Calsus Cilnius Maecenas 73 - 8 pne), przyjaciel i doradca cesarza Oktawiana).  Wiejsko - gminnemu poziomowi  intelektualnemu bardzo daleko do światłych rzymian.  "Nowy" model kultury pachnie pegeerem z okolic Krokowy.  Przebijające z tekstu poczucie bycia właścicielem środków publicznych - niczym prywatnych, budzi mieszane uczucie. Megalomania przewyższa Himalaje. Książka została napisana dla mieszkańców gminy - na nią czekają, znają jej treść,  a przedstawicielami mieszkańców decydujących o dysponowaniu środkami finansowymi przez wójta są radni!  Chyba, że w Gminie Przodkowo jest inaczej.  Wkrótce dowiemy się dokładnie, gdyż taką samą prośbę skierowałem do Radnych Gminy Przodkowo. Mam nadzieję, że głosowanie w Radzie nad stosowną uchwałą będzie imienne abym mógł poinformować mieszkańców kto był "za" a kto "przeciw", wszak wybory tuż, tuż. Tak Szanowni Radni, demokracja puka do Waszych umysłów i drzwi! Tak już będzie. Książka 700 lat Ziemi Przodkowskiej jest historią Kaszubów tego regionu. Nie wolno dopuścić do upokorzenia Kaszubów przez indygenów. Kaszubom kultury nie będą kształtować przybysze. Mówimy im - wara!

Przykładem szkodnictwa kulturze Kaszubów jest wybór patrona jednej z szkół przodkowskich awanturnika politycznego atamana z dalekiej Karelii ( pogranicze Rosji z Finlandią). W dniu jego święta w kościele odprawia się mszę św. - misterium , podczas której wójt ( świecki czy wyznaniowy mułła? ) podobno występuje w roli kaznodziei i ministranta.  Już nie podobno, ale na pewno jest to pomocne podczas wyborów na wójta. O resztę zadba proboszcz - oczywiście "apolityczny", bo przecież Kościół nie miesza się do polityki! Czy to jest też "wynalazek" wójta Andrzeja Wyrzykowskiego? Wieść gminna niesie, że tak.

                                                                     *

Zarzut jakoby nie wywiązałem się z umowy jest kłamstwem, gdyż zamówione 200 egzemplarzy zgodnie z umową na piśmie znajdują się w magazynie UG od maja 2012 r. ,  gdyż wójt boi się je upublicznić. Wyszła by na jaw cenzura jakiej się dopuścił. Wyszło by na jaw naruszenie moich praw autorskich. Wydane 12,5 tys. publicznych pieniędzy zostało zmarnowanych, kto za to odpowie?  Kiedy Komisja Rewizyjna Rady Gminy wyjaśni tą sprawę i poda ją do publicznej wiadomości ? Kiedy te książki trafią do rąk mieszkańców, wszak ich pieniędzmi zapłacono za wydruk. Ja żadnego honorarium autorskiego nie żądałem za napisanie tej książki. Zrobiłem to z sympatii do druhów strażaków z okazji 60 lecia OSP w Pomieczynie.

                                                                  *

Ślubowanie wójta:

"Obejmując Urząd Wójta Gminy Przodkowo, uroczyście ślubuję, że dochowam wierności prawu, a powierzony mi Urząd sprawować będę tylko dla dobra publicznego i pomyślności mieszkańców gminy. Tak mi dopomóż Bóg".

                                              Polska anarchia

Nasuwa się pytanie: czy warcholstwo i skłonność do anarchii jest częścią polskiego charaktery narodowego? Znakomity eseista i pisarz historyczny Paweł Jasienica ujął temat w ten sposób: „ Nieprawdą jest, że Polacy nie umieją korzystać z wolności, prawdą jest natomiast, że wielu Polaków lubi nadużywać władzy”. W rozwinięciu autor za jedną z głównych sił anarchicznych i destrukcyjnych uznał kontrreformację, ponadto: egoizm, prywata, żądza władzy i przywilejów. No to po kolei, ale od końca - inaczej niż Jasienica. Żądza władzy i przywilejów. Wiadomo od zawsze, że władza to pieniądze i przywileje. Kupić ponoć można wszystko i każdego. Zbawienie duszy też, to wiemy od Marcina Lutra. Obecnie z autopsji. Jedynym kryterium jest odpowiednia suma tych pieniędzy. I teraz proszę mi wskazać takiego, który by nie chciał!.Wśród Polaków nie ma, gdyż to o nas jest ten tekst. To jest cecha narodowa nr. jeden. Tutaj żadnej rozprawy naukowej czy pseudonaukowej nie trzeba. Oczywiście można by rozprawiać komu po 1989 r. to Polacy i za ile sprzedali majątek narodowy wypracowany przez pokolenia po 1945 r. W tej chwili. Krezusi i profesorowie dyżurni natychmiast krzykną, że takie wypominki są nieekonomiczne, niedemokratyczne, nieeuropejskie. Czy patriotyczne?, o tym też milczmy lepiej. Obserwowane obecnie zjawiska anarchiczne na poziomie rządu, związków zawodowych, związków wyznaniowych, związków obyczajowych, no i elity tzw. partii politycznych udowadniają, że polska anarchia ma się doskonale, nawet się rozwija. Pytanie nie do końca sformułowane brzmi: komu i czemu ta ogólnonarodowa eskalacja anarchii ma służyć? W okresie od XVI do XIX w. przygotowywała – przy aktywnym udziale najtęższych umysłów świeckich i duchownych tego kraju rosnącym w siłę monarchiom konstytucyjnym czy absolutystycznym Europy. Wiadomo, rozbierali jak swoje. Np. Ignacy Krasicki urządził się pod skrzydłami Fryderyka II. Można by tak bez końca. W tej chwili nie ma czego rozbierać. Pozostał na obszarze Polski Naród i obcy kapitał. Naród domaga się od obcych aby pozwolili mu żyć. Coś podobnego. A żyjcie sobie po swojemu i basta. Macie swoją anarchię i uruchomcie ją. Macie swój egoizm, uruchomcie go.

Jasienica na pierwszym miejscu umieścił – destrukcję kontrreformacji. Na terenie Niemiec w latach 1618-1648 w czasie tzw. wojny chłopskiej czy trzydziestoletnie, kontrreformacja pochłonęła 8 milionów istnień ludzkich, obróciła państwo w ruinę. Jednakże, nie zdołała zatrzymać społecznego procesu rozwojowego opartego na myśli świeckiej. W Polsce funkcjonowała – ładnie nazwana - tumultami religijnymi, szczególnie za panowania króla „jezuitów” Zygmunta III Wazy. W młodości nauczono go być „ mieczem św. Piotra”. Prześladowania innowierców nie pochłonęły jednak tylu istnień ludzkich jak np. w Hiszpanii czy Niemczech. Kontrreformacja w Polsce zatrzymała na  trzy wieki rozwój nowoczesnej państwowości opartej na władzy świeckiej. Niezależni badacze jednoznacznie stwierdzają, że to była przyczyna upadku Rzeczpospolitej Szlacheckiej.

Wróćmy jednak do obecnych wydarzeń. Poseł wybrany z określonej partii przez zwolenników tej partii, nagle oświecony Duchem św. (sic!) opuszcza tą partie, swój klub poselski, w aureoli własnej głupoty i otoczony sforą płytkich kamerzystów i reporterów, z promiennym uśmiechem na ustach, w aureoli bohatera narodowego oświadcza, że „zauważył odejście od idei czy linii…” dlatego występuje. Czy pytał o zgodę tych - dzięki których głosami został posłem na Sejm? Nie , nie pytał, gdyż przesiąknięty polską narodową anarchią – wbrew Jasienicy, nie uznaje wyborców, którzy na niego głosowali za partnerów, rodaków. On występuje i koniec dyskusji. Apeluję:  Rodacy „olewajcie „ tych clownów politycznych. Oni nie mają żadnych zasad. Nie mają prawa zasiadać w Sejmie, gdzie decyduje się o losach całego narodu. Nie wolno dopuścić, aby Polska stała się pośmiewiskiem świata z powodu kilku bękartów politycznych.  

                                                                       *

 

 SAM_0119pilsudski-o-polakach-jpg.jpg

 

 SAM_0124

 

 

To jest najbardziej niebezpieczne miejsce na jezdni w Przodkowie. Mieszkańcy od wielu lat czekają na sygnalizację świetlną na tym przejściu dla pieszych, pomiędzy Urzędem Gminy a Ośrodkiem Zdrowia. Władze są bezradne. 


oceń
8
4

komentarze (0) | dodaj komentarz

Szkodnik ?

wtorek, 28 maja 2013 13:29

Uwaga... szkodnik na horyzoncie!

 

 Media ochoczo zajmują się pewnym indiwiduum, które bardzo lubi i stara się o to wszelkimi sposobami aby o nim mówiono i pisano. Ponieważ mądrościami nie grzeszy, to też ucieka się do najbardziej absurdalnych i głupkowatych wypowiedzi. Powszechnie wiadomo, że funkcjonuje pewna grupa społeczna , która uwierzyła, że to indywiduum jest jej ojcem wspólnym i każdego z osobna. Ciekawe jak zachowują się ojcowie biologiczni, kiedy dowiadują się, że zostali wykastrowani przez tego sprytnego rydzia. Mało tego, dowiadują się, że nie są Polakami. Facet nadziany publicznymi milionami unijnymi oraz naiwnych i zarazem pobożnych uznał, że nie są jego rodakami. Najgorsze to, że nie ogłosił kim są w jego oczach. Ubrany w strój tych (dla kamuflażu)  którym od wieków zawsze za mało kasy,  zapożyczył ideologię z wyznania którego fundamentów w ogóle nie zna. Jeżeli nawet zna to udaje , że jego nie dotyczą. Może sobie na to pozwolić, gdyż ma grożnie pomrukującą gwardię przyboczną, gotową zawsze życie oddać za swojego „ojca”. Sprzyja mu również demokracja, którą w Polsce wywalczyli i ustanowili – ponoć -  nie Polacy. No bo od 1939 r. wg. niego Polską nie rządzą Polacy. Ja pamiętam kilka rządów które pełnili tylko Polacy, nawet wybitni Polacy,  wspierani przez największego z tych Polaków, mianowicie papieża Jana Pawła II. Ten facet widocznie o tym nie wie a może miliony sprytnie zgarniane od naiwnych i łatwowiernych  przesłoniły mu wzrok i wysuszyły mózg. A miliony płynące do niego – jego prywatnej uczelni -  również z wspólnego budżetu obywateli tego kraju nie zobowiązują do szacunku wobec obywateli tego kraju?. Kraju rzekomo nie rządzonym przez Polaków. Od kogo wobec tego on otrzymuje pieniądze?  Ten sprytny faryzeusz i cynik o fizjonomii przypominającej fizjonomię Hermana Góringa, usiłuje zgodnie z porzekadłem „łap złodzieja” odwrócić uwagę tych, którzy rozpoznają „farbowane lisy „ na kilometr. Wstrętny antysemita, dla którego nie wszyscy ludzie są braćmi.  Niezrozumiałym wydaje się być to, że przełożeni, hierarchowie tolerują taką antynarodową i antypaństwową działalność tego guru. Ci  ludzie żyjący w tym kraju w luksusie. Ci  ludzie wykształceni i światowi aspirujący do przywództwa duchowego narodu udają , że plucie na demokratycznie wybrane władze jest stosowne – nie reagują, że  można znieważać te władze  publicznie kiedy się chce. Nazywanie ich mordercami – jak się ma do chrześcijańskiej doktryny „nie wydawaj fałszywego świadectwa o swoim bracie”. Czyżby ten kanon religijny nie był hierarchom znany, skoro nie reagują na takie zniewagi głoszone przez chorego biznesmena w sutannie. Na pewno sobie tym nie wystawiają wiarygodnego świadectwa. Gdyby żył Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński, natychmiast wskazałby gdzie jest właściwe miejsce tego duchownego. Spadający procent uczestniczących  katolików niedzielnych nabożeństwach jest skutkiem „politykowania” w świątyniach. Czyżby taka refleksja  hierarchom  była obca?. Tak wyglądają „wartości chrześcijańskie” w wydaniu polskiej czołówki duchowej. Na szczęście pobożny prosty lud polski nie idzie do kościoła aby słuchać politycznego jadu i bełkotu płynącego z ambony, lecz idzie na spotkanie z Bogiem, do czego mu nie jest potrzebny zły ojciec - kapłan. Tak było i będzie. Tak uczy historia, wbrew głupkowatym prorokom.

Niezależnie od stanowiska jego religijnych przełożonych, władze państwowe w oparciu o prawodawstwo - obowiązujące w każdym cywilizowanym kraju – przywołają   do cywilizowanego zachowywania się tego nawiedzonego szkodnika Polsce. Tego oczekują Polacy mieszkający w swoim kraju – Polsce.


oceń
4
7

komentarze (1) | dodaj komentarz

Mój Felietonik

środa, 20 marca 2013 17:23

                                             Na policję…

 

 

 

 

 

Jakże często słyszymy to zawołanie. Dla wielu oznacza ono nadzieję, dla innych budzi grozę. Świat dotychczas nie wypracował systemu ogólnie zwanego „zasadami współżycia społecznego” bez istnienia tej formacji społecznej. Nawet w środowiskach, które uważają siebie za przedstawicieli wyjątkowej miłości i braterstwa wzajemnego, czyli „aniołów” pod różną postacią, nie mogą obejść się bez policji. Oczywiście każda formacja ma swoją jej odmianę. My żyjemy tu i teraz i mamy policję państwową z placówką gminną w Przodkowie, bo o niej będzie mowa. Tak się złożyło, że musiałem pójść z nadzieją na policję w Przodkowie. Pewne wydarzenia związane z ziemskim bytowaniem w małej społeczności spowodowały konieczność opowiedzenia tych zdarzeń panom policjantom. Zaczyna się taka wizyta od podania nazwiska do domofonu,  po usłyszeniu - proszę bardzo, maszeruję na piętro do pomieszczeń biurowych. W pokoju na lewo, pan policjant wskazuje gestem ręki wygodne krzesło, następnie pada sakramentalne „słucham”. Na początku mało było tego słuchania, gdyż podałem – jako laik w sferze prawa - najumiejętniej napisaną przeze mnie skargę. Pan policjant długo czytał, bardzo długo, pomimo że tekstu było pół kartki napisanego na komputerze – zapewniam czytelników, że po polsku. Usłyszałem jednak w końcu przydługie taaak…  i pytanie : na jakich paragrafach pan osadza swoją skargę?. Tym pytaniem pan policjant mnie dobił. Tego się nie spodziewałem. Raczej spodziewałem się odpowiedzi kierunkowej w stronę odpowiedniego paragrafu. Przecież jestem laikiem prawnym . Felietonik napisać to i owszem, ale paragrafy…Zirytowałem się nieco, mówiąc, że to od niego spodziewałem się znajomości stosownych do skargi  paragrafów. Przyszedłem po pomoc przecież  jako osoba pokrzywdzona . Nie spodobało się to panu policjantowi. Dał mi delikatnie do zrozumienia „kim jest i kto tu rządzi”. Ja jednak nie zrażony przekonywałem dalej ( nie podam naszego szczegółowego dialogu ) do swojej racji  i przekonałem pana policjanta. W tym samym czasie w pomieszczeniu na prawo pan policjant o imieniu protoplasty rodzaju ludzkiego, który to kiedyś kombinował z Ewą, przesłuchiwał tak samo jak pan policjant w pomieszczeniu na lewo. Ale jak  to robił ! Po zakończeniu przesłuchania wyszła pani niezmiernie ukontentowana, grzecznością, życzliwością  i prostym zmierzającym do celu przesłuchania profesjonalizmem. Zazdrościłem szczęścia tej pani.

Praca policjanta nie należy do łatwych, przyjemnych, bezpiecznych. Nie każdy może w tej formacji pracować, nawet na stanowisku pomocniczym, tym bardziej na operacyjnym. Dobór charakterologiczny kandydatów do tego zawodu jest bardzo złożony. Wynagrodzenie za tą niebezpieczną w gruncie rzeczy pracę, wcale nie jest adekwatne do zagrożeń i wkładu pracy. Z drugiej jednak strony ktoś musi tą powinność międzyludzką - porządkową wykonywać. Dlatego przy pobieżnej i płytkiej ocenie pracy policji łatwo o pomyłkę. Nie oznacza to jednak, że policja nie podlega ocenie społecznej zwłaszcza medialnej. Na tą ocenę składają się pojedyncze czy grupowe jej dokonania. Pamiętać też należy, że ta struktura również nie jest wolna od sporadycznych wynaturzeń. Doceniajmy jej pracę i stawiajmy wymagania. Innej drogi we współczesnym świecie nie ma.

W ramach oceny swojej pracy kierownictwo placówki składa okresowe sprawozdanie na sesji Rady Gminy Przodkowo. Odbywa się to w formie pisemnej (zob. niżej).

 

 

                                                                            *             

Jak bywało w niedalekiej przeszłości, poczytajmy:

                                                                                                                                                                                         Ocena dyscypliny i porządku publicznego w okresie stanu wojennego na terenie gminy Przodkowo (za rok 1982 i pierwsze półrocze 1983 r).

  29 września 1983 r. Gminna Rada Narodowa całą sesję poświęciła  ocenie skuteczności rygorów stanu wojennego. W archiwum zachował się obszerny jedenaście stron liczący dokument obrazujący dość szczegółowo wiele aspektów życia społeczności gminnej. W aktach znajduje się również protokół z wystąpieniami (wypowiedziami) obrońców stanu wojennego jak również ludzi przejawiających troskę społeczną ( których była większość)  bez zabarwienia ideologicznego. Od dwóch tygodni nowym Naczelnikiem Gminy był Wiktor Elas. Referat PRON wygłosiła jego przewodnicząca Lidia Kościńska. Przewodniczącym GRN od 29 kwietnia 1982 r. był Bernard Sobisz.  Sekretarz Komitetu Gminnego PZPR tow. Hubert Daszke przedstawił ideologicznie sprawę przedłużenia kadencji rad narodowych. Obrady były wówczas, pomimo tego, że były „kontrolowane’ jednak kontrowersyjne i ożywione. Nie wkraczały jednak na tereny szerokiej polityki.

Wróćmy jednak do raportu o stanie dyscypliny.

Obywatele i Radni! – czytamy we wstępie.

[...] „prawidłowa realizacja przez Naczelnika Gminy zadań z dziedziny spraw wewnętrznych ma wielki wpływ na dalsze umacnianie porządku publicznego, ładu i bezpieczeństwa na administracyjnym terenie i również na kształtowanie właściwych postaw obywateli. Coraz skuteczniej zwalczane są wykroczenia, lepszy nadzór nad stowarzyszeniami i zgromadzeniami, doskonalszy system ewidencji ludności i dowodów osobistych , pełniejsza realizacja zadań z zakresu obronności kraju oraz ochrony tajemnicy państwowej i służbowej”.

A więc – ten wstęp określa dość dokładnie czym zajmowali się ludzie pełniący kierownicze funkcje we władzach gminy. Dalej następuje wyliczanka osiągnięć poszczególnych sektorów społecznych. Np.: Wydawaliśmy zezwolenia na zgromadzenia o charakterze religijnym – procesje na Dni Krzyżowe, pielgrzymkę do Wejherowa, na Boże Ciało. Poszczególne zgromadzenia przebiegały zgodnie z wydanymi decyzjami. W czasie ich trwania panował ład i porządek. Wydano 21 decyzji na zabawy bezalkoholowe (sic!). Zaniechano wydawania zezwoleń na prowadzenie sprzedaży alkoholowych w czasie trwania zabaw. Wynika to obecnie z przepisów ustawy o wychowaniu w trzeżwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Każdorazowo tut. Urząd przesyła odpis decyzji miejscowemu Posterunkowi MO celem kontrolowania ich przebiegu. Ogólnie na zabawach panował ład i porządek. W związku z wejściem w życie z dniem 1 stycznia 1983 r. ustawy o postępowaniu wobec osób uchylających się od pracy , najwięcej obowiązków spoczęło na organach MO. To właśnie nasz posterunek MO sporządza wnioski o ukaranie sprawców wykroczenia za to, że nie zgłaszają się dobrowolnie do U.G celem zaewidencjowania . W związku z trudną sytuacją rynkową szerzy się spekulacja. Najczęstszym jest ukrywanie towarów przez personel sprzedawców, następnie rozprowadzanie tych towarów po dowolnie ustalonych cenach. Komisja do walki ze spekulacją na terenie gminy składa się z funkcjonariuszy MO i czynnika społecznego. Stwierdzono spekulacyjną sprzedaż piwa w kiosku w Szarłacie, Hopy i Wilanowo, oraz spekulacyjną sprzedaż wódki w sklepie w Czeczewie. Nadto rabunkowy napad na sklep w Wilanowie i nadużycie w sprzedaży węgla. W kresie sprawozdawczym ujawniono 166 wykroczeń, uchylanie się od pracy 5 przypadków. Zatrzymano 16 praw jazdy za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu. Niepożądanym zjawiskiem są częste włamania do domów i obiektów gospodarki uspołecznionej. Spośród 37 członków ORMO, 12 najaktywniejszych systematycznie pełni służby wspólnie z funkcjonariuszami MO. Gotowość bojowa jednostek Straży Pożarnych jest dobra. Ważnym zadaniem jest przestrzeganie obowiązku meldunkowego. Osoba będąca obywatelem polskim i zamieszkała w kraju jest obowiązana posiadać dowód osobisty od ukończenia 18 lat. Uroczyste wręczanie dowodów osobistych odbywa się w UG i w trzyletnim Technikum Rolniczym. Z całą konsekwencją i stanowczością  zwalczane są przejawy pasożytnictwa, naruszania ładu społecznego, alkoholizmu, przywłaszczania mienia społecznego i indywidualnego, chuligaństwa i wszelkiego łamania norm prawnych i zasad współżycia społecznego. Można stwierdzić, że tak jak dotychczas przy pomocy i współpracy organizacji partyjnych, aktywu skupionego w Urzędzie Gminy pomyślnie wykonamy postawione przed nami zadania.

 Lista obecności na tej sesji:

 

Bach Stanisław, Barowicz Jan, Bielicki Ignacy, Lisewski Edmund, Bronk Tadeusz, Dampc Józef, Grotha Małgorzata, Guz Kazimierz, Konkol Stanisław, Krefta Franciszek, Krefta Paweł, Kwidziński Józef, Laskowski Alojzy, Marian Jan, Markowska Helena, Miąskowski Jacek, Mielewczyk Irena, Mielewczyk Jan, Paczoska Feliks, Rekowska – Elas Irena, Sobisz Bernard, Stenka Maria, Stefanowski Feliks, Szwaba Józef, Trzebiatowski Zygmunt, Wicka Bogumiła, Wierzyński Jan, Zielonka Leon, Halman Edmund, Litwin Augustyn,

Zaproszonych gości 16 osób

APG OG w Gdyni sygn. 3156/4

 

                                                                                                         *

                                                                                             Komentarz

 

Aktualne sprawozdanie o stanie bezpieczeństwa na terenie naszej gminy Kierownika Posterunku  zostanie załączone po otrzymaniu go w najbliższym terminie. Panom policjantom - oceniając generalnie i wszechstronnie - należą się słowa podziękowania i uznania. Ale jest miejsce za które ani wójt ani policja pochwały nie otrzymają. Wskazuję miejsce o którym kilkakrotnie wspominałem na moim bloogu a które jest niestety lekceważone przez odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców. Tymi odpowiedzialnymi są : Wójt Gminy Przodkowo, Kierownik Posterunku Policji w Przodkowie i Powiatowy Zarząd Dróg Publicznych w Kartuzach. Nas mieszkańców nie interesuje szczegółowy podział kompetencji w odniesieniu do instalacji regulacji świetnej na tym skrzyżowaniu. My po prostu jej żądamy. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo mieszkańców spoczywa na ich barkach, jest ich służbowym obowiązkiem. Niemal codziennie obserwuję ludzi starych, chorych i matki z dziećmi w wózkach czy na ręku jak z przerażeniem w oczach próbują sforsować jezdnię na przejściu dla pieszych łączące stronę od Urzędu Gminnego do Ośrodka Zdrowia , Apteki czy Posterunku Policji. Pędząca kolumna samochodów w obu kierunkach z prędkością zawsze przekraczającą 50 km. uniemożliwia przejście na drugą stronę. Zaniedbanie to - wyżej wymienionych  podmiotów - trwające od wielu lat, w żaden sposób nie da się usprawiedliwić. Namawiam mieszkańców do zdecydowanej blokady tego odcinka drogi w trosce o swoje bezpieczeństwo. Podczas zbliżających się wyborów wójta również należy o tym pamiętać. Problem ten zgłaszałem osobiście Przewodniczącemu Rady Gminy. Z jakim skutkiem? proszę spojrzeć na zdjęcia z kierunku tego przejścia. Obejmują zaledwie kilkanaście minut. Przez dwanaście godzin odbywa się tutaj horror. A w sezonie letnim, przejście na drugą stronę, to już jest super horror. Złośliwi mówią: dopóki nie będzie trupów, dopóty nie będzie regulacji świetlnej. Ale tak nie musi być, nie… jeszcze istnieje inicjatywa obywatelska np. referendum odwoławcze wójta. Niech się dowie cała Polska jaki geniusz nami rządzi. W zanadrzu mamy najlepszy bat na leniwych i nieudolnych polityków, mianowicie - kartkę wyborczą. I… dobrą pamięć!

                                                                              *

Zapraszam czytelników, a przede wszystkim przedstawicieli wymienionych podmiotów do odpowiedzi na tą uzasadnioną społecznie krytykę  na tym bloogu w komentarzach, bądź bezpośrednio do mnie. Zamieszczę natychmiast na stronie. 

 

 

 Ciąg dalszy nastąpi …


oceń
4
5

komentarze (0) | dodaj komentarz

Uwaga nowość!

sobota, 05 stycznia 2013 15:36


Najnowsze  moje wydanie trzecie - do nabycia w sklepie ogrodniczym w Przodkowie obok ronda oraz w księgarniach kartuskich i Allegro.

Kulisy konfiskaty książki...- wydania drugiego (maj 2012)

Afera związana z konfiskatą mojej ksiązki przekazana została organom ścigania. Finał nastąpi w sądzie. O rozwoju sytuacji będę czytelników informować. Ci, którzy ocenzurowali moją książkę nie przyznają się do tego czynu organom ścigania. Krasnoludki w gminie ocenzurowały ją. Mali śmieszni czwartoligowi politykierzy wiejscy boją się odpowiedzialności. Nie uda im się uniknąć kary.

                                           Oświadczenie !

 Wójt po zapoznaniu się z treścią mojej książki  (maj 2012) pt. „Pomieczyno z dziejów wsi i parafii uznał, że należy skonfiskować cały nakład. Uczynił to rzekomo na zdecydowane veto niejakiego pulpeta. Ci ważniacy  przyznali  sobie prawo cenzurowania opracowania historycznego w demokratycznym państwie. Postanowili dyskryminować mnie za poglądy oparte na Konstytucji RP a wyrażone w tej książce. Dyskryminacja ta skutkowała wstrzymaniem kolportażu tej książki. Jest to rażące naruszenie prawa. Straty poniesione przez wydawcę, czyli Urząd Gminy zdają się ich nie obchodzić, ano zobaczymy. Postanowienia Konstytucji RP są im nieznane.  Zaiste ryzykowne to i śliskie postępowanie " osób publicznych" i  "funkcjonariuszy państwowych" którymi oni  przecież są. Ci osobnicy błędnie oceniają sytuację myśląc, że zablokowanie dotacji gminnej uniemożliwi ukazanie się tej książki. Nic bardziej błędnego.  Publikacja ukaże się  w oryginale i to prędzej niż im się wydaje. Poszerzona zostanie o chronologię wydarzeń związanych z konfiskatą i cenzurą. Na określenie konsekwencji prawnych, politycznych i etyczno - moralnych też nadejdzie czas.  Proszę czytelników o cierpliwość.

                                                        Jerzy Schroeder

Ciąg dalszy nastąpi…


oceń
5
6

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zgadywanka

środa, 17 października 2012 20:15

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  147 315  

O moim forum

Mam nadzieję, że to forum będzie miejscem gdzie wiele osób mających coś do przekazania, zechcą się podzielić z nami czytelnikami. W szczególności zależy mi na społeczności gminy Przodkowo.

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości